To sedno najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego, pokazującego, że prawo do zniesienia współwłasności ma priorytet przed porozumieniem się współwłaścicieli.
Czytaj więcej
Zniesienie współwłasności działki rolnej między współwłaścicielami nie pozbawia prawa Skarbu Państwa do nabycia tych działek – wynika z uchwały Sąd...
Każdy chciał tę samą część nieruchomości
Kwestia ta wynikła w sprawie o zniesienie współwłasności nieruchomości gruntowej o powierzchni 1,2 ha z zabudowaniami. Było niesporne, że mogła być ona podzielona na dwie działki, na rzecz każdego ze współwłaścicieli ze stosownym rozliczeniem. Jednak nie było zgody, kto którą część ma przejąć. Skoro nieruchomość była zdatna do fizycznego podziału, to ten sposób zakończenia współwłasności miały obowiązek zastosować sądy cywilne i ten sposób zastosowały. Zgodnie z art. 211 i 212 par. 1 kodeksu cywilnego każdy ze współwłaścicieli może żądać, żeby zniesienie współwłasności nastąpiło przez podział rzeczy wspólnej, chyba że podział byłby sprzeczny z przepisami ustawy, przeznaczeniem rzeczy albo pociągałby istotną zmianę rzeczy lub znaczne zmniejszał jej wartość. Współwłaściciele nie wnioskowali, aby nieruchomość została w całości przyznana któremuś z nich, a to mogłoby nastąpić za akceptacją ich obu. Nie wnioskowali też o jej sprzedaż i podział uzyskanej ceny. Spór między nimi dotyczył jedynie tego, któremu z nich ma przypaść wydzielona działka, a któremu to, co zostało z dzielonej działki. Niższe instancje, w tym Sąd Okręgowy w Białymstoku zadecydowały za nich i podzieliły działkę na dwie części po jednej dla każdego.
Pojawił się spór w związku z podziałem nieruchomości i wkroczyć musiał Sąd Najwyższy
Jeden ze współwłaścicieli nie dał za wygraną i odwołał się do Sądu Najwyższego, zarzucając w skardze kasacyjnej, że sposób zniesienia współwłasności rzeczy zależy przede wszystkim od woli współwłaścicieli. Skoro nie wyraził on zgody na przyznanie mu konkretnej części dzielonej działki, to sąd nie mógł wbrew jego woli przyznać konkretnego kawałka nieruchomości. W takiej sytuacji należy stosować odpowiednio przepisy regulujące kolejno sposoby wyjścia ze współwłasności, np. sprzedaż całej nieruchomości.
Czytaj więcej
Poszerzony skład Sądu Najwyższego ma zdecydować, czy można było zasiadywać służebność przesyłu przed jej wprowadzeniem w 2008 r.
Brak zgody między współwłaścielami nie jest przeszkodą
Sąd Najwyższy nie podzielił tego stanowiska. SN wyjaśnił, że dla zastosowania fizycznego podziału rzeczy wspólnej w celu wyjścia ze współwłasności wystarczy, że rzecz jest zdatna do takiego podziału, a wszyscy współwłaściciele nie żądają przyznania jej w całości jednemu z nich ze spłatami albo sprzedaży i rozliczenia uzyskanej ceny przy zastosowaniu przepisów o postępowaniu egzekucyjnym. Samo to, że współwłaściciele spierają się o to, która z wydzielonych części ma przypaść każdemu z nich, nie jest przeszkodą do zniesienia współwłasności przez podział fizyczny. Współwłaściciel, który wolałby otrzymać inną część wydzieloną z przedmiotu współwłasności niż ta, którą przyznał mu sąd, może, przecież, przydzielonej mu części działki nie zatrzymywać, lecz sprzedać, zachowując środki uzyskane ze sprzedaży – dodał SN.
– Inna interpretacja art. 211 i 212 k.c. oznaczałaby, że warunkiem zniesienia współwłasności przez podział fizyczny rzeczy jest nie tylko jej zdatność do fizycznego podziału, lecz także uzyskanie akceptacji współwłaścicieli na przyznanie im poszczególnych wydzielonych części, z koniecznością zarządzenia sprzedaży rzeczy w całości. Sprzedaż taka jest procesem długotrwałym i generuje koszty. Dlatego zastosowanie tej formy wyjścia ze współwłasności jest ostatecznością, a sięgnięcie do niej musi być uzasadnione w okolicznościach sprawy. W tej sprawie brak było ku temu podstaw – wskazała w konkluzji uzasadnienia sędzia Marta Romańska.
Sygnatura akt I CSK 2566/24