Widać zabory? To pytanie o podział, który opisuje Polskę w 2025 r. – Łatwiejszy do wykorzystania politycznie jest podział miasto–wieś. Zrobił to ostatnio prezydent Karol Nawrocki: uzasadniając zawetowanie tzw. ustawy łańcuchowej, zaproponował opowieść o mieszkańcach miast zawstydzających Polaków na wsiach, którzy mają źle traktować zwierzęta. Podczas gdy w Sejmie wypracowany został wokół tej ustawy niespotykany konsensus – odpowiada dr hab. Adam Gendźwiłł, prof. Uniwersytetu Warszawskiego.
A jeśli za kryterium przyjąć dostęp do usług publicznych? – Dostęp do usług publicznych będzie coraz ważniejszy. Jest coraz więcej badań z innych państw (to m.in. Dania, Włochy, Francja), które potwierdzają, że ich zwijanie – likwidowanie szkół, zwijanie placówek ochrony zdrowia – w peryferyjnych miejscowościach zwiększa lokalnie poparcie partii antysystemowych, zwłaszcza skrajnie prawicowych. Oszczędnościowe decyzje państwa w jakiejś mierze generują antysystemowy zwrot – myślę, że trzeba się temu w Polsce przypatrzeć – wyjaśnia socjolog.