fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mundurowi

RPO chce wyjaśnień ws. przemocy policji wobec dziennikarzy w Święto Niepodległości

Marsz niepodległości w Warszawie
Marsz niepodległości w Warszawie
Jakub Czermiński
Rzecznik Praw Obywatelskich zareagował ws. pobicia dziennikarzy przez policję. Podczas marszu niepodległości w Warszawie doszło do zastosowanie wobec przedstawicieli prasy środków przymusu bezpośredniego, a nawet zranienie jednego z nich w twarz. RPO żąda wyjaśnienia powodu użycia przemocy.

- Jak wynika z opublikowanych w mediach nagrań, do szczególnie bulwersujących sytuacji doszło w okolicach dworca PKP Warszawa-Stadion. Wobec znajdujących się na miejscu dziennikarzy zastosowano środki przymusu bezpośredniego (gaz łzawiący, pałki służbowe, granaty hukowe). Działo się tak mimo że dziennikarze mieli na sobie kamizelki z napisem PRESS oraz informowali funkcjonariuszy, że są na miejscu w celach służbowych. Wielu z dziennikarzy odniosło obrażenia w wyniku działań policji. Przykładem jest fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry, trafiony w twarz gumową kulą w okolicach ronda de Gaulle'a - czytamy w komunikacie Rzecznika.

Zdaniem RPO takie sytuacje mogą godzić w wolność słowa oraz źle wpływać na zaufanie obywateli do policji, która ma zapewniać bezpieczeństwo obywatelom.

- Rolą organów państwa jest zapobieganie przemocy i zapewnienie bezpiecznego otoczenia dla dziennikarzy, aby umożliwić im wykonywanie ich pracy w sposób niezależny, bez ingerencji i bez obawy, że staną się ofiarami przemocy - uważa RPO.

Jednocześnie RPO zwrócił uwagę, że przedstawiciele mediów powinni pozostać bezstronnymi obserwatorami wydarzeń, zwłaszcza demonstracji, starć i działań o charakterze siłowym. Doda, że prawo do relacjonowania demonstracji przysługuje dziennikarzom niezależnie od tego, czy zgromadzenia mają legalny charakter czy pokojowy przebieg. - Nielegalne demonstracje czy agresywny przebieg zgromadzenia może tym bardziej uzasadniać dostęp mediów do tego wydarzenia - pisze RPO.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do Pawła Dobrodzieja, komendanta stołecznego policji i zapytał jakie działania podjęto w tej sprawie i jak zamierza zapobiegać tego typu sytuacjom w przyszłości.

Źródło: RPO
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA