Są one niemal identyczne i wystąpili z nimi jednocześnie w różnych sprawach sędziowie IX Wydziału Cywilnego Odwoławczego SO w Olsztynie.

Pytają oni, czy skład sądu, w którym zasiada osoba powołana przez prezydenta RP na urząd sędziego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, ukształtowanej w sędziowskiej części (to jest 15 sędziów) na nowych zasadach (na podstawie ustawy z 8 grudnia 2017 r.), może stanowić samoistną przesłankę uznania przez inny sąd, że skład sądu był niezgodny z prawem, a wydane orzeczenie zapadło w warunkach nieważności postępowania. Czy też wydane z udziałem takiego sędziego orzeczenie jest orzeczeniem nieistniejącym w znaczeniu procesowym.

Czytaj także: Konrad Wytrykowski: Powoływanie sędziów do Sądu Najwyższego przed 2018 r. - Preselekcja, brak odwołań i telefon od przyjaciela

Pytania czekały w SN od stycznia zeszłego roku, aż trzyosobowy skład Izby Cywilnej pod przewodnictwem jej prezesa Dariusza Zawistowskiego postanowił właśnie zawiesić te postępowania do czasu rozstrzygnięcia przynajmniej części tych samych kwestii przez TSUE.

Sąd ma taką możliwość, gdy w jego ocenie rozstrzygnięcie sprawy zależy od wyniku postępowania toczącego się przed TK albo TSUE (art. 177 § 1 pkt 3 (1) k.p.c.

– Wynika to z tego, że siedmioosobowy skład Izby Cywilnej zwrócił się do TSUE z podobnymi pytaniami i tamta sprawa jest zaawansowana, więc należy na odpowiedź TSUE poczekać – powiedział „Rz" prezes Zawistowski.

Decydując przed ponad dwoma laty o zadaniu pytania TSUE owa siódemka SN stwierdziła, że powołując nowych sędziów Sądu Najwyższego, rażąco naruszono prawo. Kwestia ta wynikła w sprawie odwołania sędziego Waldemara Żurka, byłego rzecznika KRS, od decyzji nowej prezes krakowskiego sadu o przeniesieniu go z II wydziału cywilno-odwoławczego do I wydziału cywilnego tego samego sądu, i w postępowaniu odwoławczym orzekał nowy sędzia SN.

W postępowaniu przed TSUE jego rzecznik generalny stwierdził m.in., że poważne naruszenia prawa w procedurze nominacji sędziowskich do SN uzasadniają również ograniczenie wiążącego charakteru orzeczeń wydawanych przez tak powołanych sędziów nawet wbrew zasadzie pewności prawa. TSUE nie musi oczywiście podzielić poglądu rzecznika, ale zwykle podziela.

Kwestia ważności lub nie orzeczeń wydanych zwłaszcza w ostatniej instancji przez nowych sędziów jest drugim obok gorącej obecnie kwestii Izby Dyscyplinarnej elementem sporu o pisowskie reformy sądów, w szczególności SN. A nie jest ona prosta, bo z udziałem nowych sędziów każdego miesiąca zapadają tysiące wyroków.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW