fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o historii

II wojna światowa: Spór o „wyzwolenie” Warszawy przez ZSRR

Laski Diffusion/East News
75 lat temu oddziały 1. Frontu Białoruskiego wkroczyły do Warszawy. Wraz z Armią Czerwoną do zburzonej stolicy weszli także żołnierze 1. Armii Wojska Polskiego. Choć wielu polskich żołnierzy pochodziło z Warszawy, nikt się nie cieszył z powrotu. Miasto było jednym wielkim cmentarzyskiem.

Niektórzy żołnierze płakali, inni byli zdruzgotani. Ale nawet w tym morzu ruin ciągle tliło się życie. Wśród zgliszczy pojawili się nieliczni cywile, którzy przez trzy miesiące ukrywali się w piwnicach zburzonych domów. Taka była natura przedwojennych warszawiaków, ludzi jedynych w swoim rodzaju – nieugiętych, nieustępliwych i niepokonanych.

Przez 50 lat po wojnie 17 stycznia był przedstawiany jako dzień wyzwolenia Warszawy. Jest w tym prawda i fałsz. Każde miasto tworzą jego mieszkańcy, a nie budowle. W Warszawie nie było ani ludzi, ani domów. Nie było już kogo ani czego wyzwalać. Czy można zatem powiedzieć, że 17 stycznia jest w polskim kalendarium historycznym dniem oswobodzenia stolicy z niemieckiej niewoli?

Nie powinniśmy zapominać, że na wieść o wybuchu powstania w Warszawie Adolf Hitler rozkazał Reichsführerowi SS Heinrichowi Himmlerowi oraz szefowi sztabu generalnego Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (OKH) gen. Heinzowi Guderianowi zrównać Warszawę z ziemią i wymordować wszystkich jej mieszkańców. Wyznaczony do tego celu Obergruppenführer SS Erich von dem Bach-Zelewski otrzymał rozkaz Führera: „Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy". Realizacja tego apokaliptycznego scenariusza rozpoczęła się już 5–7 sierpnia 1944 r., kiedy oddziały SS zamordowały ok. 65 tys. mieszkańców Woli. Była to największa jednorazowa zbrodnia na ludności cywilnej w czasie II wojny światowej.

Sporządzony 20 grudnia 1944 r. ściśle tajny raport końcowy (Schlussbericht) gubernatora dystryktu warszawskiego dr. Friedricha Gollerta opisuje deportację ponad pół miliona mieszkańców polskiej stolicy, a liczbę ofiar wśród ludności cywilnej szacuje na 200 tys. osób. Od 3 października 1944 r. do 16 stycznia 1945 r. specjalne brygady niemieckie zniszczyły 45 proc. budynków stolicy, w tym 72 proc. obiektów mieszkalnych. W akcie najwyższego barbarzyństwa 27 listopada 1944 r. niemieckie hordy wysadziły w powietrze Zamek Królewski w Warszawie. Podobny los spotkał 25 kościołów, niemal wszystkie szkoły, uczelnie i szpitale. 90 tys. Polaków wysłano do pracy niewolniczej w Niemczech, a 60 tys. osadzono w obozach koncentracyjnych. Warszawa praktycznie przestała istnieć.

Wkroczenie wojsk 1. Frontu Białoruskiego było okupione śmiercią wielu polskich i sowieckich żołnierzy. Nie możemy odmówić im bohaterstwa i poświęcenia w walce z naszym największym ciemiężcą. 12 stycznia 1945 r. Armia Czerwona przystąpiła do wielkiej ofensywy, której nadano kryptonim operacji wiślańsko-odrzańskiej. 61. Armia 1. Frontu Białoruskiego ruszyła z natarciem w kierunku Warszawy z przyczółka warecko-magnuszewskiego. Od strony Modlina na stolicę uderzyła 47. Armia 1. Frontu Białoruskiego, zamykając 9. Armię niemiecką w kotle warszawskim. 1. Armia Wojska Polskiego pod dowództwem gen. Stanisława Popławskiego skierowała swoje uderzenie bezpośrednio na Warszawę.

17 stycznia nad ranem sześć dywizji piechoty wkroczyło z różnych kierunków na przedmieścia zburzonego miasta. Niemieckie siły osłonowe broniły się sporadycznie w niektórych punktach stolicy. Do największej wymiany ognia doszło w Cytadeli i na skrzyżowaniu Alei Jerozolimskich i Nowego Światu. O godzinie 15.00 Warszawa była „wyzwolona" od Niemców.

Dwa dni później w uprzątniętych z gruzów Alejach Jerozolimskich, naprzeciwko hotelu Polonia, w dziwnej scenerii wymarłego miasta ustawiono trybunę honorową, na którą weszli ludzie, których warszawiacy nie znali: sowiecki marszałek Gieorgij Żukow, Bolesław Bierut, Edward Osóbka-Morawski, Władysław Gomułka, Michał Rola-Żymierski i Stanisław Popławski. Defilada oddziałów 1. Armii Wojska Polskiego rozpoczynała nowy rozdział w dziejach Polski. Wszyscy zastanawiali się nad znaczeniem słowa „wyzwolenie".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA