fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Izba Dyscyplinarna SN orzeka normalnie

Adobe Stock
Mimo zastrzeżeń rzecznika generalnego TSUE do umocowania nowych sędziów Izba Dyscyplinarna orzeka jak do tej pory.

We wtorek nowa Izba SN rozpatrywała sprawy dyscyplinarne: tym razem trzech radców i jednego adwokata.

Za każdym razem sędzia przewodniczący pytał obecnych, czy mają jakiekolwiek wnioski formalne, zastrzeżenia do składu orzekającego, ale padała odpowiedź, że nie.

Napięcie wokół Izby Dyscyplinarnej złożonej z sędziów wybranych na nowych zasadach panuje od wielu miesięcy. Ostatnim akordem jest ogłoszona w czwartek opinia rzecznika generalnego TSUE Evgenija Tancheva. Bardzo możliwe, że znajdzie się w wyroku Trybunału, który zapadnie na jesieni. Są podstawy, by wątpić w niezależność Izby Dyscyplinarnej ze względu na rolę, jaką Sejm odgrywa w procesie wyboru lwiej części KRS, tj. 15 sędziów (łącznie liczy ona 25 członków), która wybiera kandydatów na sędziów. W związku z tym, by zapewnić podsądnym skuteczną ochronę sądową na mocy prawa Unii, inne izby SN powinny mieć prawo odmowy zastosowania nowych przepisów o Izbie Dyscyplinarnej.

Kilka dni później Tomasz Przesławski, prezes Izby Dyscyplinarnej, opublikował jej komunikat, że opinia rzecznika generalnego nie wiąże Trybunału Sprawiedliwości UE i ma jedynie charakter doradczy. Podsądni wtorkowych rozpraw nie dali sędziom okazji do wyłuszczenia ich stanowiska. Być może będzie okazja na następnych rozprawach, których tylko w lipcu wyznaczono ponad dwadzieścia.

Mecenas Alicja Kujawa, zastępca głównego rzecznika dyscyplinarnego Krajowej Izby Radców Prawnych, powiedziała „Rz", że samorządowi zależy na szybkim zakończeniu tych spraw. A rozpatrywane we wtorek kasacje dotyczyły głównie radców skazanych dyscyplinarnie.

W pierwszej radcy zarzucono konflikt interesów, gdyż reprezentował przed sądami zarówno spółdzielnie, jak i osoby fizyczne skonfliktowane z nią. Trzyosobowy skład Izby Dyscyplinarnej uwzględnił zarzut radcy, że pod koniec postępowania przed Wyższym Sądem Dyscyplinarnym Korporacji nie został prawidłowo poinformowany o rozprawie, tak samo jego pełnomocnik. Być może błąd wziął się z tego, że radca podał dwa adresy, a raz był użyty adres kancelarii jego syna, ale jak wskazał sędzia Adam Tomczyński, takiego błędu nie można tolerować i sprawa musi być ponownie zbadana.

W drugiej sprawie SN oddalił kasację prawnika upomnianego za m.in. obrażenie sędziego w piśmie procesowym sformułowaniem „mam nadzieję, że sprawa trafi do sędziego, który nie kłamie". W trzeciej sprawie SN nakazał powtórzyć postępowanie dyscyplinarne, bo uzasadnienie kary nałożonej na radcę było zbyt ogólnikowe.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA