fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Kto reprezentuje spółkę jako pracodawcę

123RF
Jeżeli utrwalona praktyka, zwyczaj zakładowy, a przede wszystkim wymagania art. 31 k.p. uzależniały przyznanie pracownikom ze „ścisłej kadry dyrektorów" nagrody uznaniowej od podjęcia zgodnej decyzji przez dwóch wyznaczonych reprezentantów pracodawcy, to decyzja podjęta jednoosobowo, którą zakwestionował drugi z reprezentantów pracodawcy, nie kreuje prawa ani roszczenia o nagrodę uznaniową.

Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z 13 stycznia 2016 r. (II PK 301/14).

Stan faktyczny

Pracownik zajmował stanowisko dyrektora generalnego w spółce. W związku z faktem, iż należał do ścisłej kadry kierowniczej, jego umowa o pracę przewidywała, że premia regulaminowa jest w jego wypadku wyłączona. Jednak w okresie zatrudnienia, co pół roku dostawał on nieobjęte regulaminem wynagradzania ani żadnym innym dokumentem wewnętrznym „dodatkowe wynagrodzenie". Decyzje w sprawie przyznania tego świadczenia wydawał każdorazowo prezes spółki, a następnie musiał ją zaakceptować wiceprezes. Przy jej podejmowaniu ocenie podlegały wyniki pracy pracownika oraz jego postawa wobec powierzonych obowiązków.

W 2012 r. wiceprezes nie wyraził zgody na przyznanie dyrektorowi dodatkowego wynagrodzenia. Pracownik wystąpił do sądu z powództwem o zasądzenie mu tego wynagrodzenia.

Orzeczenia sądów

Sądy obu instancji stwierdziły, iż sporne świadczenie jest w istocie nagrodą niemającą charakteru roszczeniowego i niestanowiącą składnika wynagrodzenia za pracę. Wynikało to z faktu, że przesłanki jego przyznania nie wynikały ani z zakładowego regulaminu premiowania, ani z umowy o pracę, ale podlegały każdorazowo indywidualnej ocenie prezesa i wiceprezesa spółki. Ponadto w zakresie przyznawania nagród kadrze menadżerskiej wymagane było współdziałanie dwóch osób, tj. prezesa i wiceprezesa pozwanej. Skoro nie złożyli oni wymaganych, zgodnych oświadczeń woli, to zdaniem obu sądów, pracownik nie nabył prawa do nagrody uznaniowej za 2012 rok.

Sąd Najwyższy podtrzymał wydane w sprawie wyroki. Stwierdził, że skoro pracownik należał do ścisłej kadry kierowniczej, nieobjętej obowiązującymi w spółce regulaminami wynagradzania (będącymi podstawą wypłat premii), a dodatkowo z jego umowy o pracę wynikało wprost, iż w stosunku do niego premia regulaminowa jest wyłączona, jego żądanie zasądzenia premii jest bezpodstawne. Dodatkowo SN wskazał, iż przyznawane pracownikowi dodatkowe świadczenia finansowe, które nie miały podstawy w zakładowym regulaminie premiowania, nie były premiami regulaminowymi, ale nagrodami uzależnionymi od uznaniowej decyzji dwóch członków zarządu (prezesa i wiceprezesa). Stosownie zaś do przyjętej i utrwalonej praktyki (zwyczaju) w tym zakresie, wskazani reprezentanci pracodawcy zawsze powinni podejmować decyzje wspólnie. Skoro zabrakło koniecznej akceptacji jednego z nich, brak jest podstaw i możliwości prawnych do przyjęcia, że sporna nagroda uznaniowa została skarżącemu ważnie i skutecznie przyznana.

Zdaniem eksperta

Łukasz Chruściel, radca prawny, partner kierujący Biurem Kancelarii Raczkowski Paruch w Katowicach

Komentowany wyrok Sądu Najwyższego porusza ważną i bardzo praktyczną kwestię rozróżniania premii i nagród przyznawanych pracownikom. Pracodawcy bardzo często błędnie nazywają przyznawane świadczenia, używając tych pojęć zamiennie.

Cechą charakterystyczną premii jest istnienie pewnych obiektywnych i weryfikowalnych kryteriów (najczęściej uregulowanych w regulaminie wynagradzania), po spełnieniu których zatrudniony staje się uprawniony do jej otrzymania. Ma ona zatem charakter roszczeniowy, tj. pracownik może zwrócić się do sądu z żądaniem zasądzenia premii, jeżeli spełnił kryteria premiowe.

Natomiast nagroda, uregulowana w art. 105 k.p., ma charakter uznaniowy, a więc jej przyznanie zależy od uznania pracodawcy. To on ocenia, czy pracownik zasłużył na nagrodę i ją przyznaje bądź nie. Podwładny nie może kwestionować przed sądem takiej czy innej decyzji pracodawcy. Może wystąpić do sądu tylko wówczas, gdy pracodawca przyznał mu nagrodę, ale jej nie wypłacił. Dopiero bowiem z momentem przyznania nagrody staje się ona roszczeniowa.

Istotne są ponadto uwagi SN dotyczące relacji prawnych pomiędzy sposobem wykonywania reprezentacji spółki w prawie handlowym a reprezentacją pracodawcy w sprawach z zakresu prawa pracy. Zgodnie z art. 373 § 1 kodeksu spółek handlowych, jeżeli zarząd jest wieloosobowy, sposób reprezentowania spółki określa statut. Gdy nie zawiera on postanowień w przedmiocie sposobu reprezentacji spółki przez wieloosobowy zarząd, do składania oświadczeń woli w imieniu spółki wymagane jest współdziałanie dwóch członków zarządu (albo jednego członka zarządu i prokurenta). Z kolei kwestię reprezentacji pracodawcy reguluje art. 31 k.p. W świetle tego przepisu za pracodawcę będącego jednostką organizacyjną czynności z zakresu prawa pracy dokonuje osoba lub organ zarządzający albo inna wyznaczona do tego osoba. Jak słusznie zauważył Sąd Najwyższy, o tym, czy osoby uprawnione do składania oświadczeń woli w imieniu spółki mogą w imieniu pracodawcy podejmować czynności w sprawach z zakresu prawa pracy, nie decydują przepisy prawa handlowego, ale co do zasady art. 31 k.p. Jest on bowiem normą szczególną wobec art. 373 § 1 k.s.h.

W komentowanym stanie faktycznym z praktyki występującej w spółce wynikało, iż wydanie ważnej decyzji o przyznaniu pracownikowi uznaniowego świadczenia wymagało łącznej reprezentacji pracodawcy przez dwóch członków zarządu spółki (prezesa i wiceprezesa). W konsekwencji sądy słusznie orzekły, iż decyzja podjęta jednoosobowo była wadliwa, gdyż naruszała ustaloną praktykę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA