fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Koniec ery Klesyka w PZU

Andrzej Klesyk po niemal ośmiu latach przestaje być prezesem PZU
Fotorzepa, Piotr Nowak
Andrzej Klesyk po niemal ośmiu latach przestaje być prezesem największego polskiego ubezpieczyciela.

Jak poinformował zarząd PZU, Klesyk złożył rezygnację z pełnienia funkcji prezesa zarządu oraz członkostwa w zarządzie spółki. - Przyczyną rezygnacji Andrzeja Klesyka z zajmowanego stanowiska jest prośba największego akcjonariusza PZU, Skarbu Państwa - głosi komunikat zarządu.

Klesyk zarządzał spółką od 2007 r. W 2009 r. roku zakończył się trwający od 2000 r. spór polskiego rządu z mniejszościowym akcjonariuszem PZU, holenderskim Eureko. Rok później towarzystwo stało się się spółką publiczną, wkraczając z sukcesem na warszawski parkiet. Oba sukcesy miały wielu ojców i Klesyk był jednym z nich.

Klesyk nie został zawodowym tancerzem, chociaż był tego bliski. Spełnił za to swoje inne marzenie – by zarządzać potężną instytucją finansową. Oprócz giełdowego debiutu za jego kadencji PZU przeprowadziło restrukturyzację, a wiele procesów uległo automatyzacji. PZU odświeżył też markę, wprowadzając nowe logo. W ubiegłym roku Grupa PZU kupiła jednego z konkurentów na rynku ubezpieczeniowym, brytyjską spółkę RSA, która w Polsce działa pod marką Link 4. Dzięki temu PZU stał się największą firmą ubezpieczeniową w Europie Środkowo-Wschodniej.

Na początku roku PZU ogłosił strategię 3.0 na lata 2015–2020. Zakłada ona przekształcenie ubezpieczyciela w grupę opartą na trzech filarach: ubezpieczenia, opieka medyczna (PZU Zdrowie) oraz zarządzanie aktywami (PZU Inwestycje). W 2020 r. grupa chce być liderem rynkowym w każdym z tych obszarów.

Pod koniec maja największy polski ubezpieczyciel kupił za 1,6 mld zł 25-proc. pakiet Alior Banku. Tak miała się zacząć budowa banku przez PZU – odwieczne marzenie Klesyka. Jednak po początkowej euforii proces ten został zatrzymany – ze względu na cenę załamały się negocjacje z amerykańskimi właścicielami BPH, a rozmowy z Raiffeisenem ugrzęzły w przedwyborczym klinczu.

Klesyk urodził się w Lublinie w 1964 r., tam też studiował ekonomię na KUL. W latach 1989–1990 pracował w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych. W 1991 r. wyjechał do USA, gdzie pracował w takich firmach jak Kidder, Peabody oraz Coopers & Lybrand. W latach 1993–2000 był zatrudniony w londyńskim biurze firmy McKinsey & Co. Wówczas pomagał tworzyć detaliczną sieć Banku Handlowego. Kolejny etap kariery to utworzenie kont internetowych Inteligo przy Bankgesellschaft Berlin (Polska).

– Ambitny, przenikliwy, dobry menedżer – tak o Klesyku mówił wówczas Jarosław Konieczka, prezes Volkswagen Banku (pracowali wspólnie w Bankgesellschaft Berlin). Niemcy musieli bank w Polsce sprzedać. Klesyk znów trafił do konsultingu. Przez ponad cztery lata był partnerem w The Boston Consulting Group. Nie była to jego wymarzona praca, chciał wrócić do biznesu. Startował w dwóch konkursach na prezesa PKO BP. Jak twierdził, oba wygrał, ale rada nadzorcza banku go nie powołała.

Oświadczenie Andrzeja Klesyka

Wielokrotnie w swoich publicznych wypowiedziach podkreślałem, że prawem właściciela jest dobór osób desygnowanych do kierowania spółką. Szanując to prawo, na prośbę Ministra Skarbu Państwa, reprezentującego największego udziałowca, złożyłem rezygnację ze stanowiska Prezesa Zarządu Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń SA. Podejmując tę trudną decyzję kierowałem się poczuciem odpowiedzialności za firmę, którą przez ostatnie 8 lat zarządzałem. Jako profesjonalista uważam, że należy zagwarantować stabilność i przewidywalność dla kluczowej, polskiej instytucji finansowej, jaką jest PZU. Jest to w interesie nie tylko głównego akcjonariusza, jakim jest Skarb Państwa, ale także tysięcy akcjonariuszy mniejszościowych oraz setek inwestorów instytucjonalnych, którzy stanowią pozostałe 65% akcjonariatu.

Z satysfakcją i dumą mogę stwierdzić, że przekazuję spółkę w doskonałym stanie. PZU jest dziś zupełnie inną firmą niż wówczas, kiedy obejmowałem funkcję prezesa w 2007 roku i rozpoczynałem zmiany mające uczynić ją zdolną do efektywnego konkurowania na polskim rynku. Moim celem, który udało się osiągnąć, było uczynienie z PZU firmy silnej, zyskownej, zdolnej do ekspansji międzynarodowej, przyjmującej rolę strażnika polskiego rynku ubezpieczeń. Za mojej prezesury w spółce zakończył się konflikt akcjonariuszy, a PZU zadebiutował na giełdzie. Kondycja finansowa Grupy pozwoliła na regularne wypłacanie dywidendy, a PZU należy do grona polskich spółek giełdowych o najwyższej kapitalizacji. Pozytywne zmiany przyniosły także efekt w postaci podniesienia ratingu spółki do poziomu A, najwyższego w Polsce. Każdy inwestor, który kupił akcje PZU w ofercie pierwotnej na koniec ubiegłego roku podwoił wartość swojej inwestycji, wliczając wypłacone dywidendy.

Od 2007 roku intensywnie pracowaliśmy nad zmianami i unowocześnianiem PZU. Przeprowadziliśmy udaną restrukturyzację. Wdrożyliśmy jeden z najnowocześniejszych na świecie systemów polisowych, pozwalający na lepszą obsługę klientów i usprawnienie operacji w PZU. Zmieniliśmy wizerunek firmy i podnieśliśmy standardy obsługi. Szczycimy się tytułem Mecenasa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Rozpoczęliśmy ekspansję międzynarodową, stając się największą grupą ubezpieczeniową w Europie Środkowo-Wschodniej. Realizując przyjętą strategię zbudowaliśmy kompetencje Grupy w zakresie ochrony zdrowia. Rozpoczęliśmy proces konsolidacji sektora bankowego w oparciu o polski kapitał.

Dziękuję całemu zespołowi menadżerskiemu, wszystkim pracownikom i agentom Grupy PZU oraz inwestorom. Bez Was to wszystko nie byłoby możliwe. To jest również Wasz sukces.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA