Od kilku dni nie milkną echa decyzji warszawskiego sądu rejonowego, który odmówił zgody na tymczasowe aresztowanie byłego wiceministra sprawiedliwości i posła Suwerennej Polski Marcina Romanowskiego. Wcześniej polityk ten stracił immunitet poselski, został zatrzymany i usłyszał w prokuraturze 11 zarzutów w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.
Przyczyną decyzji sądu ma być chroniący posła immunitet członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.
Czytaj więcej
Po porażce prokuratury w sprawie zastosowania tymczasowego aresztowania Marcina Romanowskiego, te...
Romanowski członkiem delegacji do Strasburga od stycznia
Romanowski jest jednym z 24 członków polskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Ściślej mówiąc jest on zastępcą członka tego zgromadzenia. Jak poseł dostał się do tej delegacji? Został do niej wybrany w styczniu br. zgodnie z procedurą. - To polski Sejm i Senat decydują o tym, kto znajdzie się w zgromadzeniu parlamentarnym. Posłowie i senatorowie wybierają spośród siebie 12 przedstawicieli i ich 12 zastępców. Parlament zachowuje przy tym parytety partyjne. Chodzi o to, żeby skład delegacji odzwierciedlał reprezentację poszczególnych ugrupowań w Sejmie i w Senacie – wyjaśnia prof. Jacek Skrzydło z UŁ.
W konsekwencji najliczniej reprezentowane w delegacji są KO i PiS. Zgodnie z przepisami parlamentarzyści zostali wyznaczeni do pełnienia funkcji w zgromadzeniu parlamentarnym przez własne kluby. Oznacza to, że o skierowaniu posła Romanowskiego do Strasburga zdecydował klub PiS, a wybór ten, zgodnie ze zwyczajem, nie był kontestowany przez inne siły polityczne.