Jak wynika z opublikowanego w piątek raportu amerykańskiego Departamentu Pracy, wzrost zatrudnienia w USA odbił w marcu mocniej niż oczekiwano. Liczba etatów poza rolnictwem skoczyła o 178 tys. – najwięcej od grudnia 2024 roku i w drugiej kadencji Donalda Trumpa. Było to znaczące odbicie po gwałtownym spadku w lutym, kiedy liczba stanowisk tąpnęła o 133 tys.

Ekonomiści ankietowani przez agencję Reutera prognozowali średnio w marcu wzrost o 60 tys. etatów. Szacunki wahały się od utraty 25 tys. stanowisk do wzrostu o 125 tys.

Czytaj więcej

Myśliwiec sił powietrznych USA zestrzelony nad Iranem. Trwa poszukiwanie załogi

Do tego dobrego wyniku przyczyniło się zakończenie strajku pracowników służby zdrowia, a także ocieplenie pogody. Sektor opieki zdrowotnej zdominował niemal powszechny wzrost zatrudnienia, dodając 76 tys. stanowisk, podczas gdy 35 tys. pracowników gabinetów lekarskich wróciło do pracy po strajku. Zatrudnienie wzrosło również w szpitalach.

W budownictwie przybyło 26 tys. miejsc pracy, a sektor transportu i gospodarki magazynowej zyskał 21 tys. etatów, choć zatrudnienie w tej branży pozostaje o 139 tys. niższe od szczytu z lutego 2025 roku. Przetwórstwo przemysłowe, które administracja Donalda Trumpa stara się wspierać cłami importowymi, odnotowało wzrost o 15 tys. miejsc pracy – najwięcej od listopada 2023 r. Mimo to zatrudnienie w fabrykach spadło o 82 tys. od stycznia 2025 r.

Wojna USA i Izraela z Iranem może uderzyć w amerykański rynek pracy

Jak wskazują jednak analitycy, marcowe odbicie wyolbrzymia faktyczną kondycję rynku pracy. Średni tydzień pracy był w zeszłym miesiącu krótszy, a roczny wzrost płac był najwolniejszy od blisko pięciu lat.

Czytaj więcej

USA wysyłają nad Iran bombowce B-52, których najbardziej boją się Chiny

Choć stopa bezrobocia spadła z 4,4 proc. w lutym do 4,3 proc. w marcu, stało się tak dlatego, że 396 tys. osób opuściło zasoby siły roboczej, co z nawiązką zrekompensowało słabość zatrudnienia w gospodarstwach domowych. Współczynnik aktywności zawodowej spadł poniżej 62 proc. po raz pierwszy od czasu pandemii COVID-19.

Nad amerykańskim rynkiem pracy gromadzą się też czarne chmury przez wywołaną przez USA i Izrael wojnę z Iranem. Ekonomiści stwierdzili, że marzec to zbyt wczesny termin, by uchwycić skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie.

– Mamy do czynienia z rynkiem pracy typu „z jednej strony, a z drugiej”. Ten raport nie mówi nam prawie nic o wpływie wojny w Iranie na rynek pracy – ocenił Bill Adams, główny ekonomista ds. USA w Fifth Third Commercial Bank, cytowany przez agencję Reutera.