Reklama
Rozwiń
Reklama

Bruksela idzie na wojnę z chińskimi platformami

Już nie tylko cła nawet na małe przesyłki z Temu, AliExpress czy Shein. Komisja Europejska zapowiedziała właśnie ostrzejsze kontrole celne oraz zmiany w przepisach konsumenckich, które mają lepiej chronić rynek unijny przed zalewem towarów niskiej jakości.

Publikacja: 01.12.2025 20:25

Bruksela idzie na wojnę z chińskimi platformami

Foto: Adobe Stock

Obchodzony 1 grudnia Europejski Dzień Konsumenta był okazją dla Komisji Europejskiej, by zapowiedzieć zdecydowane działania w obronie rynku przed szkodliwą konkurencją ze strony chińskich platform sprzedażowych takich jak Temu, AliExpress czy Shein. Po tym, jak europejscy ministrowie finansów porozumieli się co do zniesienia w przyszłym roku furtki celnej dla przesyłek o wartości do 150 euro, przyszedł czas na przepisy dotyczące ochrony konsumenta i rynku.

Czytaj więcej

Koniec tanich zakupów z chińskich platform. Co z prywatnymi przesyłkami?

– Scentralizujemy śledztwa w sprawie szkodliwych praktyk rynkowych, a także wdrażanie kar za naruszenie przepisów konsumenckich – zapowiedział w poniedziałek w Brukseli Michael McGrath, komisarz ds. demokracji, sprawiedliwości, praworządności i ochrony konsumenta. Ta zapowiedź dotyczy zmian w istniejących dziś przepisach o współpracy takich urzędów jak polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Według szykowanych zmian prawa, KE ma zyskać więcej uprawnień, by bardziej skutecznie niż dziś zwalczać praktyki platform handlowych w całej UE.

Chińskie platformy sprzedają w Unii towary i nie odpowiadają za ich jakość

Wśród innych rozpatrywanych zmian jest też zobowiązanie pozaunijnych masowych sprzedawców detalicznych do wyznaczenia podmiotu z siedzibą w UE, odpowiedzialnego za jakość dostarczanych tu towarów. Dziś platformy sprzedają towary, często niskiej jakości, wprost konsumentom. A że nie są formalnie zarejestrowane na terenie UE – trudno od nich wyegzekwować odpowiedzialność.

– Gdy chińskie towary sprowadza zarejestrowany w Unii przedsiębiorca, to celnicy mogą pobrać ich próbkę z ciężarówki i jeśli nie spełnia norm bezpieczeństwa czy jakości, to zatrzymują całą ciężarówkę. Jeśli natomiast sprawdzą jedną małą przesyłkę, to nigdy nie wiedzą co jest w kolejnej małej przesyłce, a nie sposób sprawdzić wszystkich – wyjaśniał Simo Hilamo, dyrektor w Fińskiej Federacji Handlu podczas brukselskiej konferencji zorganizowanej przez Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny.

Reklama
Reklama

Dziś rzeczywiście trudno celnikom skontrolować wszystkie takie przesyłki, bo trafia ich do UE około 12 milionów dziennie (4,6 mld w 2024 r.). Niemniej jednak komisarz McGrath zapowiedział, że i celnicy państw unijnych będą działali skuteczniej. – Naszą pierwszą linią obrony będzie odrzucanie już na granicy produktów niespełniających norm jakości i bezpieczeństwa – mówił McGrath.

Czytaj więcej

Koniec tanich zakupów z Temu, AliExpress czy Shein

Będzie zaostrzenie walki na polu VAT, danych osobowych i praw autorskich

Tamą dla tanich chińskich produktów ma być też zmiana przepisów o VAT. Chodzi o zaostrzenie obowiązku rejestracji pozaunijnych platform sprzedażowych w systemie tzw. kompleksowej obsługi importu. Chodzi tu w praktyce o silniejsze egzekwowanie VAT. Zasadniczo ten podatek powinno się płacić od importu towarów spoza Unii obok cła, ale nie zawsze w praktyce tak się dzieje.

Komisarz McGrath przyznał, że wzmocnienia wymaga też egzekwowanie od chińskich dostawców przepisów o ochronie praw autorskich i danych osobowych. Nie należą do rzadkości przypadki, gdy dalekowschodni producenci po prostu kradną wzory ubrań czy innych produktów. Także dane osobowe konsumentów kupujących towar na chińskich platformach mogą być wykorzystywane sprzecznie z europejskimi regulacjami o RODO.

Ze statystyk Komisji Europejskiej wynika, że w latach 2016-2022 odsetek konsumentów unijnych kupujących od sprzedawców spoza UE wzrósł o 36 proc. Są to towary o najczęściej sztucznie zaniżanych cenach, co jest efektem dotacji rządu chińskiego oraz często niewolniczej pracy w tamtejszych fabrykach. Często produkty te nie spełniają europejskich norm jakości i bezpieczeństwa. Na przykład w lutym 2024 r. badanie przeprowadzone przez Toy Industries of Europe wykazało, że 18 z 19 zabawek oferowanych przez platformę Temu nie spełniało wymogów europejskiej dyrektywy bezpieczeństwa zabawek.

Prawo drogowe
Koniec z masowym oblewaniem kursantów? Pomóc ma nowy system
Edukacja i wychowanie
Oto najlepsze licea i technika w Polsce. Wyniki rankingu Perspektywy 2026
Opinie Prawne
Szymaniak: A ile dywizji ma prokuratura, czyli o powodach obrony Ewy Wrzosek
Samorząd
To już pewne. Będzie więcej czasu na przygotowanie planów ogólnych
Sądy i trybunały
Resort sprawiedliwości szykuje reformę dyscyplinarek sędziowskich. Co się zmieni?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama