fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Jak utrudnić kradzież samochodu w Sylwestra

Adobe Stock
Jazda własnym autem na sylwestra to ułatwienie w jedną stronę, dalej mogą być trudności, chyba że nocujemy na miejscu i parkujemy na zamkniętym terenie. Inaczej narażeni jesteśmy na kłopoty.

Sylwestrowa noc to dla złodziei samochodów ekstraokazja. Nie żałujmy zatem opłaty na parking strzeżony i niech nas nie zmylą różne określenia w rodzaju „parking dozorowany", gdyż jakiś element dozoru pewnie jest na każdym parkingu, także niestrzeżonym. Parkingowy jakoś ten plac dozoruje. Rzecz w tym, aby opłata została uiszczona.

Parking niestrzeżony odpowie za kradzież samochodu tylko w przypadku jakiegoś ewidentnego zawinienia, a z pewnością nie można do niego zaliczyć drzemki parkingowego. Taki parking udostępnia praktycznie jedynie miejsca parkingowe.

Pokazuje to sprawa, jaką jednemu z droższych parkingów pod warszawskim Pałacem Kultury i Nauki wytoczył swego czasu właściciel skradzionego mu tam lexusa. Musiał iść do sądu, bo od właściciela parkingu usłyszał, że nie był to parking strzeżony, ale dozorowany, co było napisane na odwrocie biletu i na tablicy przy wyjeździe z parkingu. Sąd okręgowy wprawdzie zasądził mu odszkodowanie, ale sąd apelacyjny uznał, że nie ma do niego podstaw, byłyby wtedy, gdyby parkujący i parking zawarli umowę przechowania (określa ją art. 835 kodeksu cywilnego), ale dla jej ważności niezbędne jest zindywidualizowanie przechowywanej rzeczy, tu parkowanego auta. Umowa z parkingiem winna zatem zawierać dane tego konkretnego samochodu, a bez nich jest to tylko wynajmem miejsca postojowego, i ryzyko kradzieży obciąża właściciela auta, ewentualnie ubezpieczyciela z autocasco.

Wprawdzie pojawiają się orzeczenia, że samo wyposażenie parkingu w urządzenia, które pozwalają obsłudze parkingu zdalne pilnowane samochodów, przemawia za uznaniem go za strzeżony, ale już widzę, jak w razie sporu właściciel parkingu będzie się bronił, mówiąc, że miały one jedynie ułatwić zarządzanie parkingiem i nie zawsze z nich korzystano.

I słowo o rzeczach, jakie zwykle lub często zostawiamy w samochodzie. Jeśli należą do jego wyposażenia, np. radio, to prowadzący parking strzeżony odpowiada za ich kradzież na takich samych zasadach jak za utratę auta, ale już nie odpowiada za inne elementy jak zapasowe buty, torebki, nie mówiąc o cennych przedmiotach.

Każdy zatem powinien przemyśleć, czy warto jechać własnym autem na sylwestrową zabawę, czy nie lepiej pojechać wynajętym samochodem i bawić się na całego i nie martwić się złodziejami.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA