fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Pojęcie podwykonawca dla potrzeb VAT trzeba interpretować zgodnie z prawem budowlanym

123RF
Jeżeli dany podmiot jest generalnym wykonawcą całego budynku, to wykonując dodatkowe prace w jednym z lokali, związane z wymogami najemcy, nie staje się podwykonawcą, najemca inwestorem, a właściciel budynku generalnym wykonawcą.

Z powodu zmian w rozliczaniu VAT, które weszły w życie od 1 stycznia 2017 r., w przypadku świadczenia usług budowlanych wymienionych w poz. 2–48 załącznika nr 14 do ustawy o VAT, kluczowe staje się zdefiniowanie pojęcia „podwykonawca", którym posłużono się w art. 17 ust. 1h ustawy o VAT. Trzeba bowiem pamiętać, że jedynie usługi budowlane świadczone przez podwykonawcę powinny podlegać opodatkowaniu według zasad tzw. odwrotnego obciążenia. Oznacza to, że VAT powinien być wykazany przez nabywcę usług, a nie przez ich wykonawcę. Dotychczas zarówno w orzecznictwie sądowym, jak również w interpretacjach indywidualnych dominowało odwoływanie się do definicji podwykonawcy zaczerpniętej z języka potocznego. Niestety taki sposób wykładni przepisów częstokroć prowadził do zaskakujących rezultatów, czego znakomitym dowodem było np. refakturowanie na najemców usług nabywany przez inwestora. W takich przypadkach uznawano bowiem, że dotychczasowy inwestor staje się generalnym wykonawcą, a generalny wykonawca pełni rolę podwykonawcy. Organy podatkowe kwestionowały w takiej sytuacji fakturę z VAT wystawioną na rzecz inwestora, uznając że powinna być wystawiona bez tego podatku.

Olbrzymim przełomem w dokonywaniu wykładni pojęcia podwykonawcy jest wyrok WSA w Krako- wie z 1 grudnia 2017 r. (I SA/Kr 1036/17).

Po pierwsze, sąd stwierdził, że ustawodawca w ustawie o VAT nie zdefiniował pojęcia „podwykonawca" i należy sięgnąć do definicji tego pojęcia zawartej w prawie budowlanym. Zdaniem WSA w Krakowie, można odwołać się do znaczenia danego terminu w języku potocznym, dopiero gdy dana instytucja nie jest znana prawu.

Po drugie, co jeszcze bardziej istotne w analizowanym przypadku, w opinii WSA w Krakowie, przy ocenie zasad dotyczących odwrotnego obciążenia, analizując pojące podwykonawcy usług, należy brać pod uwagę realne transakcje gospodarcze. W będącej przedmiotem wyroku sprawie stwierdzono, że jeżeli dany podmiot jest generalnym wykonawcą całego budynku, to nie można przyjmować, że wykonując dodatkowe prace budowlane w jednym z lokali, związane z wymogami najemcy, staje się podwykonawcą, najemca inwestorem, a właściciel budynku generalnym wykonawcą. W opinii sądu, taka interpretacja przepisów prowadziłaby do tworzenia sztucznych konstrukcji oderwanych od czynności faktycznie wykonywanych na placu budowy. Tym bardziej, że relacja między najemcą a właścicielem nie jest oparta na prawie budowlanym. Pomiędzy tymi podmiotami nie jest zawierana żadna umowa o roboty budowlane, a rozliczenia dokonywane są na podstawie umowy najmu. ?

Radosław Żuk, doradca podatkowy, prezes ADN Podatki Sp. z o.o. http://adn.pl/

Jest nadzieja na normalność

Wyrok WSA w Krakowie stanowi wielką ulgę i nadzieję na normalność dla właścicieli biurowców, którzy refakturują koszty prac remontowanych oraz budowlanych na rzecz najemców. Dotychczas organy podatkowe wymagały bowiem, aby zakup tych usług rozliczać jako tzw. odwrotne obciążenie. Tego typu postępowanie, co zauważył WSA w Krakowie, jest oderwane od realnego przebiegu prac budowlanych. Częstokroć bowiem inwestor nie informuje generalnego wykonawcy o tym, że część lub nawet całość prac wykonanych na jego rzecz będzie refakturowana. ?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA