Reklama
Rozwiń
Reklama

Kto osądzi bojowników ISIS

Dr hab. Aleksander Gubrynowicz, Instytut Prawa Międzynarodowego WPiA UW

Publikacja: 27.03.2019 18:38

Kto osądzi bojowników ISIS

Foto: AFP

Kurdowie chcą, aby powstał międzynarodowy trybunał ds. bojowników ISIS, których nie chcą kraje pochodzenia. To zasadny postulat?

Znamy nieodległe przypadki, gdy społeczność międzynarodowa reagowała zdecydowanie na najcięższe przypadki łamania praw człowieka. Biorąc pod uwagę skomplikowaną sytuację w Syrii, byłbym za utworzeniem takiego organu. Ale zasadność jego stworzenia a wykonalność polityczna takiego pomysłu to zupełnie inne sprawy.

Co stoi na przeszkodzie?

Problemem będzie jednomyślność stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, by  taki organ powołać. Jest jeszcze alternatywna możliwość – przekazanie bojowników Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu w Hadze. Jeśli Rada Bezpieczeństwa ONZ byłaby jednomyślna w tej sprawie, to właśnie on sądziłby bojowników ISIS. Ale pamiętajmy, że stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ nie darzą tej instytucji nadmierną sympatią.

Skąd ten dystans?

Reklama
Reklama

Im bardziej kraj jest skłonny angażować się w konflikty zbrojne, tym większy zachowuje dystans do takich instytucji. Dlaczego USA, Federacja Rosyjska czy Chiny nigdy nie ratyfikowały statutu MTK? Obawiały się, że jeśli ich żołnierz zostanie oskarżony o zbrodnie wojenne, to instytucja mająca umocowanie w prawie międzynarodowym upomni się o tego człowieka. Podobnie jest na Bliskim Wschodzie. To teren newralgiczny, gdzie ryzyko wybuchu konfliktu zbrojnego jest duże. Statutu MTK nie ratyfikowały m.in. Syria, Turcja, Izrael, Irak. Skoro tak, to pytanie, dlaczego właśnie on miałby być kompetentny w kwestii bojowników pojmanych na terenie tych krajów.

W Niemczech toczyła się dyskusja, czy sądzić takie osoby u siebie.

Jeśli dana osoba ma obywatelstwo kraju, którego przepisy przewidują proces za zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości czy ludobójstwa popełnione poza granicami jego jurysdykcji, to nic nie stoi na przeszkodzie. Problem zacznie się wtedy, gdy bojownicy ISIS ukryją się w krajach, w których mogą liczyć na bezkarność. Takich państw na świecie jest niemało.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama