Chyba najbardziej niespodziewany komunikat tuż przed sylwestrem wysłała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Premier Donald Tusk przed ostatnim posiedzeniem rządu w 2025 r. zasugerował potencjalny przełom dyplomatyczny – na horyzoncie rysować ma się pokój. Zdaje się, że po raz pierwszy szef polskiego rządu mówił o tym w sposób tak zdecydowany. Wcześniej powtarzał, że żyjemy w „czasach przedwojennych”.
Czytaj więcej
Obecny prezydent już „przelicytował” Andrzeja Dudę. Ale by dogonić w statystykach Aleksandra Kwaś...
Pytanie numer jeden: co dla polskiej polityki może oznaczać pokój lub zawieszenie broni na Ukrainie?
Nie ma w tym nic dziwnego: badania – zarówno publicznie dostępne, jak i wewnętrzne – pokazują rosnące zmęczenie wojną i oczekiwanie pokoju wśród wyborców, niezależnie od ich poglądów politycznych. To trend, który rośnie co najmniej od 2024 r. Powstaje pytanie, co się stanie, gdy taki pokój zostanie zawarty lub dojdzie do zawieszenia broni. Jak to będzie interpretowane i jakie będzie miało polityczne skutki? Nie tylko w kontekście rywalizacji premiera Tuska z prezydentem Karolem Nawrockim.
Czytaj więcej
Większość badanych nie ma nadziei na to, że w 2026 roku zakończy się wojna w Ukrainie. – Polacy s...
Z jednej strony, pokój może sprawić, że polaryzacja oparta na antyukraińskości nie będzie już tak atrakcyjnym narzędziem politycznym dla prawicy. Z drugiej, wręcz przeciwnie – może przynieść większe społeczne przyzwolenie na argumenty i przepisy prawne, które w jakimś stopniu dotknie Ukrainę i Ukraińców mieszkających w Polsce. Mogą także znacznie zwiększyć się oczekiwania społeczne, jeśli chodzi o prowadzenie asertywnej polityki wobec Ukrainy w kwestiach historycznych, gospodarczych i dotyczących np. procesu akcesyjnego do UE, zwłaszcza w tak newralgicznych branżach jak rolnictwo.