Prawo karne

Maciej Gutowski: Zatrzymanie Frasyniuka to nieprawidłowe działanie władzy

Twitter
Uczestnicząc w zgromadzeniu pan Frasyniuk korzystał z konstytucyjnej wolności uczestniczenia w pokojowych zgromadzeniach - mówi "Rzeczpospolitej" prof. Maciej Gutowski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu.

W środę rano, policja zatrzymała Władysława Frasyniuka, legendę niepodległościowej opozycji, doprowadziła do prokuratury gdzie po przesłuchaniu został zwolniony. Władysław Frasyniuk od pewnego czasu nie stawiał się na wezwanie prokuratury. Czy to właściwe postępowanie?

Prof. Maciej Gutowski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu: Trudno kwestionować, że Władysław Frasyniuk miał obowiązek stawić się na wezwanie prokuratury. Ignorowanie wezwania wystosowanego przez organ powołany do ścigania przestępstw przez obywateli nie jest dopuszczalne. Obowiązek stawienia się na takie wezwanie wynika bowiem z ustawy, art. 75 Kodeksu postępowania karnego.

Czy trafnie jego obrońca powołuje się na obywatelski opór Frasyniuka w rozumieniu Radbrucha?

Nietrafnie. Zgodnie z formułą Radbrucha jeśli norma prawna w drastyczny sposób łamie podstawowe normy moralne, to nie obowiązuje. Ale w polskim systemie, obywatel nie może sam rozstrzygać o zwolnieniu się z obowiązku ustawowego. Bezpośrednie stosowanie konstytucji (art. 8 ust. 2) polegające na odczytaniu z przepisu normy zgodnej z konstytucją i odmowie zastosowania niezgodnej z konstytucją normy jest wyłącznym uprawnieniem sądu.

Czy to prawidłowe zachowanie władzy, czy nie było innego wyjścia?

- Nieprawidłowe. Uczestnicząc w zgromadzeniu pan Frasyniuk korzystał z konstytucyjnej wolności uczestniczenia w pokojowych zgromadzeniach. Z publicznie emitowanych nagrań nie wynika, by jego zachowanie uzasadniało prawnokarną reakcję. Brak danych dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstwa stawia prokuratora niebezpiecznie blisko instrumentalnego korzystania prawa i przekroczenia uprawnień. Przed sądem pan Frasyniuk może powoływać się na eksces władzy publicznej polegający na naruszeniu zasady legalizmu (art. 7), wolności zgromadzeń (art. 57) i zastosowaniu nieproporcjonalnego środka (art. 31 ust 3). Orzecznictwo dowodzi, że korzystanie z formalnie przysługującego władzy publicznej uprawnienia musi być proporcjonalne i merytorycznie uzasadnione. Tutaj tego nie widać. A serwilizmowi i nadgorliwości urzędników towarzyszyć powinna świadomość, że przekraczanie granic przyzwoitego stosowania prawa prędzej czy później podlega ocenie w perspektywie odpowiedzialności.

Rozmawiał Marek Domagalski

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL