fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Jak reklamować usługi fryzjerskie

Adobe Stock
Źle wykonane strzyżenie daje klientowi prawo nie tylko odszkodowania, ale też i zadośćuczynienia.

Niezadowolona klientka salonu piękności może żądać od fryzjera niezbędnych poprawek, zwrotu pieniędzy czy obniżenia ceny. W sądzie może dochodzić nie tylko odszkodowania, ale i zadośćuczynienia.

Zawarcie umów z przedsiębiorcą prowadzącym salon fryzjerski następuje w sposób dorozumiany w momencie zajęcia miejsca na jego fotelu i ustnego zlecenia usługi. Wiąże obie strony i daje każdej uprawnienie do żądania spełnienia świadczenia. Klient ma prawo wymagać wykonania określonej usługi (np. cięcia czy farbowania włosów), zaś fryzjer zapłaty wynagrodzenia zgodnie z cennikiem lub według indywidualnych uzgodnień stron.

Za wadliwe wykonanie usługi można żądać przede wszystkim zwrotu pieniędzy. Jest to możliwe jednak tylko wtedy, kiedy wada jest istotna (np. usługa fryzjerska zniszczyła włosy). Samo subiektywne przekonanie klienta o jakości usługi lub niewyartykułowane wcześniej oczekiwania co do fryzury nie zawsze oznaczają, że faktycznie doszło do nienależytego wykonania umowy.

Dlatego zawsze lepiej ustalać w sposób możliwie szczegółowy, co ma być wykonane, przy użyciu jakich farb i środków oraz do jakiego efektu ma dana usługa doprowadzić (np. przy wykorzystaniu zdjęcia oczekiwanej fryzury). Wtedy łatwiej będzie ustalić, czy dana usługa została wykonana w sposób zgodny z umową.

Jeśli klient poniesie szkodę w związku z wykonywaniem usług fryzjerskich, ma prawo żądać jej zrekompensowania. Zazwyczaj będzie to wyłącznie koszt ponownej usługi, ale roszczenia mogą być znacznie wyższe, nie wyłączając pokrycia kosztów leczenia. W poważniejszych przypadkach roszczenia warto kierować – zakładając, że salon miał odpowiednią polisę OC – także do zakładu ubezpieczeń.

Okazuje się, że sądy za źle wykonane usługi fryzjerskie zasądzają nie tylko odszkodowania, ale też i zadośćuczynienia za krzywdę. Na przykład Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ zasądził 10 tys. zadośćuczynienia za krzywdę wywołaną nieprawidłowo zrobioną trwałą ondulacją (sygn. akt I C 1622/15). Uzasadnił, że celem wizyty w salonie fryzjerskim było zwiększenie atrakcyjności. Wypadanie włosów spowodowało zaś u klientki salonu istotny dyskomfort. Po zabiegu kobieta nie mogła farbować włosów i chodziła z dziesięciocentymetrowymi odrostami. Miała spalone, suche włosy, które odrastały dwa lata. Nie bez znaczenia było to, że powódka pracowała jako pielęgniarka. Miała więc kontakt z innymi ludźmi. Zatem również na polu zawodowym przeżywała dyskomfort, który wymagał uwzględnienia przy ocenie wysokości należnego jej zadośćuczynienia.

Sąd przyznał też odszkodowanie 807,30 zł. Złożyło się na to 70 zł zwrotu kosztu nieprawidłowo wykonanej usługi trwałej ondulacji oraz 737,30 zł wydane na zakup środków do leczenia i pielęgnacji zniszczonych włosów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA