fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Trudno przerwać pracownikowi urlop

Na urlop nie trzeba zabierać telefonu służbowego
123RF
Tylko wyjątkowe okoliczności pozwalają wezwać do pracy osobę korzystającą z wypoczynku. Taka wiadomość musi dotrzeć bezpośrednio do pracownika. Szef nie może go jednak zobowiązać, aby zostawił kontakt do siebie lub jego wakacyjnych towarzyszy.

Każdy pracownik ma prawo do nieprzerwanego, płatnego urlopu wypoczynkowego. Jego celem jest regeneracja organizmu w dłuższym przedziale czasu niż ten, który wynika z odpoczynków dobowych czy tygodniowych.

Co do zasady urlop powinien być nieprzerwany, czemu nie uchybia możliwość jego podziału na mniejsze części na wniosek pracownika. Jedna z nich powinna być jednak dłuższa i trwać co najmniej 14 kolejnych dni kalendarzowych. Wolnego udziela się zgodnie z tzw. planem urlopów lub w porozumieniu z podwładnym.

Idąc na urlop, pracownik powinien się liczyć z tym, że go nie wykorzysta zgodnie z pierwotnymi założeniami. W szczególnych przypadkach pracodawca ma bowiem prawo przerwać mu wakacje. Taka możliwość istnieje, gdy obecność pracownika w firmie jest konieczna w związku z okolicznościami, których nie dało się przewidzieć w chwili rozpoczęcia wypoczynku (w przeciwnym razie urlop należałoby przesunąć, a nie przerwać).

Procedura odwołania pracownika z urlopu jest jednak kwestią nieuregulowaną. Nie wiadomo, jakim sposobem pracodawca powinien dotrzeć do wypoczywającego z informacją o konieczności przerwania urlopu. Powstaje wątpliwość, czy może on – uwzględniając sam fakt, iż przepisy przewidują jego prawo odwołania pracownika z urlopu – zobowiązać podwładnego, aby podał informacje umożliwiające nawiązanie z nim kontaktu w celu ewentualnej konieczności wezwania go z urlopu.

Należy kategorycznie stwierdzić, że przepis będący podstawą odwołania pracownika z urlopu w żadnym razie nie nakłada na pracownika obowiązku ujawniania jakichkolwiek informacji dotyczących sposobu, miejsca spędzania wakacji. Pracownik nie ma obowiązku zabierać na urlop telefonu – ani służbowego, ani prywatnego, ponieważ nie jest to dyżur telefoniczny czy czas oczekiwania na wezwanie do pracy. Nie musi też przekazywać numerów telefonów ani ujawniać osób, z którymi będzie spędzał wakacje. Dotyczy to każdej kategorii osób – zarówno członków rodziny, jak też przyjaciół czy znajomych. Mają oni bowiem prawo do prywatności, a przekazanie przez pracownika takich informacji stanowiłoby naruszenie tego prawa.

Istotne jest przy tym, że odwołanie pracownika z urlopu jest możliwe tylko w sposób bezpośredni, bez udziału w przekazywaniu informacji osób trzecich.

Bywa, że pracodawcy uznają sytuację, w której podwładny nie ujawnia miejsca urlopu czy nie podaje danych umożliwiających skontaktowanie się z nim w trakcie wypoczynku, jako przejaw naruszenia zasady dbałości o dobro zakładu pracy. Zdarza się też, że bezskuteczne sposoby skontaktowania się z pracownikiem w celu odwołania go z urlopu kończą się dla zatrudnionego konsekwencjami służbowymi – karami porządkowymi czy nawet rozwiązaniem stosunku pracy. Czy zatem pracodawca ma prawo uznać, że przejawem realizacji wynikającej z kodeksu pracy zasady dbałości o dobro zakładu jest dołożenie przez zatrudnionego wszelkich możliwych starań umożliwiających nawiązanie kontaktu w czasie urlopu? W żadnym wypadku. Nie powinien wyciągać żadnych konsekwencji służbowych wobec osoby, z którą nie zdołał się skontaktować w sposób bezpośredni, przekazując informację o przerwaniu urlopu.

Co to wszystko oznacza w praktyce? W większości sytuacji przepis umożliwiający odwołanie pracownika z urlopu jest regulacją martwą, a odwołanie z urlopu fikcją. Zdecydowanie na wygranej pozycji stoi tu pracownik. To pracodawca musi bowiem dotrzeć do niego z informacją o odwołaniu z urlopu, co – uwzględniając szeroko rozumiane prawo do prywatności pracownika i osób mu towarzyszących – powoduje, że skuteczne odwołanie z urlopu jest niezwykle trudnym przedsięwzięciem.

Autor jest prawnikiem, ekspertem prawa pracy

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA