W Gdańsku żegnano dwójkę wybitnych mieszkańców tego miasta. 2 tysiące osób zebrało się w kościele Najświętszego Serca Jezusowego w Gdańsku-Wrzeszczu, by towarzyszyć w ostatniej drodze Annie Walentynowicz, legendarnej opozycjonistce i jednej z założycielek NSZZ „Solidarność”.
W gdańskiej bazylice Mariackiej odbył się pogrzeb Macieja Płażyńskiego, posła, prezesa stowarzyszenia Wspólnota Polska, byłego marszałka Sejmu.
Na pogrzeb Anny Walentynowicz przybyło wielu dawnych opozycjonistów, m.in. Joanna i Andrzej Gwiazdowie, Bogdan Lis, Antoni Macierewicz, Aleksander Hall.
W ostatnim rzędzie usiadł także Lech Wałęsa, były prezydent i przywódca „S”, który od lat był skłócony z Walentynowicz.
2 tysiące osób przyszło pożegnać Annę Walentynowicz, legendarną opozycjonistkę
Tłumnie przybyli związkowcy. – Twoje proste życie stało się kwintesencją „Solidarności” – mówił przewodniczący NSZZ „S” Janusz Śniadek. – Nie oczekiwałaś zaszczytów, choć zasługiwałaś na nie jak mało kto – dodał.
Przypominano, że to zwolnienie Walentynowicz ze Stoczni Gdańskiej, gdzie pracowała jako suwnicowa, doprowadziło do strajku w stoczni w 1980 r. i dało początek „Solidarności”.
Trumna z ciałem Anny Walentynowicz spoczęła na gdańskim cmentarzu Srebrzysko.
Macieja Płażyńskiego wspominał obecny na ceremonii premier Donald Tusk. Przypomniał, że w PRL to Płażyński stworzył Spółdzielnię Pracy Usług Wysokościowych Świetlik, do której przyjmował opozycjonistów niemogących znaleźć zatrudnienia.
– Będziemy go pamiętać jako człowieka, który myślał przede wszystkim o innych – powiedział premier. – Jesteś tam u góry bardzo, bardzo wysoko. Bez asekuracyjnej liny, ale dajesz sobie radę, bo nigdy się wysokości nie bałeś.
– Byłeś członkiem wspólnoty, której nie zdusił stan wojenny – przypominał z kolei metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź. – Która działała, spiskowała, drukowała, kolportowała, dyskutowała o Polsce jutra – wolnej, naszej, prowadzonej przez sztandar „Solidarności”.
Płażyński został pochowany w sarkofagu w jednej z kaplic bazyliki Mariackiej.
Na cmentarzu wojskowym na warszawskich Powązkach spoczął szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Franciszek Gągor.
– Zginął na posterunku – powiedział nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk w homilii podczas mszy pogrzebowej.
A szef MON Bogdan Klich tak wspominał generała: – Byłeś człowiekiem prawym. Byłeś człowiekiem uczciwym. Byłeś człowiekiem prostolinijnym, takim, na którym można polegać.
Swojego szefa Aleksandra Szczygłę żegnali pracownicy Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Na pogrzeb na wojskowych Powązkach przyszła rodzina i mieszkańcy jego rodzinnych okolic na Warmii.
– Wiem, że zginął wśród przyjaciół i spocznie wśród przyjaciół – mówił nad trumną Szczygły jego brat Edward.
– Nigdy nie wykorzystywał swojego stanowiska do innych celów niż praca dla państwa, pozostał skromnym, koleżeńskim, wręcz nieśmiałym człowiekiem – wspominał wiceszef BBN Witold Waszczykowski.
Wczoraj pożegnano też dwóch parlamentarzystów – Przemysława Gosiewskiego z Prawa i Sprawiedliwości oraz Sebastiana Karpiniuka z Platformy Obywatelskiej.
– Był pasjonatem dobra wspólnego, pasjonatem Rzeczypospolitej – mówił o pośle PiS abp Andrzej Dzięga.
Przemysław Gosiewski został pochowany w Warszawie na wojskowych Powązkach.
– 20 lat temu Sebastian przyjechał do mnie, do Gdańska, i chociaż był bardzo młody, powiedział, że on też musi zacząć robić coś bardzo poważnego – tak Karpiniuka wspominał premier Tusk.
Sebastian Karpiniuk spoczął na cmentarzu komunalnym w rodzinnym Kołobrzegu.
Na pokładzie rządowego Tu-154 był też znany aktor Jan Zakrzeński. Żegnano go wczoraj w Warszawie. Na jego trumnie leżała czapka, w której wielokrotnie grał postać marszałka Piłsudskiego.
– Marszałku! Obsadzano Cię zwykle w rolach tych, którzy sprawują władzę, bo coś było w Tobie godnego. W Twojej postawie, w Twoim głosie, pięknej polszczyźnie, którą się posługiwałeś – mówiła nad grobem Zakrzeńskiego Joanna Szczepkowska, prezes Związku Artystów Scen Polskich.
W Krakowie Polacy wciąż składają hołd parze prezydenckiej. Wawelską kryptę, gdzie spoczęli Lech i Maria Kaczyńscy, odwiedza tysiąc osób w ciągu godziny.
Janina Fetlińska, senator PiS, została pochowana w rodzinnym Ciechanowie.
Jarosława Florczaka, funkcjonariusza Biura Ochrony Rządu, pochowano na cmentarzu parafialnym w podwarszawskich Ząbkach.
Artur Francuz, funkcjonariusz BOR, spoczął na cmentarzu parafialnym w podwarszawskim Komorowie.
Dariusza Jankowskiego z Kancelarii Prezydenta i Katarzynę Piskorską, przedstawicielkę Rodzin Katyńskich, pochowano na warszawskich Powązkach.
Pożegnanie Andrzeja Kremera, wiceministra spraw zagranicznych, oraz Andrzeja Saryusz-Skąpskiego, prezesa Federacji Rodzin Katyńskich, odbyło się na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
Marka Uleryka, funkcjonariusza BOR, pochowano na cmentarzu parafialnym w Dziewierzewie w województwie kujawsko-pomorskim.
—anie