fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

Bez orzeczeń TK urząd skarbowy niewiele zrobi

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Urzędnik nie ma prawa do samodzielnego kontrolowania zgodności przepisu z konstytucją.

Nie milknie dyskusja o roli Trybunału Konstytucyjnego i znaczeniu jego orzeczeń. Dla podatników stwierdzenie niekonstytucyjności oznacza najczęściej możliwość wznowienia postępowania i odzyskania daniny. Nawet jednak ewidentna niekonstytucyjność nie pozwala na skrócenie drogi do sprawiedliwości. Potwierdził to Naczelny Sąd Administracyjny.

Walka o VAT

W sprawach chodziło o VAT. W swoich wnioskach syndyk wniósł o wznowienie postępowań zakończonych ostatecznymi decyzjami, ponieważ zostały one wydane na podstawie art. 70 § 8 ordynacji podatkowej (wyłącza on przedawnienie przy hipotece i zastawie skarbowym), tzn. przepisu zawierającego normę tożsamą z zawartą wcześniej w art. 70 § 6, o którego niekonstytucyjności orzekł Trybunał Konstytucyjny (sygn. akt SK 40/12).

Syndyk tłumaczył, że skoro zaistniały podstawy do wyeliminowania z obrotu treści normy prawnej zawierającej się w art. 70 § 6, to wątpliwa jest również konstytucyjność art. 70 § 8, którego treść w istotnej mierze powiela zakwestionowaną regulację.

Fiskus wznowił postępowanie, ale decyzji nie uchylił. Podkreślił, że przedmiotem wyroku TK był art. 70 § 6, a nie art. 70 § 8 ordynacji podatkowej. Wobec tego organy podatkowe, stosując tzw. zasadę domniemania konstytucyjności, nie są uprawnione do samodzielnej oceny zgodności z konstytucją danego przepisu. To w polskim porządku prawnym zastrzeżone jest wyłącznie dla Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego jego zdaniem syndyk jest związany treścią danego przepisu, jeżeli obowiązuje on w obrocie prawnym.

Syndyk nie dawał za wygraną, ale racji nie przyznał mu ani Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu, ani NSA.

Sąd kasacyjny zauważył, że przepis regulujący zasady wznowienia postępowania po wyroku TK jest sformułowany jednoznacznie i dotyczy jednostki redakcyjnej, a nie normy prawnej. NSA nie miał wątpliwości, że organy administracji, w tym podatkowej, nie mają prawa do kontroli zgodności z konstytucją aktów prawnych. Są nimi związane i nie mogą samodzielnie decydować, czy jakiś przepis jest tożsamy z tym, który został już zakwestionowany przez TK. Taka kontrola jest dopuszczalna, ale przez sądy, co potwierdza orzecznictwo.

Będzie czas na wniosek

Jak zauważyła sędzia NSA Małgorzata Niezgódka-Medek, sprawa przepisu, którego konstytucyjność kwestionuje skarżący, trafiła do TK z wniosku rzecznika praw obywatelskich. I jeśli Trybunał znów potwierdzi niekonstytucyjność w tym zakresie – czego można się spodziewać, bo przepisy brzmią podobnie – strona będzie mogła złożyć wniosek o wznowienie postępowań.

Wyroki są prawomocne.

Sygn. akt: I FSK 2030/14 i I FSK 2058/14

Opinia:

Łukasz Kupiec z KPMG

Z zasady demokratycznego państwa prawa wynika wymóg zgodności wszystkich aktów prawnych z konstytucją. Przyjmuje się jednak również, że kontrola konstytucyjności przepisów niższego rzędu jest wyłączną kompetencją Trybunału Konstytucyjnego. Organy administracji publicznej są powołane do stosowania prawa, nie mogą samodzielnie decydować o konstytucyjności obowiązujących regulacji prawnych. Łatwo sobie wyobrazić, jaki chaos prawny spowodowałoby uznaniowe rozstrzyganie przez nie o tym w każdej sprawie. Organy mogą dokonywać tzw. prokonstytucyjnej wykładni przepisów, których literalne brzmienie nie prowadzi do jednoznacznej interpretacji. Jeżeli jednak przepis jest jednoznaczny, organ musi go stosować, dopóki jego niekonstytucyjność nie zostanie stwierdzona przez TK.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA