Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego większość Polaków nie oczekuje rychłego zakończenia wojny na Ukrainie?
  • Jakie grupy społeczne najbardziej pesymistycznie oceniają szanse na pokój?
  • Jakie źródła informacji wpływają na poglądy Polaków dotyczące konfliktu na Ukrainie?
  • Kto w Polsce wierzy w możliwość pokoju na Ukrainie i na czym opierają swoje przekonania?
  • Jak generałowie Koziej i Polko interpretują wyniki sondażu i postawy Polaków wobec Rosji?

Z badania przeprowadzonego przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” wynika, że 59,6 proc. respondentów nie wierzy, że w 2026 roku zakończy się wojna w Ukrainie. Odmienne zdanie ma 21,6 proc. badanych, a 18,9 proc. nie ma go wcale.

W grupie tych, którzy przypuszczają, że konflikt na wschodzie się nie zakończy dominują zwolennicy obozu władzy (64 proc.), ale niedużo mniej jest także stronników opozycji (59 proc.). Tak myślą przede wszystkim mężczyźni (62 proc.), przedstawiciele pokolenia Z (84 proc.) oraz czterdziestolatkowie (78 proc.).

Foto: Tomasz Sitarski

To głównie mieszkańcy wsi oraz dużych miast (po 68 proc. wskazań w obu tych grupach) oraz osoby z wyższym wykształceniem (70 proc.). Osoby tak myślące informacje o świecie czerpią głównie z kanałów na YouTubie oraz podkastów, np. Kanał Zero, „Układ otwarty” – 73 proc. oraz kanałów informacyjnych TVN24 – 71 proc., a także Faktów TVN – 70 proc.

Takie założenie prezentują przeważnie osoby o poglądach lewicowych (74 proc.) którzy w ostatnich wyborach parlamentarnych głosowali najczęściej na Nową Lewicę (78 proc.), zaś w wyborach prezydenckich postawili na Adriana Zandberga (84 proc.) lub Magdalenę Biejat (73 proc.).

Czytaj więcej

Sondaż. Co zrobimy w obliczu wojny? Ilu Polaków wyjedzie, kto wstąpi do wojska?

W grupie osób, które uważają, że przyszły rok przyniesie zwrot w kierunku pokoju dominują osoby o poglądach centrowych (32 proc.), stronnicy Koalicji Obywatelskiej z wyborów jesiennych z 2023 r. do parlamentu (30 proc.). Taką opinię prezentują wyborcy Grzegorza Brauna (36 proc.), który starał się o urząd prezydenta RP. Ci, którzy wskazują na takie założenie informacje o sytuacji politycznej czerpią przeważnie z Wydarzeń Polsatu (29 proc.).  

Trudna gra o pokój na Ukrainie

Polacy nie patrzą zbyt optymistycznie na możliwość zakończenia wojny w Ukrainie pomimo tego, że obecnie trwają rozmowy między Rosją a Ukrainą za pośrednictwem przedstawicieli administracji prezydenta USA Donalda Trumpa. Jednak bezpośrednie negocjacje między Rosją a Ukrainą nie odbywają się. Strona amerykańska i ukraińska opisują spotkania jako „produktywne i konstruktywne”, podkreślając postępy w uzgadnianiu gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Przedstawiciele Kijowa konsultują te plany z państwami europejskimi.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

Kreml twierdzi jednak, że propozycje modyfikowane przez Ukrainę i Europę są „niekonstruktywne” i nie napawają optymizmem na trwały pokój. Tematy sporne obejmują kwestie statusu terytoriów okupowanych przez Rosję (w tym Donbasu), gwarancje bezpieczeństwa i członkostwa Ukrainy w NATO. Pomimo dyplomatycznych zabiegów ciągle trwają walki na froncie, a Rosja dokonuje ataków rakietowych na infrastrukturę cywilną na terenie całej Ukrainy.

Tak wyglądała sytuacja na Ukrainie w 1398 dniu wojny

Tak wyglądała sytuacja na Ukrainie w 1398 dniu wojny

Foto: PAP

Polacy nie wierzą w rosyjską propagandę

Generał Roman Polko, były dowódca jednostki wojsk specjalnych GROM oraz były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego mówi, że badania „Rzeczpospolitej” wskazują, iż Polacy nie są naiwni.

– Sondaż pokazuje, że ludzie potrafią realnie ocenić sytuację, bo ta wojna się nie zakończy – mówi. – Polacy znają mentalność Rosjan, wiedzą, co to jest sowiecki mir. Doskonale rozumieją, że Putin, który nie dotrzymywał żadnych umów, podpisze wszystko, ale nie będzie ich przestrzegał. To badanie wskazuje, że budujemy odporność przed działaniami Witkoffa, który wierzy Putinowi w jego zapewnienia pokojowe i opowiadania, że nie zaatakuje Europy, a jednocześnie rozwija nowe systemy broni, dąży do tego, aby pozyskać pieniądze, aby uczestniczyć w wyścigu zbrojeń.

Generał Polko mówi „Rz”, że Polacy mają doświadczenie zimnowojenne, „kiedy Rosja zbroiła się po zęby, a jednocześnie narzucała Zachodowi ideologię pacyfizmu, która miała Zachód rozbrajać”. – To pokazuje, że patrzymy bardziej realistycznie na to, w jaki sposób Rosja podchodzi do konfliktów zbrojnych i tak zwanych rozmów pokojowych – dodaje były wojskowy.

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy zmieniają zdanie w sprawie przywrócenia poboru do wojska

Tłumaczy też, że jego zdaniem w grupie tych, którzy mówią, iż nie wierzą w pokój są ludzie, którzy chcieliby pokoju. – To jest zdroworozsądkowe myślenie, bo nie poddajemy się temu, czego oczekiwałaby propaganda kremlowska, która chce, abyśmy myśleli, że pewnie dojdzie do pokoju, dlatego nic nie róbmy, nie zbrójmy się, nie realizujmy programów związanych z budowaniem potencjału odstraszania, z umacnianiem naszych zdolności obronnych – komentuje Roman Polko.

Koziej: Polacy trafnie oceniają intencje Rosji

Wynikami naszego badania nie jest także zaskoczony gen. Stanisław Koziej, były szef BBN w administracji prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.

– Wszelkie przesłanki, jakie do nas docierają wskazują, że Rosja nie ma najmniejszego zamiaru zawarcia porozumienia pokojowego. Bardzo wyraźnie pokazuje ona oczekiwanie osiągania celów, jakie sobie na początku założyła. Ludzie to po prostu widzą różnicę między postawą Rosji a jej skłonnością do zawarcia jakiejkolwiek ugody z Ukrainą. To badanie odzwierciedla rzeczywistość, z jaką mamy do czynienia. Ludzie trafnie ją odczytują – tłumaczy Stanisław Koziej.

Nasze badanie wskazuje także, że prawie co piąty respondent nie ma pewności, jak będzie wyglądała przyszłość rozmów pokojowych. Jak to można interpretować? – pytamy eksperta zajmującego się bezpieczeństwem.  

– To jest normalne, bowiem w sprawach wojny nic nie może być pewne. Zawsze może się wydarzyć coś nieoczekiwanego. Już Clausewitz mówił, że w czasie wojny decyduje między innymi los, a także w pewnym stopniu szczęście. Pomimo twardej postawy Rosji istnieje jednak jakiś margines niepewności, jak może być: może się uda, a może się nie uda zawrzeć pokój? Dlatego moim zdaniem ten sondaż oddaje realne patrzenie na sprawy wojny i pokoju na wschodzie – podsumowuje Stanisław Koziej.