fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Koronawirus: biznes domaga się od rządu więcej, niż ten chce mu dać

Adobe Stock
Preferencyjne kredyty i odroczenie podatków to za mało, by pokryć ogromne koszty kwarantanny.

Polski biznes w coraz większym paraliżu nie tylko przez epidemię, ale też przez działania rządu zamykającego najpierw szkoły, co zatrzyma miliony rodziców w domach, a teraz granic państwa. Choć działania są w pełni uzasadnione, odbiją się w sposób trudny teraz do oszacowania na kieszeniach setek tysięcy polskich przedsiębiorców. Nikt nie zwolnił ich z obowiązku zapłaty pracownikom, wykonywania pod groźbą kary umownej kontraktów handlowych i zamówień publicznych czy wdrażania pracowniczych planów kapitałowych, co dotyczy nawet najmniejszych firm, których jest najwięcej.

Wsparcie, ale jakie?

Jak zapowiedział premier Mateusz Morawiecki, rząd przedstawi projekt wsparcia dla poszczególnych branż, choć, jak można zrozumieć, nie dla wszystkich wystarczy pieniędzy. Dowiemy się, jak rząd planuje wykorzystać 7,5 mld euro, jakie na walkę z koronawirusem przekaże Polsce Komisja Europejska. Na razie wśród zapowiedzi zmian ogłoszonych przez minister rozwoju Jadwigę Emilewicz są m.in. preferencje kredytowe, odroczenie zapłaty podatków i rozłożenie ich na raty. Nie będzie wtedy wymagana tzw. opłata prolongacyjna.

– Czekamy na konkrety – komentuje Piotr Podgórski, wiceszef Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców, Przedsiębiorcy.pl. – Rozłożenie zaległych danin na raty, prolongatę czy możliwość umorzenia już mamy. Jedyna nowość to zniesienie opłaty prolongacyjnej. To niewiele. Przedsiębiorcom potrzeba płynności finansowej. Dlatego apelujemy o uwolnienie split payment, by pieniądze na tym rachunku można było wykorzystać nie tylko na zapłatę podatku, ale też na bieżące potrzeby przedsiębiorcy.

– W praktyce wiele polskich firm, zwłaszcza o profilu produkcyjnym, ma na takich kontach nadwyżki idące w miliony – zauważa doradca podatkowy Mariusz Korzeb.

Przedsiębiorcy postulują też zawieszenie obowiązku zapłaty zryczałtowanych podatków, niezależnych od dochodów, które w ostatnich dniach pikują. Chcieliby też odroczenia obowiązku wdrożenia PPK dla przedsiębiorców zatrudniających do 50 pracowników co najmniej do 1 stycznia 2021 r.

– Przedsiębiorcom potrzeba takiej zmiany kodeksu pracy, która pozwoli wprost wykonywać badania prewencyjne pracowników w sytuacji zagrożenia epidemiami – zauważa Daniel Michalski, radca prawny i starszy prawnik w kancelarii MDDP Olkiewicz i Wspólnicy. – W tej chwili są wątpliwości interpretacyjne, co bardzo utrudnia skuteczne przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się koronawirusa.

Czytaj także:

10 szczepionek

Swoje dziesięć „podatkowych szczepionek przeciw koronawirusowi" ogłosiła firma audytorsko-doradcza Grant Thornton. Proponuje m.in. wstrzymanie składania informacji o schematach podatkowych, zawieszenie trwających kontroli podatkowych i nierozpoczynanie nowych kontroli prewencyjnych. Jak mówi Dariusz Gałązka, partner w Grant Thornton, większość polskich przedsiębiorstw, w tym ich działy księgowe, czeka w najbliższych tygodniach potężne zamieszanie związane ze skutkami epidemii. – Ważne, by w tym czasie odciążyć ich od biurokracji związanej z realizowaniem obowiązków podatkowych – podkreśla ekspert.

Andrzej Malinowski prezydent Pracodawców RP, przewodniczący Rady Dialogu Społecznego

Koronawirus to dla Polaków problem na dziś i jutro. Dla gospodarki to jednak kłopoty na kolejne kwartały. Nie ma firmy, nie ma branży, której to nie dotknie. Walka o ciągłość kontraktów, o zatrudnienie pracowników, o zachowanie struktury przedsiębiorstwa. Najważniejsze jest więc wypracowanie instrumentów wspomagających płynność finansową firm. Pomóc może odroczenie w czasie lub rozłożenie na raty wszelkich danin publicznych. Obecne rozwiązania w tym zakresie są uznaniowe i nieskuteczne. W przypadkach najcięższych – ograniczenia lub całkowitego wstrzymania działalności – niezbędne będzie wręcz zwolnienie z płaconych składek i podatków. Należy również dać możliwość rozliczenia strat z utraconych korzyści jako kosztów uzyskania przychodów. Impuls fiskalny powinien być skierowany na redukcję klina podatkowego. Trzeba dopracować przepisy o telepracy i pracy zdalnej. A także pilnie udrożnić system wydawania pozwoleń dla cudzoziemców.

Maciej Witucki prezydent Konfederacji Lewiatan

Dziś priorytetem jest ograniczanie pandemii. Rząd działa szybko i zdecydowanie. Ale przy projektach wsparcia dla gospodarki konieczny jest dialog z pracodawcami. Propozycje rządu są za wąskie. Uwzględniają głównie krótkoterminową płynność firm. A przecież skutki pandemii będą trwały miesiącami. Wystarczy wskazać, że w Chinach sprzedaż aut spadła o 92 proc. Podobne zjawiska czekają również nas. Branże: turystyczna, transport, handel, przemysł samochodowy, odzieżowy – już są w kryzysie. Pilnie potrzebujemy środków finansowych dla pracowników na postojowym, w tym również dla samozatrudnionych. Postulujemy także pakt regulacyjnego spokoju, obejmujący m.in. przełożenie planowanych na 2020 rok obowiązków podatkowych (np. rozszerzony JPK, podatki cukrowy i handlowy) oraz przedłużone terminy składania deklaracji podatkowych. Ale najważniejsza jest ścisła współpraca rządu i pracodawców.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA