Kreml chce udowodnić, że nie jest już samotny. Moskwa zaprasza gości na paradę w Dzień Zwycięstwa

Trzeci raz w czasie wojny z Ukrainą Władimir Putin będzie odbierał wojskową paradę w centrum Moskwy. Tym razem będą mu towarzyszyli nie tylko najbliżsi sojusznicy.

Aktualizacja: 08.05.2024 11:38 Publikacja: 07.05.2024 04:30

Moskwa. Przygotowania do parady w Dzień Zwycięstwa 9 maja

Moskwa. Przygotowania do parady w Dzień Zwycięstwa 9 maja

Foto: AFP

„Możemy poinformować o takiej wizycie” – ogłosiło rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych. Chodzi o przyjazd do Moskwy na paradę 9 maja prezydenta Laosu Thonglouna Sisoulitha.

II wojna światowa w Europie

II wojna światowa w Europie

PAP

Laotańczyk będzie jednym z kilku zagranicznych gości na placu Czerwonym, którzy świadczyć mają o przełamaniu przez Rosję międzynarodowej izolacji spowodowanej napaścią na Ukrainę. Poza nim do Moskwy przyjedzie m.in. prezydent Kuby Miguel Díaz-Canel oraz prezydent afrykańskiej Gwinei Bissau Umaro Sissoco Embola.

Intencje gospodarzy są jasne – chcą pokazać, że Rosja nadal liczy się w świecie. Trudniej wyjaśnić zamysły gości. Rosja jest największym dostawcą broni do Laosu i buduje tam lotnisko wojskowe. Możliwe, że laotański prezydent chce się upewnić, iż Kreml mimo wojennych strat nadal będzie się wywiązywał z kontraktów.

Z kolei Gwinea Bissau leży w regionie, w którym najpierw zdobyli pozycje rosyjscy najemnicy Wagnera, a obecnie zastępuje ich regularna rosyjska armia. Nie można wykluczyć, że przywódca tego kraju chce się zorientować, jakie zamiary ma wobec niego Kreml.

Dzień Zwycięstwa w Rosji. Krótka ławka zagranicznych przywódców

Na placu Czerwonym będzie tylko pięciu zagranicznych gości, mimo że w przeddzień parady w rosyjskiej stolicy odbędzie się spotkanie Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej. Możliwe jednak, że część liderów, która będzie w nim uczestniczyć, otrzyma natarczywą propozycję pozostania w Moskwie. Cały czas nie wiadomo na przykład, czy na placu pojawi się lider największego poza Rosją państwa należącego do Wspólnoty, czyli Kazachstanu.

Na paradzie 9 maja 2022 roku, a więc w pierwszym roku wojny, nie było żadnych przywódców zagranicznych. Rok później pojawiło się siedmiu, ale byli to liderzy państw z obszaru postsowieckiego: Azji Środkowej, premier Armenii Nikol Paszynian oraz wierny Aleksander Łukaszenko. Amerykański Institute for the Study of War oceniał, że w czasach porażek w Ukrainie Putin chciał publicznie pokazać, jak bardzo podległy mu jest region środkowoazjatycki. Ormianin zaś nie odrzucił zaproszenia, mając jeszcze wtedy nadzieję na rosyjską pomoc w konflikcie z Azerbejdżanem.

Jednak część obserwatorów wskazywała, że w 2023 roku tylko przywódca Kirgizji zawczasu ogłosił swój przyjazd do Moskwy. Pozostali nagle podjęli decyzję o wizycie w przeddzień parady. Ukraińscy eksperci wojskowi sądzili, że rosyjski przywódca, otaczając się na trybunie zagranicznymi gośćmi, chciał zapewnić sobie osobiste bezpieczeństwo.

