Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie kraje Rosja planuje zaatakować w pierwszej kolejności?
- Dlaczego Rosja przyspieszyła przygotowania do potencjalnych działań militarnych w Europie?
- Jakie motywy stoją za wyborem państw bałtyckich jako pierwszych celów agresji?
- W jaki sposób Rosja postrzega Polskę w kontekście planowanych działań zbrojnych?
Z ustaleń wywiadu wynika, że Rosja skróciła harmonogram przygotowań do potencjalnych działań militarnych w Europie. Budanow powiedział, że Rosja początkowo planowała przygotować się do działań w Europie do 2030 roku, ale plany te zostały teraz zrewidowane do wcześniejszego terminu – 2027 roku.
Państwa bałtyckie jako pierwsze cele
Na pytanie dziennikarza, czy pierwszymi celami Rosji będą państwa bałtyckie – Litwa, Łotwa i Estonia , szef ukraińskiego wywiadu odpowiedział twierdząco.
Jego zdaniem to, że Moskwa wybrała państwa bałtyckie jako cel kolejnej agresji, wynika z „głębokiej traumy historycznej i psychologicznej”.
– Odpowiedź leży w głębokiej traumie historycznej i psychologicznej – w rosyjskim światopoglądzie. Nazywam to bólem fantomowym. Z ich perspektywy wszystko ma sens. Tak właśnie postrzegają świat: północ-południe, zachód-wschód – mówił Budanow.
Czytaj więcej
Afera korupcyjna w Kijowie mocno podkopała wizerunek Wołodymyra Zełenskiego i jego środowiska. Wszystko wskazuje na to, że Ukraina po zawieszeniu b...
Szef wywiadu wskazał, że dążenie Moskwy do ekspansji terytorialnej wynika z jej światopoglądu, w którym Zachód jest przedstawiany jako "chory", "słaby" i niezdolny do zdecydowanych działań.
– Aby imperium – a właśnie tak postrzegają siebie – mogło się rozwijać, konieczne jest stałe rozszerzanie wpływów i granic. To nawiasem mówiąc wyjaśnia wiele kwestii - stwierdził Budanow.
Polska celem ataków wojskowych
Według ukraińskiego wywiadu wojskowego Polska nie jest obecnie postrzegana przez Moskwę jako cel okupacji.
- Polska, według znanych nam planów, jest traktowana wyłącznie jako cel dla ataków wojskowych, kampanii bez przejmowania kontroli nad terytorium – wyjaśnił Budanow.
W październiku Instytut Badań nad Wojną ocenił, że Moskwa przyspieszyła działania przygotowawcze do ewentualnego przyszłego starcia z Sojuszem Północnoatlantyckim, wchodząc w fazę budowania fundamentów informacyjnych i psychologicznych.
Czytaj więcej
Szef niemieckiego wywiadu ujawnia agresywne plany Rosji wobec NATO. Co o tym sądzą eksperci w Warszawie i Wilnie? – Nie liczmy na to, że przylecą a...
25 października Budanow wskazywał, że hybrydowe ataki Rosji na Europę realizują kilka strategicznych celów. Według szefa ukraińskiego wywiadu Władimir Putin przygotowuje rosyjską opinię publiczną i dąży do „zniszczenia w jej świadomości przekonania, że Europa ma jakąkolwiek wartość, że Europa jest silna”.
Eskalacja działań hybrydowych
Od września 2025 roku Rosja nasiliła ataki hybrydowe wymierzone w kilka państw europejskich, wykorzystując zarówno samoloty, jak i bezzałogowce. Przykładowo, we wrześniu estoński resort obrony poinformował o 12-minutowym naruszeniu przestrzeni powietrznej przez trzy rosyjskie myśliwce MiG-31.
W odpowiedzi na te incydenty prezydent USA Donald Trump zadeklarował gotowość zapewnienia ochrony Polsce i krajom nadbałtyckim w ramach struktur NATO, gdyby Rosja kontynuowała eskalację w regionie.
Czytaj więcej
Sojusz chce osiągnąć gotowość do starcia militarnego z Rosją na początku lat 30-tych XXI wieku - oświadczył minister obrony Andriej Biełousow w cza...
Budanow: Sami zniszczyliśmy naszą mobilizację
Zdaniem szefa wywiadu Ukraina popełniła poważne błędy w kampanii medialnej dotyczącej mobilizacji, i zauważył że to wewnątrz samej Ukrainy doszło do działań, które doprowadziły do „podniesienia temperatury wokół mobilizacji”.
– Wszyscy obwiniamy Federację Rosyjską, ale jej wpływ nie jest tak duży, jak wielu myśli. Działo się to od wewnątrz. Czasami celowo, kierując się osobistymi ambicjami poszczególnych osób. Czasami nierozważnie. Sami zniszczyliśmy naszą mobilizację. Niezależnie od tego, co ktoś twierdzi inaczej, tak nie jest. Sami ją zniszczyliśmy - uważa szef wywiadu wojskowego Ukrainy.
Pytany, czy zamierza wystartować w wyborach prezydenckich, które prędzej czy później czekają Ukrainę (Budanow jest wymieniany jako jeden z potencjalnych kandydatów), Budanow stwierdził, że o tym nie myślał.
- Nie jestem pewien, czy w ogóle staniemy przed tym pytaniem w najbliższym czasie. A to, co stanie się później, zależy od tak wielu czynników… – powiedział.