fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Wyłudzenia VAT: coraz trudniej wykazać dochowanie należytej staranności

Fotolia
Same procedury ostrożnościowe nie uchronią firmy, która trafiła na oszusta, przed utratą prawa do odliczenia.

Zła wiadomość dla podatników, którzy mieli pecha i trafili na oszustów podatkowych. Nie tylko muszą się liczyć ze zdecydowaną reakcją fiskusa, który wypowiedział wojnę wyłudzeniom, zwłaszcza w VAT. Coraz trudniej będzie im też wykazać, że dochowali należytej staranności i świadomie nie uczestniczyli w oszustwie. Problemy mogą mieć zwłaszcza przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, co potwierdza jedno z jego ostatnich orzeczeń.

Sąd stwierdził, że samo wprowadzenie zasad chroniących przed nierzetelnymi kontrahentami to za mało, by uniknąć negatywnych konsekwencji w VAT.

W sprawie chodziło o VAT za grudzień 2008 r. i poszczególne miesiące 2009 r. Kłopoty spółki zajmującej się odzyskiem metalowych odpadów – głównie aluminiowych pochodzących ze zużytych puszek po napojach – zaczęły się po kontroli skarbowej.

Lewe faktury

Urzędnicy ustalili, że spółka w kontrolowanym okresie posiadała 12 zakładów zajmujących się zakupem i recyklingiem puszek aluminiowych. Zarzucili, że odliczyła VAT z faktur, które nie dokumentowały rzeczywistych zdarzeń gospodarczych.

Co prawda w spółce funkcjonowały procedury mające na celu zapobieganie nadużyciom podatkowym i nawiązywaniu współpracy z nierzetelnymi kontrahentami, jednak w ocenie skarbówki okazały się niewystarczające. Ponadto jeden z pracowników – kierownik zakładu – przyznał, że wiedział o procederze.

Spółka nie zgadzała się z tym, że nie dochowała należytej staranności, by zapobiec nadużyciom. Za absurdalną uznała też tezę, że świadomość pracownika jest tożsama ze świadomością spółki.

Rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji okazało się dla niej korzystne. Bardziej rygorystycznie do sprawy podszedł jednak NSA. Nie zgodził się, że samo wprowadzenie procedur ostrożnościowych przesądza o dochowaniu należytej staranności i działaniu w dobrej wierze. Jak tłumaczył sędzia NSA Roman Wiatrowski, w przypadku wykrycia nadużyć trzeba badać okoliczności każdej transakcji. Takie indywidualne podejście do transakcji wynika z orzecznictwa, zwłaszcza unijnego.

Indywidualne podejście

NSA nie zgodził się też z oceną skutków przyznania się pracownika do brania udziału w przestępczym procederze. Zdaniem sądu nie może to z góry wyłączyć odpowiedzialności spółki. Istotne jest bowiem to, czy zarząd mógł wiedzieć o nieprawidłowościach, których dopuścił się pracownik. NSA nakazał ponowne zbadanie tych konkretnych okoliczności.

Wyrok jest prawomocny.

sygn. akt I FSK 1798/15

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Michał Wojtas, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL

Utrzymanie prawa do odliczenia VAT przez podatników profesjonalnie zajmujących się obrotem złomem nie jest łatwe. Świadczy o tym spór w analizowanej sprawie. Mimo braku wcześniejszych wytycznych Ministerstwa Finansów firmy miały różne praktyki zabezpieczania się na okoliczność nieuczciwych dostawców. W spornym przypadku wprowadzenie wewnętrznych procedur weryfikujących kontrahentów i sprawdzających, kto i co dostarcza, należy uznać za ze wszech miar słuszne. Niestety spółka może być bezbronna wobec zakwestionowaniem skuteczności takich procedur, gdy któryś z jej pracowników ich nie przestrzegał. Dobrze, że NSA nakazał badanie każdej transakcji, bo choć jest to podejście restrykcyjne, to daje możliwość obrony prawa do odliczenia, gdy pracownik był nieuczciwy, a zarząd nie miał świadomości jego naruszeń.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA