fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Koronawirus: warto negocjować zadłużenie i układy spłaty

Adobe Stock
Zawsze, gdy pojawiają się pierwsze symptomy pogorszenia sytuacji finansowej przedsiębiorstwa, należy przeprowadzić kompleksową i wnikliwą ocenę ryzyka, które mu zagraża.

Taką ocenę należy poprzedzić w szczególności analizą due dilligance, porównaniem kosztów i  spodziewanych przychodów, a także kontrolą stanu wymaganych aktualnie należności na rzecz poszczególnych wierzycieli. Gdy przedsiębiorca po gruntownym zbadaniu aktualnej sytuacji finansowej swojej firmy, dojdzie do przekonania, że zobowiązanie finansowe nie będzie mogło zostać wykonane w całości albo w części z przyczyn niezależnych, w pierwszej kolejności powinien poinformować o sytuacji kontrahenta.

Takie działanie ukierunkowane jest na budowanie i umacnianie zaufania drugiej strony umowy i więzi gospodarczych łączących kontrahentów. Pozwala uniknąć ewentualnych zarzutów związanych z brakiem informacji o problemach przedsiębiorcy w przyszłości, gdy groźba kryzysu stała się faktem. Umożliwia wypracowanie odpowiedniej, korzystnej pozycji negocjacyjnej.

Swoboda umów, czyli sprzymierzeniec

Zgodnie z definicją kodeksową, wskazaną w art. 917 Kodeksu cywilnego, umowa ugody (czyli wszelkiego rodzaju porozumienie, układ zawierany przez kontrahentów) opiera się na czynieniu sobie wzajemnie przez strony umowy określonych ustępstw w zakresie istniejącego między nimi stosunku prawnego w celu uniknięcia wątpliwości co do wynikających z niego praw i obowiązków albo rozwiązania sporu bądź zapobieżenia mu w przyszłości. W związku z zasadą swobody umów, obowiązującą w polskim systemie prawa zobowiązań, nic nie stoi na przeszkodzie, by strony podjęły negocjacje w celu zmiany postanowień umownych w dowolny sposób i w dowolnym zakresie, byleby nie stały one w sprzeczności z obowiązującym prawem ani nie miały na celu jego obejścia. Dojście przez strony do porozumienia stanowi w istocie najprostsze, a zarazem najefektywniejsze rozwiązanie, gdy z jakichkolwiek względów dalsze wykonywanie postanowień łączącej je umowy zagraża istotnym interesom którejkolwiek ze stron lub okazuje się niemożliwe.

Oczywiście, gdy problemy z wykonywaniem postanowień umowy dotyczą tylko jednej strony, to ona powinna być inicjatorem negocjacji zadłużenia, niemniej warto mieć na uwadze, że – co do zasady – wierzyciel jest zainteresowany zawarciem porozumienia w tym przedmiocie. Często jest to bowiem dla niego jedyna szansa na odzyskanie, przynajmniej częściowe, swoich należności, zwłaszcza, gdy jednorazowa spłata zadłużenia może oznaczać bankructwo dla przedsiębiorcy – dłużnika i być wprost niewykonalna. Oczywiście, takie rozwiązanie wymaga dobrej woli obu stron, a przy tym przemyślanych propozycji spłat, aby z jednej strony były atrakcyjne dla wierzyciela, a z drugiej – realne do wykonania przez dłużnika. Niemniej jednak, nawet wówczas, gdy spłata należności zostanie rozłożona na raty lub przedmiot świadczenia zostanie zamieniony na jego ekwiwalent, wierzyciel często będzie skłonny zaakceptować propozycję spłaty prezentowaną przez dłużnika. Alternatywą takiego rozwiązania bywa dochodzenie roszczeń na drodze sądowej oraz – nierzadko – późniejsza ich egzekucja w trybie postępowania egzekucyjnego. Z jednej strony jest to bardzo czasochłonne, a z drugiej – generuje dodatkowe, znaczne koszty. Jeśli przeciwko dłużnikowi prowadzone jest już postępowanie egzekucyjne, często ma ono istotny wpływ na prowadzoną przez niego działalność gospodarczą, uniemożliwiając funkcjonowanie przedsiębiorstwa w dotychczasowym, pełnym wymiarze. Egzekucja komornicza prowadzi nierzadko chociażby do zablokowania środków pieniężnych zgromadzonych na rachunkach bankowych dłużnika. Dlatego może on zostać pozbawiony możliwości zawierania transakcji z kontrahentami – koniecznych dla przetrwania firmy – czy pokrywania bieżących kosztów związanych z prowadzoną działalnością, np. najmu, dostawy energii elektrycznej.

Negocjacje z bankami są możliwe

Wśród podmiotów, z którymi należy prowadzić negocjacje, należy uwzględnić wszystkich bez wyjątku wierzycieli, także tych, którzy z pozoru mogą nie być zainteresowani – jak banki czy leasingodawcy.

Przykład

Spółka zaciągnęła pożyczkę w banku, a jej kondycja finansowa pogorszyła się nagle na tyle, że nie jest w stanie bez przeszkód spłacać tej wierzytelności.

Pozostają jej dwa wyjścia:

- czekać, aż bank wystąpi z powództwem do sądu, uzyska tytuł wykonawczy i rozpocznie przeciwko niej postępowanie egzekucyjne,

- podjąć próbę porozumienia się z bankiem w przedmiocie spłaty tej należności.

Wybór pierwszego rozwiązania jest korzystny o tyle, że nie wymaga podejmowania przez dłużnika w zasadzie żadnej aktywności. Z drugiej strony wiąże się z koniecznością poniesienia znacznych kosztów sądowych i egzekucyjnych (m. in. opłat od pozwu i egzekucyjnej pobieranej przez komornika, kosztów zastępstwa procesowego), które niejednokrotnie stanowią znaczną część należności głównej. Z tego powodu są trudne do poniesienia przez – i tak już znajdującego się w trudnym położeniu – dłużnika. Warto zatem podjąć swego rodzaju wysiłek i spróbować porozumieć się z bankiem w zakresie warunków spłaty udzielonej pożyczki. Praktyka pokazuje bowiem, że prowadzenie negocjacji z bankiem we właściwym stylu oraz przy użyciu odpowiednich argumentów pozwala niejednokrotnie na korzystne rozłożenie należności na raty czy nawet anulowanie części długu, np. w zakresie należności odsetkowych, które, szczególnie w przypadku pożyczki, mogą stanowić dość znaczne kwoty. Prowadzenie pertraktacji pozwala też uniknąć dalszych reperkusji niewykonywania zobowiązań, np. wszczęcia przeciwko pożyczko-

biorcy postępowania sądowego czy egzekucyjnego, a w najgorszym scenariuszu: ogłoszenia upadłości przedsiębiorcy. Zapewnia także możliwość kontynuowania działalności gospodarczej w dotychczasowym, pełnym wymiarze.

?Druga szansa

Często zdarza się, że dłużnik miesiącami negocjuje z wierzycielem porozumienie dotyczące spłaty zadłużenia. Ustalane są nieustannie nowe warunki, podejmowane kolejne próby dojścia do porozumienia. W konsekwencji strony nie dochodzą jednak do konsensusu albo porozumienie zostaje ostatecznie zawarte, ale szybko okazuje się, że dłużnik nie jest w stanie go realizować. Czy istnieje jakieś rozwiązanie tej patowej sytuacji poza złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości? Otóż owszem, istnieje. Prawo restrukturyzacyjne przewiduje, bowiem, w takim przypadku tzw. politykę drugiej szansy, tj. możliwość porozumienia się z wierzycielami w ramach czterech różnych postępowań restrukturyzacyjnych. Elementem wspólnym każdego z tych postępowań jest zawarcie układu z wierzycielami, czyli swoistej umowy, na podstawie której dochodzi do restrukturyzacji zobowiązań dłużnika. Z uwagi jednak na to, że postępowanie restrukturyzacyjne stanowi rodzaj postępowania sądowego – jest ono dużo bardziej sformalizowane, czasochłonne, a przy tym mniej korzystne dla stron niż opisane powyżej porozumienie zawarte w trybie negocjacji.

To drugi artykuł z cyklu „Restrukturyzacja w dobie Covid 19 – nie pozwól firmie upaść". Pierwszy „Restrukturyzacje umów z kontrahentami" był 24 kwietnia w dodatku „Biznes"

Anna Skrobała adwokat w Departamencie Doradztwa Prawnego w Mariański Group Kancelarii Prawno-Podatkowej

Dostrzeżenie jakichkolwiek przeszkód w wykonywaniu ustalonych zobowiązań umownych wymaga – w celu uniknięcia lub chociażby zminimalizowania negatywnych skutków – przede wszystkim poinformowania kontrahenta o zaistniałych trudnościach. Następnie konieczne jest podjęcie stosownych negocjacji mających na celu zawarcie porozumienia, co do spłaty zadłużenia. Warto mieć na uwadze, że dojście stron umowy do konsensusu stanowi najprostsze i najefektywniejsze, a przy tym najmniej inwazyjne rozwiązanie, które pozwoli uniknąć dalszych reperkusji pogorszenia się kondycji finansowej przedsiębiorcy- -dłużnika. Mogą one doprowadzić nawet do upadłości przedsiębiorstwa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA