fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ZUS

Rekordzista ma 54 mln zł długu w ZUS

Adobe Stock
Przedsiębiorcy dostali z ZUS podsumowanie wpłat składek w 2019 r. Wynika z niego, że aż 550 tys. ma długi oraz, że 1,3 mln firm wpłaciło łącznie 5,5 mld zł za dużo. Teraz mogą je odzyskać.

ZUS rozesłał właśnie 3,1 mln listów do przedsiębiorców oraz osób, które w przeszłości prowadziły działalność gospodarczą i podsumował stan ich rozliczeń z Funduszem Ubezpieczeń Społecznych.

– To nie jest wezwanie do zapłaty – zastrzega Paweł Żebrowski z Centrali ZUS w Warszawie. – Każdy przedsiębiorca powinien wiedzieć, jak zostały rozliczone jego wpłaty i jakie ma saldo na koncie na koniec roku.

Najlepiej, żeby na koncie płatnika było saldo zero – czyli by nie było tam ani zadłużenia, ani nadpłat.

Okazuje się, że ZUS ma 1,3 mln dłużników, z czego 550 tys. to ciągle aktywni płatnicy składek. Łącznie zalegają oni w ZUS na 32 mld zł. Spora grupa aktywnych płatników, bo ok. 97 tys., ma niewielkie zadłużenie – do 116 zł.

Z tych wyliczeń wynika, że najbardziej zadłużona w ZUS grupa firm, których zobowiązania przekraczają pół miliona złotych, ma około 2,9 tys. płatników.

Rekordzista ma 54 mln zł długu w ZUS, a to tylko należność główna, od której są naliczane odsetki za zwłokę w spłacie.

Co zrobić, jeśli na koncie jest zadłużenie?

– Jeśli niedopłata jest niewielka, najłatwiej kolejną składkę zwiększyć o tę kwotę i zapłacić. Jeśli zadłużenie jest znaczne, można wystąpić do ZUS o rozłożenie jego spłaty na raty – podpowiada Paweł Żebrowski.

Zakład radzi, by uregulować każde, nawet najmniejsze zadłużenie. Wystarczy jeden grosz zaległości, a taki przedsiębiorca nie otrzyma zaświadczenia o niezaleganiu w opłacaniu składek. Z kolei przedsiębiorca, który opłaca składkę na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe, traci prawo do zasiłku chorobowego, jeśli zadłużenie na koncie przekroczy 6,60 zł. Wiele osób opłaca składki na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe, nie wiedząc, że zadłużenie pozbawi ich prawa do zasiłku w razie zwolnienia lekarskiego czy pobytu w szpitalu.

To ubezpieczenie jest tak skonstruowane, że dopiero po 90 dniach opłacania składek, jakie upłyną po uregulowaniu zaległości, nabędą oni prawo do świadczenia z tego ubezpieczenia.

W znacznie lepszej sytuacji jest 1,3 mln aktywnych płatników – są to głównie duże przedsiębiorstwa – którzy mają w ZUS łącznie 4,9 mld zł nadpłaty. Z nadpłatami na kontach nieaktywnych firm na odzyskanie czeka aż 5,5 mld zł, co, jak łatwo obliczyć, daje kwotę średnio ponad 4,2 tys. zł do zwrotu od ZUS.

To jednak tylko statystyka. W praktyce największa nadpłata wynosi obecnie 30 mln zł i powstała na koncie dużej firmy, która wcześniej zapłaciła składki za grudzień.

– Jeśli płatnik ma nadpłatę, może pomniejszyć następną składkę o tę kwotę – sugeruje Paweł Żebrowski z ZUS. – Ale może też wystąpić z wnioskiem o zwrot tej kwoty.

Wniosek można złożyć zarówno w oddziale ZUS, jak i przez internet poprzez Portal Usług Elektronicznych ZUS (www.zus.pl/pue) albo też wysłać pocztą.

ZUS zwraca nadpłatę w terminie 30 dni od dnia wpływu wniosku. Nadpłata jest zwracana na numer rachunku bankowego, który jest zapisany na koncie płatnika w ZUS.

Wiele firm zostawia jednak nadpłatę akonto przyszłych składek. Często robią tak firmy zatrudniające niepełnosprawnych. W ich przypadku jakakolwiek niedopłata może pozbawić ich dofinansowań do pensji niepełnosprawnych pracowników z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA