fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Moja Emerytura

Trzeci filar to szeroki wachlarz możliwości inwestycyjnych

Fotorzepa, Mateusz Pawlak matp Mateusz Pawlak
Fundusze inwestycyjne, polisy, fundusze prowadzone przez towarzystwa emerytalne, lokaty w bankach czy rachunki maklerskie. Oszczędzając na IKE i IKZE, możemy przebierać w ofertach.

Oszczędzać na przyszłą emeryturę można w dowolnej formie – każdy z nas może to robić na własną rękę. Ale są produkty, które specjalnie do tego służą i oferują korzyści podatkowe. Tworzą one trzeci filar systemu emerytalnego. Są to: pracownicze programy emerytalne (PPE), indywidualne konta emerytalne (IKE) oraz indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE).

Ucieczka przed fiskusem

Indywidualne rozwiązania trzeciofilarowe pozwolą budować kapitał na emeryturę, przy okazji omijając fiskusa – dzięki ulgom podatkowym wbudowanym w te produkty.

Gdy oszczędzamy na IKE, nasze zyski mogą być zwolnione z 19-proc. podatku od zysków kapitałowych przy wypłacie zgromadzonych środków, co w perspektywie kilku czy kilkudziesięciu lat oszczędzania może dać imponujący efekt. Zwolnienie to uzyskuje się przy wypłatach dokonywanych po ukończeniu 60. roku życia, ewentualnie po 55. urodzinach, jeżeli nabywamy w tym momencie uprawnienia emerytalne. Warunkiem jest jednak dokonywanie wpłat na konto co najmniej w pięciu dowolnych latach kalendarzowych albo dokonanie ponad połowy wartości wpłat nie później niż pięć lat przed dniem złożenia przez oszczędzającego wniosku o dokonanie wypłaty.

Gdy odkładamy na IKZE, podobnie jak w przypadku IKE uzyskujemy zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych. Warunki uzyskania praw do ulgi są podobne jak w przypadku IKE, z tym że zwolnienie następuje w przypadku wypłaty środków po 65. roku życia.

Oprócz tego IKZE umożliwia coroczne odliczanie wpłacanych składek od podstawy opodatkowania, co zwykle oznacza, że oszczędzający otrzyma zwrot części podatku. Przykładowo osoba, która w 2015 r. dokona wpłaty w maksymalnej możliwej wysokości 4750,80 zł, będzie mogła zapłacić mniejszy podatek o 855,14 zł (przy skali podatkowej 18 proc.), 902,65 zł (przy skali podatkowej 19 proc.) lub 1520,26 zł (przy skali podatkowej 32 proc.). W zależności od naszych zarobków i stawki opodatkowania, nasza korzyść może być zróżnicowana. Pamiętać jednak należy, że środki wypłacane z IKZE po osiągnięciu wieku emerytalnego będą pomniejszone o podatek ryczałtowy w wysokości 10 proc.

Wpłaty dokonywane na IKE i na IKZE są jednak ograniczone limitem. W przypadku IKZE w danym roku kalendarzowym nie mogą przekroczyć kwoty odpowiadającej 1,2-krotności przeciętnego prognozowanego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej na dany rok. W 2015 r. wynosi on 4750,80 zł. Dla IKE limit ten ustalono na poziomie trzykrotności tego wynagrodzenia, co w 2015 r. odpowiada kwocie 11 877 zł.

Wiele form

IKE i IKZE mogą funkcjonować w różnych formach. Umowę o ich prowadzenie możemy podpisać z towarzystwem funduszy inwestycyjnych – wtedy będziemy wpłacać pieniądze do funduszy inwestycyjnych. To ciekawa propozycja dla osób zainteresowanych lokowaniem pieniędzy w różnego rodzaju funduszach. W ofercie niektórych TFI jest ich nawet kilkadziesiąt do wyboru i mają one różne strategie inwestycyjne. Niektóre TFI przygotowują specjalne fundusze z myślą o oszczędzających na IKE czy IKZE.

Konta emerytalne oferują także towarzystwa ubezpieczeniowe w ramach polis inwestycyjnych – nasze oszczędności są lokowane w ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych. Podobnie jak w TFI, klient może sam decydować o strategii inwestycyjnej, wybierając spośród funduszy mniej lub bardziej ryzykowne. Do dyspozycji są także gotowe rozwiązania. Oprócz lokowania składek w fundusze, ta forma trzeciofilarowego produktu zapewnia ochronę ubezpieczeniową (w różnym zakresie i warto na to zwrócić uwagę). Składka dzielona jest zatem na część ochronną oraz inwestycyjną.

Osoby ceniące pewny zysk, choć niewielki, mogą założyć IKE w banku. Takie konto emerytalne to bardzo proste rozwiązanie. Klient nie ma do wyboru tak wielu opcji jak w przypadku na przykład funduszy, po prostu otwiera lokaty i bank nalicza od nich odsetki. Jednak oprocentowanie depozytów bankowych jest, niestety, obecnie dość skromne.

Kolejną formą stosunkowo bezpiecznej inwestycji w ramach trzeciego filara jest samodzielne kupno obligacji skarbowych. Takie rozwiązanie oferuje specjalne konto IKE-Obligacje i w jego ramach możemy indywidualnie nabywać dłużne papiery skarbowe.

Od trzech lat istnieje jeszcze jedna forma IKE i IKZE w dobrowolnym funduszu emerytalnym. Oferują je powszechne towarzystwa emerytalne (PTE), które zarządzają otwartymi funduszami emerytalnymi. Inaczej niż w przypadku TFI czy ubezpieczycieli, towarzystwa emerytalne oferują oszczędzanie tylko w jednym funduszu o profilu zrównoważonym lub aktywnej alokacji aktywów.

