fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

O wyższości Rosji nad Ukrainą na Krymie

AFP
Po raz pierwszy władze półwyspu opublikowały dane gospodarcze, które mają świadczyć o tym, jak dużo Krym zyskał po przyłączeniu do Rosji. Ale...

W dzień po całkowitym przerwaniu na dwie godziny dostaw prądu na Krym mostem energetycznym z Rosji, władze półwyspu opublikowały dane porównujące stan gospodarki przed i po rosyjskiej aneksji.

Według publikacji cytowanej przez gazetę RBK - w latach 2012-2013, czyli za rządów ukraińskich, wzrost gospodarki Krymu wynosił 0. W 2015 r. (pierwszy rok rozliczeniowy po aneksji rosyjskiej w marcu 2014 r.), regionalny produkt brutto zwiększył się o 8,5 proc., a w 2016 o 7,1 proc.

Produkcja przemysłowa w latach 2012-2013 zwiększyła się o 1,2 proc. rocznie, podczas kiedy w latach 2015-2016 - pięć razy szybciej - o 6,1 proc.

Dochody mieszkańców półwyspu też mają się znakomicie za rządów rosyjskich. Zwiększyć się miały aż o 167 proc. w stosunku do roku 2013. W 2016 r. dochody na mieszkańca wynosiły 19,1 tys. rubli, a w 2013 r. był to odpowiednik 7,1 tys. rubli - podają władze. Nie dodają, że 19,1 tys. rubli, to połowa średniego dochody obywatela Federacji w tym czasie.

Władimir Biessonow kierujący Laboratorium Badań Problemów Inflacji i Wzrostu Gospodarczego WEB (państwowy rosyjski bank rozwoju Wnieszekonombank) zwraca uwagę, że wzrostowi dochodów po przyłączeniu Krymu do Rosji towarzyszył równie okazały wzrost cen. Niektóre ceny na półwyspie podskoczyły o 50 i więcej procent. Doszły do tego ogromne kłopoty z dostawami prądu i innych mediów np. wody.

Ekspert przyznaje, że nie podoba mu się proste przeliczaniem danych w hrywnach wziętych z ukraińskiej statystyki na rubel liczone przez rosyjski Rosstat. Do tego nie wiadomo nic o roku 2014.

Dlatego bardziej wiarygodne jest porównanie z latami 2011-2013 i 2014-2016 wiarygodnych wskaźników rozwoju sfery socjalnej, podkreśla Biessonow.

Po aneksji o 32 proc. spadła liczba przestępstw, a 6-krotnie wzrosła liczba wyremontowanych mieszkań komunalnych. Nie są też wiarygodne porównania wzrostu o 4,3 raza przewozu pasażerów przez lotnisko w Symferopolu i o 6,8 razy - przeprawą promową.

- Miało to związek (nie z rozbudową infrastruktury czy lepszą pracą firm – red.), ale ze zmianą struktury transportowej Krymu, który po przyłączeniu do Rosji znalazł się w izolacji, jeżeli chodzi o transport lądem - podkreśla rosyjski ekspert.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA