Jeśli masz towar i sprzedasz go dopiero w przyszłym roku, zapłacisz astronomiczną składkę zdrowotną – alarmują księgowi. Taki jest efekt Polskiego Ładu, co potwierdza zresztą Ministerstwo Finansów.

Chodzi o nowe zasady rozliczania składki zdrowotnej. Zgodnie z Polskim Ładem przedsiębiorcy na skali albo liniowym PIT będą ją liczyć od dochodu z działalności gospodarczej. U pierwszych wyniesie 9 proc., u drugich 4,9 proc.

Inaczej niż w PIT

Dochód to przychód minus koszty. Przy jego obliczaniu na potrzeby składki zdrowotnej nie uwzględnimy jednak różnic remanentowych, które bierze się pod uwagę, licząc dochód dla celów PIT. Tak wynika z odpowiedzi Ministerstwa Finansów na pytanie Stowarzyszenia Współpracujących Biur Rachunkowych. Ministerstwo podkreśliło, że dochodem stanowiącym podstawę wymiaru składki na ubezpieczenie zdrowotne jest różnica między przychodami a kosztami ich uzyskania. Przepis, który o tym stanowi, nie odwołuje się do regulacji wskazujących, w jaki sposób ten dochód jest obliczany, w szczególności do art. 24 ustawy o PIT mówiącym właśnie o różnicach remanentowych.

Czytaj więcej

Polski Ład: uproszczona składka zdrowotna nie zwolni z raportu

– Stracą na tym firmy handlowe prowadzące księgę przychodów i rozchodów, którym na koniec tego roku zostanie towar, a sprzedadzą go dopiero w przyszłym. Na potrzeby wyliczenia składki nie będą mogły wykazać kosztu nabycia takiego towaru – mówi Cezary Szymaś, współwłaściciel biura rachunkowego ASCS-Consulting.

Potwierdza to Magdalena Michałowska, właścicielka biura rachunkowego Meritum. I podaje przykład.

– Na 31 grudnia przedsiębiorca ma towar za 1 mln zł, który wykazuje w obowiązkowym remanencie. Sprzeda go w lutym za 1,2 mln zł. Przy wyliczaniu dochodu na potrzeby PIT uwzględnia różnice remanentowe. Zapłaci więc podatek od faktycznie uzyskanego dochodu, czyli od 200 tys. zł. Remanent nie będzie miał natomiast wpływu na składkę zdrowotną. Zapłaci ją od 1,2 mln zł. Jeśli jest na liniowym PIT, podatek wyniesie 38 tys. zł, a składka 58,8 tys. zł. Gdyby składka zdrowotna została obliczona od faktycznego dochodu, to wyniosłaby 9,8 tys. zł. Różnica jest ogromna – tłumaczy Magdalena Michałowska.

Choć nie ma zysku

Cezary Szymaś podkreśla, że składkę zdrowotną trzeba będzie zapłacić nawet wtedy, gdy przedsiębiorca nic nie zarobi na transakcji.

– Załóżmy, że ktoś kupuje i sprzedaje mieszkania. Nabył w ostatnich miesiącach lokal za 1 mln zł i wykazał go na koniec roku w remanencie. W przyszłym roku lokal sprzeda, ale bez zysku, także za milion. Sporządzi remanent, co spowoduje, że nie zapłaci PIT od transakcji, bo dochód jest zerowy. Ale musi odprowadzić składkę zdrowotną od miliona. Jeśli jest na skali, wyniesie ona 90 tys. zł – wyjaśnia Cezary Szymaś.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

– Ustawodawca najwyraźniej nie przewidział takich sytuacji – mówi Izabela Leśniewska, doradca podatkowy w kancelarii Alo-2. Dodaje, że trudno się dziwić stanowisku Ministerstwa Finansów, bo z Polskiego Ładu faktycznie wynika, że składkę liczymy od przychodu pomniejszonego o koszty. Nie odwołuje się on natomiast do różnic remanentowych, które wpływają na dochód prowadzących księgę przychodów i rozchodów.

– W konsekwencji dochód w deklaracjach rocznych PIT będzie się różnił od dochodu wykazywanego na potrzeby składki zdrowotnej. I na pewno pojawią się problemy przy ich sprawdzaniu – wróży Magdalena Michałowska.

Izabela Leśniewska zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię. – Wydaje się, że inne zdanie w tej sprawie ma ZUS. Z informacji na jego stronie internetowej wynika, że dochód liczony na potrzeby składki zdrowotnej będzie można jednak korygować o różnice remanentowe. Daje to nadzieję, że może ostatecznie ta kwestia zostanie rozstrzygnięta na korzyść przedsiębiorców – dodaje.

– Zmiany zasad rozliczania składki zdrowotnej wprowadziły bardzo duże zamieszanie, czego przykładem jest właśnie kwestia różnic remanentowych. Trudno powiedzieć, czy jest to celowy zabieg ustawodawcy czy też efekt pisania nowelizacji na kolanie. Widać natomiast wyraźnie, że składka zdrowotna stała się nowym, liczonym na odrębnych zasadach, podatkiem – podsumowuje Konrad Turzyński, doradca podatkowy, partner w kancelarii KNDP.

Podatkowe ulgi nie pomogą

Przy liczeniu dochodu będącego podstawą wymiaru składki zdrowotnej nie uwzględnimy różnic remanentowych. Nie pomniejszymy go także o przysługujące przedsiębiorcy ulgi. Od dochodu na potrzeby składki zdrowotnej nie odliczymy ani dotychczasowych ulg, np. na złe długi, darowizny na działalność charytatywną czy badania i rozwój ani też wprowadzanych przez Polski Ład, m.in. na inwestycje w zabytki czy sponsorowanie kultury, nauki i sportu. Nie odliczymy też od niego straty z działalności gospodarczej z poprzednich lat. W efekcie podstawa wymiaru składki zdrowotnej będzie wyższa niż podstawa opodatkowania. Składkę zapłacą też ci, którzy z powodu odliczeń nie muszą odprowadzać podatku. Przykładowo dlatego, że nie dostali pieniędzy od kontrahentów i korzystają z ulgi na złe długi. Kolejna zła wiadomość dla przedsiębiorców – składka zdrowotna zapłacona w przyszłym roku nie pomniejszy już naszego podatku. Teraz jej większa część jest odliczana od PIT. Polski Ład likwiduje ulgę.