Sędziowie i sądy

Nominacje sędziów SN

Fotolia.com
To kandydaci wybrani jeszcze przez poprzednią Krajową Radę Sądownictwa. Na nominacje czekali półtora roku.

Prezydent Andrzej Duda wręczył w czwartek nominacje sędziowskie dwójce nowych sędziów Sądu Najwyższego. Profesorom: Pawłowi Wilińskiemu z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz Małgorzacie Wąsek-Wiaderek z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. On jest b. ekspertem Biura Orzecznictwa TK, ona – Biura Studiów i Analiz SN. Oboje byli rekomendowani do objęcia urzędu przez poprzednią Krajową Radę Sądownictwa. Ponad rok czekali na decyzję o powołaniu. By zostali sędziami SN, brakowało tylko decyzji prezydenta.

Czytaj także: Paweł Mucha: zabezpieczenie TSUE nie jest samowykonalne

Profesor Wiliński po odebraniu nominacji od prezydenta stawił się w SN, by załatwić formalności. – Będę orzekał w Izbie Karnej – powiedział „Rz".

W samo południe na uroczystości w Kancelarii Prezydenta stawili się też przedstawiciele obecnej KRS. Właśnie trwa jej posiedzenie plenarne. Przed Radą rekomendacje sędziów do Izby Gospodarczej Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Najgorętsza dyskusja towarzyszy jednak ostatecznemu stanowisku Rady w sprawie dalszych działań w konkursie na 11 wakatów w SN.

Ten ruszył pod koniec sierpnia po obwieszczeniu prezydenta Andrzeja Dudy. KRS wybrała zespoły i rozpoczęła prace nad oceną 25 kandydatów do trzech Izb SN (w tym na miejsce prof. Małgorzaty Gersdorf). Po październikowym zabezpieczeniu TSUE Rada jednak nie wie, co robić. Wysłała więc oficjalne pismo do Kancelarii Prezydenta z zapytaniem, czy wśród obwieszczonych stanowisk są wakaty po sędziach przeniesionych w stan spoczynku po skróceniu wieku emerytalnego dla sędziów SN. Odpowiedź nie nadeszła. Prezydium KRS postanowiło więc poczekać – i na pismo, i z dalszym prowadzeniem konkursu. Taka decyzja nie spodobała się jednak wszystkim członkom Rady. Profesor Krystyna Pawłowicz oponowała.

– Nie może być tak, że ktoś z zewnątrz – a zwłaszcza pojedyncza, nieuprawniona osoba – mówi, jakie działania organ konstytucyjny może prowadzić, a jakich nie – argumentowała.

Co zrobi Rada? Jak udało się nam nieoficjalnie ustalić, więcej członków Rady jest za wstrzymaniem się z konkursem w oczekiwaniu na pismo prezydenta.

Zwolennikiem takiego stanowiska jest m.in. sędzia Leszek Mazur, przewodniczący KRS, i Wiesław Johann, przedstawiciel prezydenta w KRS.

W rozmowie z „Rz" ten drugi powiedział wprost: – Mamy spory konflikt w środowisku sędziowskim. Uważam, że należy w tej sprawie wykazać wstrzemięźliwość i poczekać, aż zostanie jednoznacznie przesądzone, jak należy postąpić.

– KRS nie jest od oceny stanowiska TSUE – uważa wiceprzewodniczący.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL