Budownictwo

Polska przyciąga zagranicznych graczy

Adobe Stock
Ponad połowa lokali zbudowanych w ciągu ostatnich pięciu lat w Europie Środkowo-Wschodniej przypada na nasz kraj.

Według szacunków firmy REAS w ciągu ostatnich pięciu lat w naszym regionie Europy zbudowano niemal 1,5 mln mieszkań. Aż 53-proc. udział w tym torcie ma Polska (udział samej aglomeracji warszawskiej to 6 proc.). Na kolejnych miejscach są Rumunia (16 proc.), Czechy (9 proc.) i Słowacja (5 proc.).

Na tle innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej Polska jest bardzo dużym rynkiem, ponieważ w naszym kraju budownictwo mieszkaniowe rozwija się dynamicznie w kilku innych aglomeracjach poza samą stolicą.

Sprzedaż lokali w sześciu największych polskich ośrodkach w ostatnich latach rosła w tempie blisko 19 proc. rocznie, by w 2017 r. osiągnąć rekordowy poziom prawie 72,7 tys.

Dobrze w regionie...

Nic dziwnego, że rynek przyciąga zagranicznych graczy obecnych w regionie, jak węgierska Grupa Cordia. Dość powiedzieć, że w 2017 r. na macierzystym rynku ten deweloper sprzedał 1050 lokali, co dało mu 15-proc. udział w wyniku sektora, tymczasem trzy czołowe przedsiębiorstwa nad Wisłą notowały sprzedaż rzędu 3,5–4 tys.

W tym roku Cordia chce znaleźć nabywców na około pół tysiąca lokali wobec 1,2 tys. na Węgrzech i 200 w Rumunii. Na celowniku poza Krakowem i Warszawą znalazło się Trójmiasto.

Na ekspansję w Polsce postawiła też fińska spółka YIT. Deweloper jest aktywny także w Czechach, na Słowacji, w krajach bałtyckich oraz Rosji. Na razie spółka buduje osiedla na warszawskim Mokotowie i Tarchominie.

...i w skali całego kontynentu

Z kolei analitycy BGŻ BNP Paribas wzięli pod lupę obszar całej Europy. Tu również Polska wypada bardzo dobrze. Znajdujemy się w czołówce europejskich krajów pod względem produkcji nowych mieszkań.

Według danych dostępnych za lata 2015–2016 przeciętna liczba mieszkań oddawanych rocznie do użytkowania nad Wisłą wyniosła 163 tys. sztuk (mniej więcej po połowie zbudowali je deweloperzy i Polacy indywidualnie). Ustępujemy tylko Niemcom, gdzie przekazano blisko 280 tys. lokali. Kolejna w zestawieniu Szwecja zanotowała wynik ponad 42 tys.

Nieźle plasujemy się pod względem liczby wydanych mieszkań na 1 tys. mieszkańców. W Polsce wskaźnik wynosi 4,3. Daje to piątą pozycję na 16 badanych rynków. Ustępujemy Finlandii, Islandii i Szwecji, a za nami są Niemcy.

W raporcie BGŻ BNP Paribas pojawiły się także szacunki dla Rosji i Stanów Zjednoczonych. W tym pierwszym kraju przekazano średnio 1,17 mln lokali, a w drugim 1,06 mln. W przeliczeniu na 1 tys. mieszkańców w Rosji wydano 8 lokali, to najwyższy wynik w analizowanej grupie.

Według analityków BGŻ BNP Paribas europejski rynek nieruchomości powinien pozostać w tendencji rosnącej, na co wskazują dodatnie dynamiki liczby wydanych pozwoleń na budowę i prognozowana na ten rok stabilna sytuacja makroekonomiczna w większości krajów kontynentu. Według danych obejmujących pierwsze trzy kwartały 2017 r. Polska znajduje się wysoko w rankingu średniokwartalnej dynamiki liczby wydanych pozwoleń na budowę mieszkań. W przypadku naszego rynku to wzrost rzędu prawie 26 proc. Najdynamiczniej rosnące rynki to Malta (67 proc.), Łotwa (49 proc.), Hiszpania (42 proc.), Holandia (41 proc.) i Portugalia (29 proc.).

Czas na hamowanie?

Jak podaje GUS, według wstępnych danych, w I kwartale 2018 r. oddano do użytkowania 44,9 tys. mieszkań, czyli o prawie 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Aktywność deweloperów wzrosła o ponad 12 proc. – ta grupa dostarczyła na rynek 24,9 tys. lokali. Inwestorzy indywidualni zbudowali blisko 19 tys. mieszkań, co oznacza wzrost o 9,2 proc.

Mocne hamowanie widać, jeśli chodzi o dynamikę liczby wydanych pozwoleń na budowę. W I kwartale br. zielone światło dostały inwestycje na 66,8 tys. mieszkań, czyli o prawie 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednak w tamtym czasie sektor zanotował niemal 43-proc. wzrost.

Zgodnie z prognozami firmy REAS 2017 r. był ostatnim rokiem mieszkaniowego eldorado. W I kwartale na sześciu głównych rynkach deweloperzy sprzedali 18,4 tys. lokali, o 1,1 proc. mniej niż rok wcześniej. Według prognoz REAS do 2020 r. sprzedaż w aglomeracjach warszawskiej, trójmiejskiej i wrocławskiej powinna spaść do poziomu o około 40 proc. niższego niż w rekordowym 2017 r.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL