Wyjeżdżający za pracą rodzice będą mogli zawrzeć umowę o patronat nad zostawionym w Polsce dzieckiem.Chodzi o zapewnienie nie tylko bieżącej opieki, ale i reprezentacji prawnej, np.: przy decyzjach majątkowych lub dotyczących leczenia, a także w sądach.
Nowe prawo ma złagodzić skutki coraz powszechniejszego zjawiska tzw. eurosierot, ale też dzieci, które z innych powodów pozbawione są przejściowo opieki rodziców. Według MEN w 2009 r. było ich 290 tys. Według danych GUS z Polski wyjechało ponad 2 mln tzw. nowych emigrantów, większość po 2004 r.
„Rzeczpospolita" dotarła do założeń projektu zmian prawa rodzinnego. Zajęła się nimi w zeszłym tygodniu Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego MS. Podstawowe założenia komisja już przyjęła.
Oto one: w razie czasowej przeszkody w wykonywaniu pieczy nad dzieckiem rodzice (rodzic) będą mogli powierzyć ją w umowie pisemnej patronowi. W miarę możliwości krewnemu. Jeżeli dziecko ma 13 lat, będzie potrzebna także jego zgoda. Umowa powinna określać miejsce pobytu dziecka, sposób dostarczania środków utrzymania i wychowania oraz zasady informowania rodziców o sprawach dziecka. W ważniejszych sprawach majątkowych patron powinien uzyskiwać ich zgodę.
Według prof. Jerzego Pisulińskiego, zastępcy przewodniczącego komisji, przychyliła się ona do koncepcji, aby korzystanie z tego prawa było stosunkowo proste.
– Niezbędne jest narzędzie, które umożliwi wyjeżdżającym rodzicom, ale także w wypadku migracji wewnętrznej czy choroby, czasowe powierzenie pieczy nad dzieckiem – wskazuje Paweł Jaros, sędzia rodzinny, ekspert MS.
Patronat ma wypełnić braki kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
Marek Michalak, rzecznik praw dziecka
Popieram inicjatywę pozwalającą na ustanowienie patrona, który zajmowałby się sprawami dziecka pod nieobecność rodziców. Umowę z patronem mógłby zatwierdzać sąd rodzinny, który powinien mieć baczenie na pozostawione dziecko. Po wejściu do Unii i otwarciu rynków pracy Polacy mogą pomyśleć: „wyjadę na rok, zarobię i wrócę". Nawet jeśli uda im się wrócić w tym czasie, to każdy taki wyjazd ma negatywny wpływ na więzi rodzinne. Nie można dobrze wypełniać roli męża, żony, matki czy ojca przez telefon czy Internet. W życiu dziecka ów rok to cała epoka. Wiem, że skutki wyjazdów szybko dały o sobie znać w rodzinach, ale też w szkołach, do których uczęszczają dzieci tzw. euroemigrantów.
Czytaj też:
Więcej
»
»