Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie znaczenie ma strategiczne połączenie iTaxi z Ele Taxi dla rynku przewozu osób?
- Jakie są plany iTaxi dotyczące dalszych akwizycji na polskim rynku?
- Jaka jest kondycja rodzimego rynku przewozu osób?
Po tym jak w kwietniu amerykański Lyft ostatecznie przejął FreeNow, na rynku przewozu osób nad Wisłą nie widać hamowania – procesy konsolidacyjne w branży idą pełną parą. A przoduje w nich iTaxi. Platforma do zamawiania taksówek, za którą stoją znani przedsiębiorcy Łukasz Wejchert (kierujący funduszem Dirlango) i Stefan Batory (twórca Booksy), przyciągnęła właśnie kolejnego dużego gracza – korporację Ele Taxi. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że firma na horyzoncie ma już kolejne transakcje.
– Na przestrzeni kilku miesięcy będą kolejne ruchy. Chcemy iść mocno w Polskę – mówi nam Renata Bardecka, prezes iTaxi.
Na celownik trafić mają korporacje z największych miast w kraju.
Ewolucja zamiast rewolucji
iTaxi zostało właścicielem popularnej, liczącej ponad 30 lat korporacji, ale, przynajmniej na razie, marka Ele Taxi nie zniknie. Jak tłumaczy nam prezes Bardecka, proces integracji ma przebiegać w sposób ewolucyjny.
– Nie chcemy robić rewolucji, nie będzie tak, że od jutra nastąpi rebranding, przemalujemy samochody i wyłączymy numery telefonów. Zdajemy sobie sprawę, że w Warszawie marka Ele jest rozpoznawalna, cieszy się dużą świadomością wśród pasażerów – komentuje. – Szukamy najlepszych scenariuszy integracji i synergii połączenia, by nie stracić pasażerów związanych z markami – dodaje.
Bardecka mówi o markach, bo wraz z Ele została przejęta jej marka parasolowa – Taxi Polska, która działa w 29 miastach. W sumie, w ciągu ostatnich paru lat do iTaxi, działającego na rynku od 12 lat, dołączyło 16 regionalnych korporacji taksówkowych, m.in. w Trójmieście, Wrocławiu i Warszawie. Na liście są m.in. Komfort Taxi, AS Taxi, Flash Taxi, City Drivers, Dajan Taxi, a także krakowskie Radio Taxi Barbakan, dolnośląski Wicar czy olsztyńska korporacja Green Taxi. Firma kierowana Renatę Bardecką przejęła też jednego z największych graczy na rynku tradycyjnych taksówek – warszawskie MPT oraz popularną w stolicy korporację EcoCar, wyróżniającą się flotą ok. 300 ekologicznych aut (hybryd i elektryków).
Czytaj więcej
W branży przewozu osób drastycznie szybko ubywa kierowców. Liczba działalności gospodarczych na tym rynku po raz pierwszy spadła poniżej progu 50 t...
W sektorze usług biznesowych (przewozy B2B) iTaxi jest już liderem. Dzięki przejęciu Ele Taxi platforma w Warszawie podwoiła liczbę swoich pojazdów. W iTaxi nie ukrywają, że akwizycja sprawia, że polska platforma nabiera jeszcze większego rozpędu. A to jest nie bez znaczenia w rywalizacji z międzynarodowymi potentatami na tym rynku – Uberem, Boltem i Lyftem (dawne FreeNow).
Polski sojusz na trudnym rynku
– To strategiczny krok w budowaniu wiodącej w Polsce platformy mobilności dla klientów biznesowych, instytucji publicznych oraz pasażerów indywidualnych. W świecie, w którym mobilność szybko przechodzi z tradycyjnych usług przewozowych w stronę flot elektrycznych i infrastruktury ładowania, iTaxi umacnia pozycję lidera tej transformacji – przekonuje Łukasz Wejchert.
Prezes Ele Taxi Adam Ruciński już w przeszłości inicjował rozmowy dotyczące konsolidacji polskich firm taksówkarskich. Jak twierdzi, taki ruch to liczne korzyści. A dziś w wielu przypadkach konieczność. Wierzy on, że teraz wokół iTaxi uda się zrealizować ten plan. Zwłaszcza, że rywalizacja ze wspomnianymi Uberem, Boltem i Lyftem staje się coraz trudniejsza.
– Liczę, że tym razem uda się zjednoczyć większą grupę podmiotów, które wyróżniają się wysoką jakością usług na rynkach lokalnych, a jednocześnie dostrzegają, że przewaga kapitałowa zagranicznych podmiotów utrudnia konkurowanie w dłuższej perspektywie – dodaje Ruciński.
Czytaj więcej
Ceny usług taksówkowych są w Polsce bardziej przystępne niż w Europie. To dlatego realizujemy tu więcej przejazdów na mieszkańca niż w Niemczech –...
Rynek taksówkowy w Polsce – z uwagi na nowe przepisy, zwiększone wymogi, brak kierowców i ostrą konkurencję – stał się wymagający. Jak wynika z danych Dun & Bradstreet z sierpnia 2025 r., liczba działalności taksówkarskich po raz pierwszy spadła poniżej 50 tys. Statystyki są alarmujące: w I połowie br. zarejestrowano tylko 628 nowych działalności, podczas gdy wykreślono ponad 1,6 tys. Oznacza to, że z rynku mogło zniknąć netto około tysiąca taksówek. Trend ten jest widoczny od lat; rynek skurczył się o 10 proc. w ciągu dekady i aż o 30 proc. w porównaniu do 2009 r.
Jak wcześniej tłumaczył nam Tomasz Starzyk, ekspert D&B, to efekt wysokich kosztów prowadzenia działalności (podatki, paliwo, amortyzacja) oraz rywalizacji z globalnymi graczami oferującymi dumpingowe ceny.