Kto czuje się na siłach, może samodzielnie inwestować w instrumenty dostępne na giełdzie dzięki IKE i IKZE w formie rachunku maklerskiego. Aby oszczędzać w taki sposób, należy zawrzeć z domem maklerskim umowę o prowadzenie rachunku inwestycyjnego. Klient może składać zlecenia zakupu lub sprzedaży różnych instrumentów finansowych, np. akcji, warrantów, ETF, certyfikatów, obligacji czy listów zastawnych. Należy jednak pamiętać, że samodzielne inwestowanie na giełdzie wymaga przynajmniej podstawowej wiedzy na temat działania rynku kapitałowego.

Inwestycje | IKE i IKZE są sposobem na optymalizację podatkową

Grzegorz Zalewski, ekspert DM BOŚ

Gdy mówimy o IKE i IKZE w formie rachunku maklerskiego, właściwie należałoby zapytać każdego, kto już aktywnie inwestuje na giełdzie lub dopiero zamierza to robić: „lubisz płacić podatki?". Ponieważ zakładam, że większość odpowie „nie", to kolejne pytanie powinno dotyczyć tego, czy dana osoba posiada rachunek IKE lub IKZE. Większość na pewno odpowie „nie". I jednych, i drugich według danych Komisji Nadzoru Finansowego jest zaledwie 26 tysięcy, czyli o wiele, wiele mniej niż aktywnych rachunków maklerskich.

IKE i IKZE w ramach rachunku maklerskiego pozwalają na niemal wszystko to, na co pozwala zwykły rachunek maklerski. Możemy kupować i sprzedawać instrumenty finansowe notowane na warszawskiej giełdzie. Transakcje ograniczone są do akcji, obligacji i certyfikatów strukturyzowanych. Nie możemy w ramach tego rodzaju rachunku dokonywać operacji na rynku opcji i kontraktów terminowych. Podstawowa korzyść z funkcjonowania tego rachunku to zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych, jak również zwolnienie z podatków od dywidend i odsetek od obligacji.

IKZE daje jeszcze jedną dodatkową korzyść podatkową – wpłaty w danym roku można odliczyć od podstawy opodatkowania. Na rachunku IKE tej szybkiej korzyści, jaką jest odpis podatkowy, nie ma, ale za to po osiągnięciu uprawnień emerytalnych wypłaty nie będą podlegały podatkowi.

Konstrukcja obu kont trzeciofilarowych sprawia, że do wyboru mamy albo rachunek z szybkimi korzyściami niemal natychmiastowymi (IKZE), albo z odroczonymi, dzięki kumulacji kapitału niepodlegającego podatkowi (IKE). Gdyby można było podsumować problem wyboru jednego lub drugiego konta, należałoby stwierdzić, że warto mieć oba te rachunki. Właśnie dlatego, że pełnią nieco odmienną funkcję.

Spójrzmy najpierw na IKZE. Mimo że z różnego rodzaju symulacji wynika, że korzyść podatkowa w formie odliczenia od dochodu przy corocznym składaniu PIT-u jest niwelowana 10-proc. podatkiem przy wypłacie, nie należy zapominać, że generalnie wielu z nas preferuje natychmiastowe gratyfikacje. I to jest właśnie motywacja, która stoi za wyborem IKZE.

A co w takim razie z IKE? Posłużmy się konkretnym przykładem. W ciągu ostatnich dziesięciu lat PKO BP – jedna ze spółek z WIG20 – wypłacało regularnie dywidendę. Jej łączna wartość wyniosła 12,57 zł na akcję. Czyli dysponując przez dziesięć lat temu pakietem stu akcji, zyskalibyśmy dodatkowo 1257 zł. Na normalnym rachunku maklerskim musielibyśmy zapłacić 19-proc. podatek, czyli 238,83 zł. W przypadku rachunku IKE mamy te pieniądze na koncie. Przy aktualnym kursie PKO BP (25 zł) oznacza to, że moglibyśmy z samego tylko zaoszczędzonego podatku dokupić sobie dziś dziewięć dodatkowych akcji tej spółki. To jest właśnie ta wartość, o której mówi się tak często przy reinwestowaniu dywidend.

Niebywałą popularność IKE w formie rachunku maklerskiego zyskała ta forma inwestowania od 2008 r., gdy zwiększono limit wpłat (obecnie ten limit to blisko 11,9 tys. zł rocznie). Szansa posiadania rachunku maklerskiego, na który w ciągu zaledwie kilku lat można wpłacić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych i cieszyć się ulgami podatkowymi, przyciągnęła sporą rzeszę aktywnych inwestorów. Według danych KNF średnia wartość IKE w rachunku maklerskim wyniosła po I półroczu 2015 r. 37,5 tys. zł. Jest to sześciokrotnie większa kwota niż średnia wartość wszystkich IKE (w bankach, TFI, u ubezpieczycieli). Jeszcze ciekawsze jest inne porównanie. W I półroczu 2015 r. 14 proc. wszystkich wpłat na IKE stanowiły właśnie wpłaty na rachunki maklerskie, choć ich udział to zaledwie 2,8 proc. wszystkich IKE.

Te liczby mówią bardzo dużo o tym, dla kogo jest to konto. Powinny się nim zainteresować osoby rozumiejące ryzyko inwestowania w akcje i obligacje, które szukają sposobów optymalizacji podatkowej. Dla wielu może to być również początek drogi z inwestowaniem.

Źródło: mojaemerytura.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA