fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Wybory do KRS: konstytucja nie różnicuje sędziów - Dagmara Pawełczyk-Woicka

Dagmara Pawełczyk-Woicka: sędzia cywilny, ukończyła prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim, w trakcie studiów działała w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów Studia ukończyła z wynikiem bardzo dobrym. Asesor od 1997 r., sędzia od 2000 r. W 2007 r. łączyła delegację do Ministerstwa Sprawiedliwości z delegacją do Sądu Okręgowego w Warszawie. Od 2017 r. członek Rady Programowej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Zgłoszona do KRS przez sędziego Dariusza Pawłyszczego, dyrektora w MS.
tv.rp.pl
Dagmara Pawełczyk-Woicka | Samorząd sędziowski nie jest demokracją ateńską – mówi kandydatka do KRS.

Pani awans na prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie wywołał duże emocje. Czy późniejsza decyzja o kandydowaniu do nowej KRS była z tym związana?

Dagmara Pawełczyk-Woicka: Nie. To dwie niezależne decyzje. Nie należy ich wiązać.

Uważam, że tacy sędziowie jak ja, z dużym doświadczeniem, a jeszcze energiczni i stosunkowo młodzi (jak na sędziego), powinni kandydować do KRS. Jestem zwolennikiem ograniczania jej władzy. Dla mnie to, co zrobiła w sprawie asesorów, to porażka. Ich nabór jest jednym z najbardziej transparentnych, jaki przewidują polskie przepisy. Jestem dumna, że pracowałam nad projektem ustawy o zmianie ustawy o KSSIP. To przykład odejścia od dyskrecjonalnej władzy KRS w naborze do służby sędziowskiej. Konstytucja nie różnicuje sędziów na lepszych czy gorszych. Mam nadzieję, że nowa KRS wypracuje transparentne reguły awansu sędziowskiego.

A 18 sędziów jako kandydatów do nowej KRS na 10 tys. sędziów to dużo czy mało?

Fajnie byłoby, gdyby było więcej. Cała atmosfera wokół nowej KRS nie sprzyjała jednak kandydowaniu. Należy respektować prawo nawet, gdy oceniamy je krytycznie. Osobiście respektuję ustawę i czuję się na siłach podjąć się nowych zadań. Uważam, że próba zbojkotowania wyborów do KRS to destabilizowanie organu konstytucyjnego.

W sądach w Krakowie wybuchł bunt po pani powołaniu na prezesa SO.

Nie nazwałabym tego buntem, ale były pewne incydenty, których jako prezes sądu nie powinnam na tym etapie komentować. Myślę, że wkrótce ustaną i nikt o nich nie będzie pamiętał. Zgromadzenie Przedstawicieli Sędziów Okręgu uzupełniło już skład kolegium i odbyło się posiedzenie. Najpilniejsze sprawy zostały załatwione. Myślę, że sędziowie są co do zasady rozsądni i wkrótce zrozumieją, że samorząd sędziowski nie jest demokracją ateńską.

Co do niezawisłości, nie można mieć wątpliwości. Czym ona dla pani jest?

To możliwość podejmowania nieskrępowanego osądu w sprawie. Chodzi o to, żeby obywatel spotkał się z bezstronnym sądem i uzyskał sprawiedliwe rozstrzygnięcie. Niezawisłość jest jednym z atrybutów, w które został wyposażony sędzia, aby zatriumfowała sprawiedliwość.

O tak pojętą niezawisłość jest pani spokojna?

Tak. Gdyby pojawiły się konkretne zagrożenia, moja ocena byłaby inna. Moja niezawisłość nie jest zagrożona.

Zmiany w TK wyszły jemu i nam wszystkim na dobre?

Sprawa jest bardzo skomplikowana i na dodatek została skażona polityką. Rządy się zmieniają, a my, sędziowie, nie powinniśmy uczestniczyć w bieżących sporach politycznych. Jeżeli chodzi o kwestionowanie legalności TK, to tego typu opinie sędziów oceniam bardzo negatywnie. Sędzia nie może podważać funkcjonowania organu konstytucyjnego. Ma gwarantować obywatelom poczucie praworządności, a na pewno powstrzymywać się od ostrych sądów. W konstytucji nie zostało zapisane, iż Sejm może wybrać sędziego konstytucyjnego w jakimś terminie przed upływem kadencji poprzednika. Zwyczaj był taki, że przeważnie na kilka dni przed zakończeniem kadencji Sejm wybierał następcę. Nie budziło to kontrowersji tylko dlatego, że dotąd nie zbiegło się zakończenie kadencji kilku sędziów TK z zakończeniem kadencji Sejmu.

Kilka dni temu zapadły w Krakowie uchwały trochę wbrew pani. Sędziowie stanęli murem za sędzią Żurkiem, który przez ostatnie lata był rzecznikiem krakowskiego sądu. I wręcz dziękują za to, co robił dla sądownictwa, a pani go zwolniła z funkcji rzecznika.

Jestem prezesem tego sądu i muszę dbać o jego autorytet, dlatego powstrzymam się od komentarzy. Protokół zgromadzenia nie został jeszcze sporządzony.

A chciała pani zostać prezesem sądu w Krakowie?

Nie. Nigdy o tym nie marzyłam.

Widzi pani jakieś mankamenty w reformie Sądu Najwyższego? Rozmowa - ODP - 8.25 L: Reguły dyktuje nowa ustawa o SN. Moje wątpliwości budzi przepis o skróceniu wieku przechodzenia w stan spoczynku, a jako skutek ewentualne skrócenie kadencji pierwszego prezesa SN. Uważam jednak, że ustawa korzysta z domniemania konstytucyjności.

Przeszkadza pani nadzór administracyjny ministra sprawiedliwości nad sądami?

Nie. Jest mocno ograniczony. Minister nie ma nawet wglądu w akta konkretnych spraw.

A narzędzia nadzorcze, którymi pani dysponuje, uznaje pani za wystarczające?

Jako prezes mogę odpowiedzieć, że tak. Choć osobiście byłabym zwolenniczką wizytacji wykonywanej przez sędziów z innych sądów z innych okręgów, apelacji. Taka ocena byłaby bardziej obiektywna.

A co pani myśli o stosowaniu przez sądy kontroli rozproszonej?

Był kiedyś taki spór między TK a SN. Sądy powszechne mają obowiązek stosować wykładnię zgodną z konstytucją. Jeśli w ramach wykładni nie można wyinterpretować normy zgodnej z konstytucją, to należy zwrócić się do TK.

—rozmawiała Agata Łukaszewicz

Jutro rozmowa z kolejnym kandydatem do KRS

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA