fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

MEN: lekcje o mowie nienawiści za zgodą rodziców

123RF
Ministerstwo Edukacji Narodowej nie planuje zwracać się do szkół, by przeprowadziły zajęcia związane z przeciwdziałaniem mowie nienawiści. I przypomina, by zajęcia organizowane przez samorządy wyrażali zgodę rodzice.

Po niedzielnym śmiertelnym ataku na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza podczas finału WOŚP, prezydenci Warszawy Rafał Trzaskowski oraz Wrocławia Jacek Sutryk zapowiedzieli, że w podległych im szkołach zostaną przeprowadzone lekcje o mowie nienawiści – jak na nią reagować i jej przeciwdziałać. Podczas tych lekcji uczniowie mają korzystać z podręcznika opracowanego przez Fundację Batorego.

We Wrocławiu zajęcia, w których uczestniczył prezydent Sutryk, odbył się we czwartek. - Chodzi o to, żebyśmy wszyscy się uwrażliwiali, nie tylko w czasie żałoby, ale również po niej. Chodzi o to, żeby to w nas zostało – cytuje prezydenta „Gazeta Wrocławska."

Czytaj też:

Podobne lekcje zaplanowane są w wielu miastach w Polsce. Jednak dochodzi do nich wyłącznie z inicjatywy samorządów. MEN w tej sprawie milczy twierdząc, że tego typu działania są od dawna prowadzone są w podległych im placówkach. „Od roku szkolnego 2017/2018 w przedszkolach i szkołach realizowana jest nowa podstawa programowa. Począwszy od wychowania przedszkolnego, celem kształcenia jest rozwijanie u młodych ludzi świadomości i postaw społecznych oraz obywatelskich. Uczniowie uczą się, że wszyscy ludzie mają równe prawa, niezależnie od tego, gdzie się urodzili, jak wyglądają, jaką religię wyznają, jaki mają status materialny. Poznają także metody i sposoby postępowania w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia" - odpowiedziało na pytania „Rzeczpospolitej" Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Równocześnie MEN przypomina, że przeprowadzenie tego typu zajęć wymaga zgody rodziców. - Warto podkreślić, że rodzic ma prawo do decydowania o tym, jakie inicjatywy będą obecne w szkole, a obowiązkiem dyrektora jest uzyskanie na to zgody rodziców – podkreśla Anna Ostrowska, rzeczniczka resortu.

To reakcja na pojawiające się w mediach apele m.in. Ordo Iuris i działaczki pro-life Kai Godek, by zwalniali dzieci z zapowiedzianych przez prezydentów lekcji. Ich zdaniem, samorządowcy wykorzystują śmierć prezydenta Gdańska, by „indoktrynować dzieci."

Z takim podejściem do zajęć o mowie nienawiści nie zgadza się dr Sylwia Spurek, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. – Przepisy prawa nakładają na organy państwa obowiązek prowadzenia działań antydyskryminacyjnych w szkołach. Te regulacje, zawarte np. w Konwencji o Prawach Dziecka, to część naszego porządku prawnego – tłumaczy. - Uzależnianie udziału dzieci takich lekcji od zgody rodziców jest bezzasadne.

Tym bardziej, że lekcje z udziałem zewnętrznych ekspertów: policjantów, lekarzy, podróżników, psychologów czy lokalnych władz odbywają się w szkole od dawna. I do czasu organizacji w szkołach „Tęczowego piątku" (zajęcia koncentrujące się na tolerancji wobec środowisk LGBT) nikt nie mówił o negatywnym wpływie takich gości na dzieci. – Zaangażowanie zewnętrznych ekspertek i ekspertów w takie działania przynosi wiele dobrego. Nie warto rezygnować z tych form edukacji dzieci – zaznacza Spurek.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA