Tegoroczny sierpień był wyjątkowy i to nie tylko z uwagi na panujące w Polsce upały. Polski system elektroenergetyczny był bliski blackoutu, czyli przerwy w pracy całego/dużej części systemu powodującej zanik napięcia w sieci elektroenergetycznej na sporym obszarze. W trakcie blackoutu dochodzi do przekroczenia dopuszczalnych wartości podstawowych parametrów technicznych pracy systemu (częstotliwości i napięcia), co następnie prowadzi do odłączania się od sieci jednostek wytwórczych i w konsekwencji do utraty napięcia na obszarze objętym blackoutem.

Kilka elementów

Wiele różnych czynników złożyło się na taki stan rzeczy. Niektóre z nich są przy tym całkowicie niezależne od woli ludzkiej. Należą do nich:

- zwiększone zapotrzebowanie na energię elektryczną wskutek upałów,

- konieczne ograniczenia w produkcji energii w elektrowniach zasilanych tradycyjnymi źródłami energii, ponieważ wskutek suszy i katastrofalnie niskiego stanu wód ograniczono ilość wody służącej jako chłodziwo do elektrowni i zrzucanej do rzek (utrzymywanie produkcji energii elektrycznej, a więc i ilości wody zrzucanej z elektrowni do rzek na takim samym poziomie jak w sytuacji, gdy nie ma suszy i ilość wody w rzekach jest znacznie większa, mogłoby skutkować przegrzaniem wód rzek i śmiercią biologiczną tych wód).

Z kolei do tych zależnych od ludzkiej woli należą takie czynniki, jak:

- planowane remonty poszczególnych bloków energetycznych w dużych elektrowniach,

- stan techniczny infrastruktury przesyłowej w Polsce.

W sytuacji zagrożenia blackoutem, aby zapobiec ogólnokrajowemu kryzysowi energetycznemu, operator elektroenergetycznego systemu przesyłowego (czyli PSE S.A.) musi wprowadzić kolejne stopnie zasilania – czyli ograniczenia w dostawach energii elektrycznej. To właśnie miało miejsce w Polsce od 10 sierpnia 2015 r.

Adresat roszczeń

Prawo energetyczne przewiduje, że co do zasady operator systemu jest zwolniony z jakiejkolwiek odpowiedzialności związanej ze skutkami przerw w dostawach prądu, jeśli Rada Ministrów wyda w terminie 72 godzin od momentu wprowadzenia ograniczeń stosowne rozporządzenie. Rozporządzenie w sprawie wprowadzenia ograniczeń w dostarczaniu i poborze energii elektrycznej zostało wydane 11 sierpnia 2015 r. (DzU z 2015 r., poz. 1136).

Jeżeli jednak konieczność wprowadzenia ograniczeń w dostawach energii była wynikiem okoliczności, za które odpowiedzialność ponosi konkretnie wskazany podmiot lub kilka podmiotów, to zdaniem wielu prawników możliwe jest dochodzenie odszkodowań na drodze cywilnej. Kto mógłby być jednak adresatem roszczeń? Potencjalnie mogą to być spółki energetyczne lub operator systemu przesyłowego elektroenergetycznego.

Kluczowe ustalenia

Trudno jednak udzielić w tej chwili jednoznacznej odpowiedzi na takie pytanie. Pomocny w tym zakresie na pewno będzie raport zawierający ustalenia dotyczące:

- przyczyn powstałego zagrożenia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej,

- zasadności podjętych działań i zastosowanych środków w celu jego usunięcia,

- staranności i dbałości operatorów systemu elektroenergetycznego oraz użytkowników systemu, w tym odbiorców energii elektrycznej, o zapewnienie bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej.

Obowiązkowo przygotowuje go operator systemu przesyłowego w ciągu 60 dni od dnia zniesienia ograniczeń. Przedkłada go ministrowi gospodarki oraz prezesowi Urzędu Regulacji Energetyki. Raport powinien zawierać również wnioski i propozycje działań oraz określać środki, które w przyszłości mają zapobiec wystąpieniu zagrożenia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej.

Ograniczenia w dostawie energii elektrycznej obowiązywały do końca sierpnia 2015 r. Oznacza to, że taki raport powinien zostać sporządzony przez PSE S.A. do końca października br. Możliwe wtedy będzie rozważenie podstaw dochodzenia roszczeń odszkodowawczych oraz ustalenie ich ewentualnych adresatów.