fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Opinia rzecznika generalnego TSUE - cios w dobrą zmianę

Adobe Stock
Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie gwarantuje niezawisłości wymaganej prawem Unii.

To sedno ogłoszonej w czwartek opinii rzecznika generalnego TSUE Jewgienija Tanczewa. Może ją podzielić Trybunał z Luksemburga w wyroku spodziewanym na jesieni. Pod znakiem zapytania stanie wtedy podstawa pisowskich zmian w SN i w sądownictwie.

Czytaj także:

Izba Dyscyplinarna, złożona z nowych sędziów SN, ma stać na straży standardów etycznych (i prawnych) profesji prawniczych. Jest krytykowana jako możliwe narzędzie nacisku na sędziów.

– Jeśli nawet KRS sama nie pełni funkcji sądu, zasady jej składu i funkcjonowania mogą wpływać na ocenę, czy Izba Dyscyplinarna gwarantuje niezawisłość – wskazał rzecznik Tanczew. – Choć w UE nie ma jednego modelu dla rad sądownictwa (w niektórych państwach w ogóle ich nie ma), to powinni w nich zasiadać sędziowie wybrani przez środowisko, aby uniknąć manipulacji i presji. Procedura wyboru powinna być obiektywna i przejrzysta, a wpływ władzy ustawodawczej i wykonawczej ograniczony (teraz 15 z 25 członków KRS wybiera Sejm).

– Wewnętrznie niespójna, niekonsekwentna, wychodzi poza traktaty i broni patologii w sądownictwie – skomentował opinię minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Jest jednak duże prawdopodobieństwo, że Luksemburg ją podzieli. Co wtedy?

– Orzeczenie, że Izba Dyscyplinarna nie spełnia przesłanek uznania jej za niezależny i niezawisły sąd w unijnych postępowaniach, będzie oznaczać, że sądy powinny mieć możliwość jej pominięcia. Jak to miałoby wyglądać, jest jednak otwartym pytaniem, bo brakuje odpowiednich regulacji – mówi prof. Robert Grzeszczak, specjalista od prawa unijnego z UW.

– Można ignorować Izbę Dyscyplinarną, ale zobaczymy, jak to się przełoży na orzeczenie TSUE – skomentowała opinię rzecznika Małgorzata Gersdorf, pierwsza prezes SN.

– Jeśli się przełoży, to konieczna byłaby chyba dodatkowa ustawa, bo pewne sprawy się już zakończyły, a inne są w toku – ocenia Michał Laskowski, rzecznik SN.

– Rzecznik Tanczew dopuścił się fałszerstwa legislacyjnego, jakoby istniał w UE standard dla KRS, dlatego wystąpimy o ponowne zbadanie sprawy przez TSUE, nie można więc mówić o wyroku nawet na jesieni – powiedział „Rzeczpospolitej" prof. Waldemar Gontarski, pełnomocnik polskiego rządu przed TSUE.

Sprawa ma też wymiar polityczny. Finlandia, która obejmuje 1 lipca półroczne przewodnictwo w Unii, zapowiedziała, że praworządność będzie dla niej priorytetem. Chce m.in. forsować mechanizm wiążący tę kwestię z wypłatami z nowego budżetu UE. Jednak w Radzie UE wciąż nie ma większości, by uznać Polskę za kraj łamiący zasady państwa prawa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA