fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Zabawa sylwestrowa: jak nie dać sie okraść

Adobe Stock
Przed zabawą sylwestrową powinniśmy pomyśleć, czy zabierać cenne rzeczy i jak je zabezpieczyć.

Biżuteria najlepiej leży na pani i tam jest bezpieczniejsza niż w szatni, portfel winien być w kieszeni pana, ale z drogim futrem może być problem. Bo i pokazać by się chciało i zabezpieczyć przed złodziejem także, a trzymanie go przy sobie byłoby nieeleganckie, i wymagało poświęcenia mu uwagi ze szkodą dla partnera.

Na szczęście zasady odpowiedzialności właściciela szatni za pozostawione tam rzeczy są dość jasno uregulowane, na wzór strzeżonego parkingu. Z chwilą złożenia futra czy nawet torebki do szatni, dochodzi do zawarcia z jej właścicielem umowy przechowania. Szatnia zobowiązuje się zachować rzeczy jej oddane w stanie niepogorszonym poza naturalnymi naleciałościami jak np. zapach papierosów. Nie ma znaczenia czy szatnia jest odpłatna czy nie, i czy wywiesza ogłoszenie, że nie odpowiada za zniszczenie garderoby lub kradzież cennych rzeczy.

Czytaj także:

Reklamacja i zwrot świątecznych prezentów prostsze on-line

Rekompensata za popsutą zabawę sylwestrową

Sylwester to żniwa dla złodziei aut

10 tys. zł - tyle może zapłacić fryzjer za złą fryzurę

Jak reklamować nieudany wyjazd

Odszkodowanie i zadośćuczynienie za nieudany urlop

Z tymi cenniejszymi rzeczami sprawa już nie jest jednak tak prosta, a przecież portfel z gotówką nieraz zostawiamy wraz z okryciem i nawet o tym nie wiemy. Zostawienie portfela i konkretnej w nim kwoty trudno wykazać, ale to kwestii nie rozwiązuje. Tym bardziej że problemy dowodowe mają znaczenie do czasu, kiedy dowód znajdziemy: np. towarzyszka zabawy właściciela skradzionego palta czy portfela, przekonująco zezna, że wiedziała, że miał on taki portfel, jak płacił taksówkarzowi, a nieco wcześniej wypłacał pieniądze z automatu, na co jest rachunek. Dlaczego zresztą sąd ma nie wierzyć uczciwym ludziom, którym skradziono 500 zł?

Problem będzie, kiedy w portfelu było więcej pieniędzy albo pierścionek zaręczynowy z brylantem, na który narzeczony ma nawet rachunek, ale nie ma dowodu, że był w portfelu. Podobnie może być z wykazaniem, że futro było warte 20 tys. zł, a nie 1 tys. – bo było używane.

Na przechowanie w szatni można oddać też cenniejsze rzeczy, ale szatniarz, winien wiedzieć mniej więcej, co przyjmuje, zwłaszcza gdy wartość rzeczy jest ponadprzeciętna. W interesie składającego cenną rzecz w szatni byłoby z kolei uzyskanie jakiegoś pisemnego potwierdzenia tego faktu, bo słowa ulatują, a papier zostaje. Szatniarz może się takiego oświadczenia przestraszyć i np. kamery za 50 tys. nie chcieć przyjąć. Chyba że go zachęcimy wyższą opłatą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA