Mieszkaniowe

Rząd załagodzi deweloperom zasady przekształcenia

Uwłaszczenie lokali użytkowych będzie w wielu przypadkach słono kosztować
shutterstock
Nie wszystkie firmy dopłacą do uwłaszczenia lokali użytkowych.

Przekształcenie prawa użytkowania wieczystego będzie kosztowne dla wielu właścicieli lokali użytkowych w blokach. Będą musieli do nich dopłacać. Podobnie może być w wypadku spółdzielni mieszkaniowych.

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju (MIiR) chce pójść na rękę deweloperom i częściowo to zmienić. Zdaniem ekspertów projekt jest zbyt zachowawczy.

Na rękę deweloperom

MIiR pracuje nad projektem nowelizacji ustawy przekształceniowej, na dniach powinien zostać on upubliczniony. Większość propozycji dotyczy zmian w zaświadczeniach. Dzięki czemu będzie możliwa szybsza sprzedaż mieszkań. Samorządy będą mogły wydawać dodatkowe zaświadczenia, potwierdzające jedynie fakt uwłaszczenia całego gruntu z budynkiem ze sprzedawanym mieszkaniem.

Przy okazji jednak idzie na rękę deweloperom. Proponuje zmienić art. 13 ust. 1 ustawy przekształceniowej w ten sposób, że prawo użytkowania wieczystego w nowym bloku przekształci się z mocy prawa we własność dopiero z chwilą wpisu do księgi wieczystej odrębnej własności ostatniego mieszkania w bloku. Dziś przepis mówi, że do przekształcenia dojdzie już z chwilą oddania budynku do użytkowania.

– W tym wypadku przekształcenie prawa użytkowania wieczystego we własność wydłuży się w czasie. Ale korzyść z tego będzie ogromna Wielu deweloperów uniknie obowiązku dopłacania w związku z pomocą de minimis, gdyż zdąży się pozbyć lokali użytkowych – uważa sędzia Mirosław Gdesz.

Bo unia zakwestionuje

Nie rozwiązuje to jednak wszystkich problemów.

Ustawa o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe przewiduje bowiem dodatkowe zasady przekształcenia dla firm (dalej jako: ustawa przekształceniowa). Chodzi o to, by uniknąć zarzutów ze strony Komisji Europejskiej, że ustawa przekształceniowa narusza unijne uregulowania dotyczące pomocy publicznej. Jej art. 14 mówi, że firmy uwłaszczą się z mocy prawa przy uwzględnieniu przepisów de minimis.

Oznacza to, że jeżeli na skutek przekształcenia dojdzie do przekroczenia limitu tej pomocy, to przedsiębiorca będzie dopłacał różnicę między wartością rynkową gruntu podlegającego przekształceniu a sumą rocznych opłat przekształceniowych.

– Dotknie to wielu właścicieli lokali użytkowych – uważa prof. Artur Nowak-Far specjalizujący się w prawie europejskim. – Obecnie limit pomocy wynosi dla firm maksymalnie 200 tys. euro w okresie trzech lat kalendarzowych. Wyjątkiem są przedsiębiorstwa z sektora drogowego transportu towarów, gdzie wynosi on do 100 tys. euro. Firmy w aglomeracjach będą musiały wpłacać nadwyżkę ponad tę kwotę do kasy gminy lub starostwa. A takich może być naprawdę wiele.

– Co gorsza, uregulowania o de minimis nie zawierają żadnego wyłączenia dla spółdzielni. Będą więc miały zastosowanie także do spółdzielni mieszkaniowych, a nie tylko przedsiębiorców. A wtedy na dopłatę będą składać się już spółdzielcy, a nie przedsiębiorcy – zauważa prof. Artur Nowak-Far.

Nie wszyscy tak uważają.

– Aktualne jest wciąż stanowisko UOKiK zawarte odpowiedzi na jedną z interpelacji poselskich. Wynika z niego, że spółdzielnie nie uzyskują żadnych korzyści ekonomicznych, ponieważ beneficjentem wsparcia są ich członkowie. Spółdzielnie mają wiec obowiązek przenieść odrębną własność bez żądania dodatkowych wpłat od spółdzielców – tłumaczy Grzegorz Abramek z Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych w Warszawie

Grubą kreską

Natomiast sędzia Mirosław Gdesz idzie o krok dalej. Według niego rząd powinien rozważyć wykreślenie z ustawy przekształceniowej przepisów dotyczących pomocy de minimis, ponieważ są one zbędne.

– Większość przedsiębiorców zapłaciła tyle samo, ile firma, która kupiła udział w gruncie na pełną własność – twierdzi – sędzia Gdesz. – Dlaczego więc teraz mają dopłacać do przekształcenia. To nie ma sensu. Przecież już na pierwszy rzut oka widać, że przekształcenie nie jest pomocą publiczną w rozumieniu unijnych przepisów. Przedsiębiorca nie uzyskuje bowiem żadnej korzyści, z której nie korzystają inni przedsiębiorcy. Taka sytuacja występowałby, kiedy na preferencyjnych warunkach jako dzierżawca gruntu nabyli jego własność za np. pięć czynszów rocznych. W przypadku użytkowania wieczystego sytuacja jest diametralnie inna – podkreśla.

Według niego art. 14 ustawy przekształceniowej może być wręcz niezgodny z art. 6 rozporządzenia Komisji (UE) nr 1407/2013 z 18 grudnia 2013 r. w sprawie stosowania art. 107 i 108 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej do pomocy de minimis.

– Przed przyznaniem pomocy państwo członkowskie musi uzyskać od zainteresowanego przedsiębiorstwa oświadczenie, czy korzystało z innej pomocy de minimis. Tymczasem w wypadku ustawy przekształceniowej tak nie jest. Firmy są uszczęśliwiane na siłę. Nikt się ich nie pyta, czy chcą przekształcenia – mówi sędzia Gdesz. ©?

—współprac. ak

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL