Orlen, stracone 1,6 mld zł i związki z Hezbollahem. Samer A. przerywa milczenie

Samer A., pochodzący z Libanu biznesmen, który decyzją Daniela Obajtka stanął na czele szwajcarskiej spółki Orlenu, Orlen Trader Switzerland (OTS), w rozmowie z RMF FM zapewnia, że "nie otrzymał żadnych zarzutów z prokuratury"

Aktualizacja: 03.05.2024 04:44 Publikacja: 30.04.2024 14:40

Daniel Obajtek

Daniel Obajtek

Foto: PAP, Radek Pietruszka

„Rzeczpospolita” pisała w kwietniu, że ABW ostrzegała Daniela Obajtka, prezesa Orlenu, przed zatrudnieniem pochodzącego z Bliskiego Wschodu Samera A. ze względu na podejrzenia o arabski ekstremizm. Onet ujawnił w tym tygodniu, że Samer A. ma być powiązany z libańskim Hezbollahem. Samer A. miał być też podejrzany o nielegalny obrót ropą z Iranu, objętą amerykańskimi sankcjami.

Samer A.: Przebywam za granicą, ale się nie ukrywam

Onet podał w poniedziałek, że wewnętrzne służby bezpieczeństwa Orlenu ostrzegały Daniela Obajtka przed współpracą z pochodzącym z Libanu Samerem A., podejrzewanym o kontakty z terrorystyczną organizacją Hezbollah, na dodatek zamieszanym w nielegalny obrót ropą z Iranu.

Czytaj więcej

Orlen pod lupą. Prokuratura prowadzi ponad 20 spraw

Orlen, w związku z wypłatą zaliczki na ropę, która miała być dostarczona za pośrednictwem OTS, stracił 1,6 mld zł. Ta informacja wyszła na jaw już po zmianie władzy w Polsce w wyniku wyborów z 15 października. Sprawą zajmuje się już prokuratura. 

Z Samerem A. rozmawiał RMF FM. Biznesmen podkreśla, że nie ukrywa się, choć przebywa za granicą. Dodał, że wszystkie zarzuty stawiane mu są motywowane politycznie. Samer A. twierdzi, że „aplikował jak wszyscy do koncernu” i „został zweryfikowany przez biuro bezpieczeństwa Orlenu”. Biznesmen przekonuje też, że pracował dla „innych światowych gigantów” i za każdym razem był weryfikowany przez wewnętrzne służby spółek, dla których pracował.

Samer A.: Związki z Hezbollahem? Nieprawda. Jestem obywatelem Polski

Samer A. zaprzecza, jakoby miał związki z Hezbollahem. - Jestem polskim obywatelem, mam polski paszport. Jestem traktowany przez obecne władze jak obywatel drugiej kategorii - oburza się.

Biznesmen mówi też, że Donald Tusk „został wprowadzony w błąd jego sprawie”. Pyta dlaczego „za jego pośrednictwem” nowa władza „celuje w Daniela Obajtka”.

Wpis na swoim koncie w serwisie X zamieścił też we wtorek Obajtek. "Przypominam więc, że wedle tych zasad o winie decyduje sąd, a nie media, prokurator czy premier" - napisał były prezes PKN Orlen.

"Nie mam i nigdy nie miałem niczego do ukrycia, a prokuratura dysponuje potrzebnymi danymi. Wszystkie transakcje Orlenu były i są rejestrowane oraz udokumentowane. Dotąd nie byłem zaproszony na przesłuchanie. Ale premier Donald Tusk i inni już mnie publicznie skazali. To jest właśnie praworządność tej koalicji! To nic innego jak zwalczanie człowieka, którego się obawiają. Takie mają metody, nic więcej Polakom nie są w stanie zaproponować" - dodał.

Prokuratura prowadzi obecnie postępowanie w sprawie spółki OTS. Z przekazanych przez nią informacji wynika, że biuro kontroli i bezpieczeństwa Orlenu zwracało „pewne nieprawidłowości dotyczące powstania spółki” oraz osoby, która miała nią kierować. Nie wiadomo jednak kto był informowany o tych nieprawidłowościach.

„Rzeczpospolita” pisała w kwietniu, że ABW ostrzegała Daniela Obajtka, prezesa Orlenu, przed zatrudnieniem pochodzącego z Bliskiego Wschodu Samera A. ze względu na podejrzenia o arabski ekstremizm. Onet ujawnił w tym tygodniu, że Samer A. ma być powiązany z libańskim Hezbollahem. Samer A. miał być też podejrzany o nielegalny obrót ropą z Iranu, objętą amerykańskimi sankcjami.

Samer A.: Przebywam za granicą, ale się nie ukrywam

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Sondaż: Polacy krytycznie o decyzji Donalda Tuska i wysyłaniu ministrów do PE
Polityka
Druga rekonstrukcja rządu już na horyzoncie. Czerwiec czy jesień?
Polityka
Rewolucja w pracach Sejmu. Szymon Hołownia ma projekt nowego regulaminu
Polityka
Sondaż: Co czwarty wyborca PiS wierzy w rozpad PiS
Polityka
Awantura o LGBT. Wiceminister wyszedł ze studia, poseł kazał mu się pospieszyć