Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego partia Razem zdecydowała się na kampanię pod nazwą „Turbo Polska”?
- Jakie plany gospodarcze ma Partia Razem przed wyborami w 2027 r.?
- Co było przyczyną zmniejszenia liczby parlamentarzystów w partii Razem?
- Jaki wpływ na decyzje personalne miało wykluczenie posłanki Pauliny Matysiak?
- Jakie są perspektywy koalicji partii Razem z innymi ugrupowaniami lewicowymi?
– Ruszamy w Polskę. Rozpoczynamy konwencją w Bielsku-Białej, następnie spotkanie w Piotrkowie Trybunalskim. Potem Płock, Włocławek i Konin. Chcemy odwiedzić dawne miasta wojewódzkie i miasta powiatowe, w wielu z nich w ostatnim roku powstały nasze struktury – opowiada o trasie „Turbo Polska” Mateusz Merta, rzecznik prasowy Razem. Jak zapewnia, spotkania z wyborcami mają partii zająć znaczną część przyszłego roku. Słowem, Razem rusza z prekampanią przed wyborami w 2027 r.
Główne hasła? – Na pewno będziemy mówili o rozwoju gospodarczym, energetyce – zwłaszcza jądrowej – nowych gałęziach przemysłu, inwestycjach infrastrukturalnych, o nowych technologiach i rozwoju nauki, by potem te osiągnięcia wykorzystywać w innowacyjnej gospodarce – mówi Merta, podkreślając, że postawienie na gospodarkę jest konieczne, gdy chce się także podwyższać poziom usług publicznych – finansować posiłki dla dzieci w szkołach, poprawiać stan służby zdrowia.
Co się stało z partią Razem
Akcent na gospodarkę w partyjnych przekazach trudno połączyć z niedawną decyzją partii o wykluczeniu z niej posłanki Pauliny Matysiak, od lat zaangażowanej w działania na rzecz walki z wykluczeniem komunikacyjnym oraz w temat inwestycji infrastrukturalnych i budowy CPK. Z jednej strony, nie było to dla nikogo zaskoczeniem, bo o tym, że kolegom z Razem nie podoba się zbliżenie posłanki z PiS (Stowarzyszenie Tak dla CPK współtworzone przez Marcina Horałę czy udział w posiedzeniu Rady Gabinetowej w sprawie projektu), ale też jej rosnąca niezależność i rozpoznawalność, mówiło się od dawna. „Liczne próby włączenia jej w prace Razem i koła poselskiego okazały się nieskuteczne. W takiej sytuacji dalsza polityczna współpraca w ramach jednego ugrupowania jest niemożliwa” – w ten sposób pożegnali się z posłanką jej partyjni koledzy.
Ale z drugiej strony, skoro chce się stawiać na gospodarkę, to dlaczego wyklucza się posłankę, która z całego ugrupowania najbardziej się z działaniami gospodarczo-rozwojowymi Polski kojarzy. – Im dłużej o tym myślę, tym częściej dochodzę do wniosku, że zdecydowały względy personalne. W partii są trzy gwiazdy, „grupa trzymająca władzę”: Adrian Zandberg, Marcelina Zawisza i Maciej Konieczny. Coraz popularniejsza Paulina Matysiak była dla nich coraz większym zagrożeniem, dlatego stopniowo ograniczano jej rolę w ugrupowaniu i namawiano do odejścia. Gdy tego nie zrobiła, ostatecznie podjęli decyzję sami – mówi „Rzeczpospolitej” jeden z polityków związanych z ugrupowaniem. – Choć nie chcę tak myśleć, obawiam się, że zaważyły kwestie personalne. Może czyjeś ego.