fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze ekonomiczne

Krzysztof Adam Kowalczyk: Martwy emeryt na was nie zagłosuje

Seniorzy
Adobe Stock
Politycy, zamiast uchwalać kolejne „naste” emerytury, lepiej byście wydali pieniądze na poprawę opieki zdrowotnej dla seniorów.

Dziwię się, że opozycja tak ochoczo zagłosowała za 14. emeryturą i wzięła udział w korupcji wyborczej uprawianej przez PiS. Tak, korupcji wyborczej, czyli kupowaniu głosów: nieprzypadkowo 13. emeryturę rządząca partia wypłaciła w 2019 r. tuż przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Początkowo świadczenie to miało być jednorazowe, ale już na początku września 2019 r., przed październikowymi wyborami do Sejmu i Senatu prezes Jarosław Kaczyński obiecał, że „trzynastka” będzie co roku. I dodał, że to nie koniec: – W kolejnym roku już na stałe będzie czternasta emerytura – dodał.

Wprawdzie wedle uchwalonej w czwartek ustawy „czternastka” ma być jednorazowa, jak początkowo „trzynastka”, ale przecież już w 2023 r. kolejne wybory – samorządowe. Nie zdziwię się więc, gdy rządzące ugrupowanie użyje sprawdzonego „dopalacza” wyborczego. W 2023 roku będą też wybory do Sejmu i Senatu, w 2024 – do Parlamentu Europejskiego, a w 2025 – prezydenckie, itd. To pokusa, by ten trick powtarzać, zwłaszcza że rzesze emerytów szybko rosną.

Zresztą obiecał to już prezydent Duda w trakcie kampanii wyborczej w 2020 r. – Mam nadzieję, że będzie 14. emerytura, daj Boże potem 15. emerytura, aż dojdziemy do tego, że podwyższymy państwu wszystkie świadczenia emerytalne w sposób bardzo znaczący – mówił w końcu lutego w Żyrardowie podpisując ustawę o corocznej wypłacie „trzynastki”. A potem zalicytował jeszcze wyżej. – Powiedziałem do koleżanek i kolegów z rządu: słuchajcie, sprawa jest prosta, trzeba zacząć wypłacać emerytom i rencistom dodatkowe świadczenia i trzeba starać się wypłacać ich coraz więcej. Może w końcu uda się nam dojść do pełnych 12 i że będzie za każdym razem dwa razy tyle, co do tej pory mieli – mówił na wiecu w Kielcach.

Powiecie Państwo, że 24. emerytury rocznie to absurd? Pomysł z 13. też brzmiał absurdalnie, wszystko więc przed nami.

Problem w tym, że – po pierwsze – takie prezenty, przeważnie jednakowe dla wszystkich, podkopują system emerytalny. Jego podstawowa zasada brzmi bowiem: ile składek wpłacisz, tyle ZUS wypłaci ci w postaci emerytury (oczywiście waloryzując w związku z inflacją). W wyniku majstrowania przez polityków emerytury zostaną „spłaszczane”. Osłabnie związek między wpłaconymi składkami a wypłatą na starość. I wzmocni pokusa, by składek płacić jak najmniej.

Po drugie, „naste” prezenty to kolejne sztywne wydatki z budżetu („trzynastka to ponad 10 mld zł, na razie jednorazowa „czternastka” – podobnie), ograniczające inne możliwości wsparcia np. żłobków, przedszkoli, szkół, czy wreszcie opieki zdrowotnej. Dlatego dziwię się, że młodzi ludzie, którzy w przyszłości będą ponosić koszt „nastek”, nie podnoszą buntu. Dziwię się też politykom. Przecież, żeby emeryt okazał im swoją wdzięczność w lokalu wyborczym, musi do wyborów dożyć, co jest trudne, biorąc pod uwagę marną jakość świadczeń zdrowotnych dla seniorów, która w czasie pandemii jeszcze się obniżyła.

Dlatego apeluję do polskich polityków: zamiast wydawać pieniądze na kolejne 14., 15., 16., a może nawet 24. emerytury, wydajcie je na poprawę opieki zdrowotnej dla najstarszej części społeczeństwa. Nie tylko z szacunku dla seniorów, którym się to po prostu należy za dziesięciolecia pracy, ale także we własnym, cynicznie pojętym interesie. Bo martwy emeryt na was nie zagłosuje.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA