Bezużyteczne prawo Jacka Sasina. Prawie nikt nie skorzystał z martwych przepisów

W ciągu roku od wejścia w życie reformy k.s.h. nie widać zainteresowania tworzeniem grup kapitałowych opartych na nowych regulacjach prawa holdingowego.

Aktualizacja: 20.10.2023 14:23 Publikacja: 20.10.2023 03:00

Jacek Sasin

Jacek Sasin

Foto: PAP

„Reforma jest ważna ze względu na nadchodzące wielkie inwestycje” – zapowiadał minister aktywów państwowych Jacek Sasin, odnosząc się do proponowanych przez ministerstwo zmian w przepisach o grupach spółek. Weszły w życie w połowie października 2022 r.

Politycy wielokrotnie zaznaczali, że zmiany w prawie ułatwią tworzenie wielkich holdingów, a w ten sposób umożliwią rozwój i ekspansję gospodarczą największych polskich spółek, zwanych szumnie „czempionami”.

Czerwona kartka dla ministra Sasina

Ani spółki z udziałami Skarbu Państwa, ani prywatni przedsiębiorcy nie kwapią się do skorzystania z zachwalanej przez ministra formuły. Wyszukiwarka choćby w Internetowym Monitorze Sądowym i Gospodarczym nie pokazuje ani jednej zarejestrowanej na gruncie nowego prawa grupy kapitałowej w ostatnim roku. Były wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski twierdzi, że w rzeczywistości jest ich 12.

– To czerwona kartka pokazana przez obrót gospodarczy – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Michał Romanowski, adwokat, ekspert w dziedzinie prawa handlowego z Uniwersytetu Warszawskiego, który od samego początku zwracał uwagę na niebezpieczeństwa nowych rozwiązań.

Czytaj więcej

Ewa Szadkowska: Wielka klapa prawa holdingowego. Biznes pokazał czerwoną kartkę Sasinowi

Formalne uregulowanie funkcjonowania grup kapitałowych występuje w niewielu państwach świata. Jak podkreśla prof. Romanowski, pomysł wdrożenia tzw. prawa holdingowego od początku wyglądał na zły.

– Zmienia ono ustaloną praktykę funkcjonowania grup kapitałowych, która ukształtowała się m.in. dzięki orzecznictwu Sądu Najwyższego. Nowe regulacje doprowadziły np. do zmiany utrwalonego w Polsce poglądu, że interes spółki nie jest oderwany od interesu wspólników – tłumaczy ekspert.

Interes spółki, czyli co

Profesor Romanowski zwraca też uwagę, że prawo holdingowe jest groźne, bo prokuratura lekko stawia zarzuty działania na szkodę spółki przez menedżerów i członków rad nadzorczych. Ryzyko to wzrosło jeszcze bardziej po wejściu w życie 1 października tego roku nowelizacji kodeksu karnego (DzU z 2022 r., poz. 2600). Zgodnie z nowymi przepisami karnymi menedżer lub członek rady nadzorczej może zostać skazany za zbrodnię niegospodarności nawet na 25 lat pozbawienia wolności.

– Praktyka dostrzegła więc wielkie zagrożenie w tym, że zarejestrowanie grupy kapitałowej spowoduje, iż osoby zarządzające spółkami będą musiały zmierzyć się z pojęciem „interesu spółki”, które nie zostało zdefiniowane. Przedsiębiorcy i tak podejmują dużo ryzykownych decyzji. Nie trzeba ich dodatkowo straszyć – zauważa prof. Romanowski.

Nadmierny formalizm

– Myślę, że istnieje ryzyko związane z formalizowaniem funkcjonowania grup kapitałowych. Nowe regulacje wprowadziły np. wiążące polecenia, które mogą być wydawane przez spółkę matkę spółce córce. Należy stwierdzić, że spółki nie chcą formalizować tego typu poleceń, które w praktyce i tak przecież są wydawane. Dlaczego? Oficjalne dokumenty mogą ułatwić podnoszenie konkretnych roszczeń przez wspólników mniejszościowych czy ostatecznego właściciela grupy spółek – tłumaczy „Rzeczpospolitej” senior associate w kancelarii CRIDO, mec. Witold Gwizdek.

Do oczywistego i niepotrzebnego ryzyka należy dorzucić jeszcze zawiłości biurokratyczne, w które spółki nie chcą wchodzić.

– Nowe przepisy ze względu na swoją biurokratyczność są niepraktyczne. Wydaje się, że właściwszą drogą niż wtłoczenie spółek w formalne ramy rejestrowanych koncernów byłoby wypracowanie lepszych koncepcji i regulacji. Na przykład dotyczących tego, jak kompensować szkodę, jeżeli spółka kierowała się w swoim działaniu interesem grupy zamiast interesem własnym. Jak się okazuje, nie ma zainteresowanych organizacją spółek zaproponowaną przez ustawodawcę. Są to po prostu przepisy nieudane – tłumaczy mec. Witold Gwizdek.

Jak mówi prof. Romanowski, w obecnej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłoby uchylenie w całości prawa holdingowego przy okazji najbliższej noweli kodeksu spółek handlowych.

– Która jest nieunikniona po quasi-reformach Komisji Nadzoru Właścicielskiego ministra Sasina – pointuje prof. Michał Romanowski.

Podstawa prawna

Ustawa z 9 lutego 2022 r. o zmianie ustawy – kodeks spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw (DzU z 12 kwietnia 2022 r., poz. 807)

„Reforma jest ważna ze względu na nadchodzące wielkie inwestycje” – zapowiadał minister aktywów państwowych Jacek Sasin, odnosząc się do proponowanych przez ministerstwo zmian w przepisach o grupach spółek. Weszły w życie w połowie października 2022 r.

Politycy wielokrotnie zaznaczali, że zmiany w prawie ułatwią tworzenie wielkich holdingów, a w ten sposób umożliwią rozwój i ekspansję gospodarczą największych polskich spółek, zwanych szumnie „czempionami”.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konsumenci
Paliwo będzie droższe o 50 groszy na litrze, rachunki za gaz o jedną czwartą
Praca, Emerytury i renty
Krem z filtrem, walizka i autoresponder – co o urlopie powinien wiedzieć pracownik
Podatki
Wykup samochodu z leasingu – skutki w PIT i VAT
Nieruchomości
Jak kwestionować niezgodne z prawem plany inwestycyjne sąsiada? Odpowiadamy
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Nieruchomości
Wywłaszczenia pod inwestycje infrastrukturalne. Jakie mamy prawa?