Czytaj więcej

Marder i Leopard na „wystawie” w Moskwie. Kreml chwali się zdobyczami

Niecały tydzień przed paradą prawdopodobnie ukraiński dron trafił w kopułę Kremla. Nikt nie był pewien, czy kolejna maszyna nie runie na oglądających przemarsz wojsk. Obecność innych prezydentów na trybunie miała gwarantować Putinowi, że przeżyje paradę. „Kiedyś nad twoją głową latały samoloty na paradzie i byłeś z tego dumny. A teraz podskakujesz, bo może to wrogi dron” – tak jeden z rosyjskich polityków opisywał zeszłoroczną atmosferę na trybunach na placu Czerwonym.

Jednak w ostatnich dwóch latach samoloty nie brały udziału w paradzie, a w 2023 roku była ona najmniejsza od 15 lat. Wszyscy obserwatorzy sądzili, że to z powodu strat na wojnie. W tym roku będzie trochę większa i weźmie w niej udział sześć samolotów.

„Biessmiertnyj połk” maszerować nie będzie. Manifestacje odwołane w całej Rosji

Rosyjska armia musi być pewna swej obrony przeciwlotniczej, mimo że Ukraińcy zadają coraz dotkliwsze ciosy coraz dalej od swej granicy. Mimo to parady odbędą się w większości dużych ośrodków (rok temu odwołano je w co najmniej 21 miastach). Przemarszów nie będzie jedynie w rejonach w pobliżu linii frontu (m.in. Sewastopolu czy Biełgorodzie). Ale na przykład w syberyjskim Jekaterynburgu trybunę ustawiono przed siedzibą lokalnej administracji, a na dachu budynku rozmieszczono posterunek obserwacyjny obrony przeciwlotniczej. Ukraińskie drony dolatywały już do Mordowii czy Saratowa nad Wołgą.

Czytaj więcej

Putin: Niech horror wojny światowej się nie powtórzy

Na wszelki wypadek władze odwołały w całym kraju cywilną manifestację „Biessmiertnyj połk”, której uczestnicy niosą portrety swoich krewnych uczestniczących w drugiej wojnie światowej. Oficjalnie anulowanie przemarszów kolejny rok z rzędu wyjaśniano obawami o bezpieczeństwo. Ale już w 2023 roku rosyjskie służby specjalne sygnalizowały inny problem: część uczestników marszu zamierza pojawić się na nim z portretami krewnych poległych w Ukrainie. A tego Kreml chciał bardzo uniknąć. Przemarsz przeniesiono więc do łatwo kontrolowalnego internetu.

Ale część Rosjan popiera militarystyczną i szowinistyczną politykę Kremla. Na głównej moskiewskiej ulicy Twerskiej, którą kolumny wojska będą maszerowały na plac Czerwony, już pod koniec kwietnia skończyły się możliwości wynajęcia mieszkań. I to mimo ceny za dobę przekraczającej równowartość tysiąca złotych.

„Możemy poinformować o takiej wizycie” – ogłosiło rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych. Chodzi o przyjazd do Moskwy na paradę 9 maja prezydenta Laosu Thonglouna Sisoulitha.

Laotańczyk będzie jednym z kilku zagranicznych gości na placu Czerwonym, którzy świadczyć mają o przełamaniu przez Rosję międzynarodowej izolacji spowodowanej napaścią na Ukrainę. Poza nim do Moskwy przyjedzie m.in. prezydent Kuby Miguel Díaz-Canel oraz prezydent afrykańskiej Gwinei Bissau Umaro Sissoco Embola.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
To koniec rządów konserwatystów? Rishi Sunak ogłasza wybory w Wielkiej Brytanii
Polityka
Rozpad skrajnej prawicy w Unii Europejskiej. Le Pen odcina się od AfD
Polityka
Marine Le Pen odcina się od niemieckiego AfD. Powodem wypowiedzi o nazistach
Polityka
Irlandia, Hiszpania i Norwegia ogłoszą uznanie Palestyny jako państwa. Izrael reaguje
Polityka
Nowa odsłona wojny gruzińskich władz z Zachodem. Płyną ku Rosji?