4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Na początku pełnoskalowej agresji rosyjscy komentatorzy lubili porównywać ją do amerykańskiej wojny secesyjnej. Rosjan obsadzali oczywiście w roli Jankesów; sytuacja była ich zdaniem paralelna, bo teraz – twierdzili – Moskwa tak jak wtedy Północ miażdży separatystyczną prowincję, nie dopuszczając do zakończenia procesu etnogenezy nowego narodu, wówczas Konfederacji, dziś Ukrainy.
Porównanie to jest fałszywe pod wieloma względami, choćby dlatego że amerykańska Północ reprezentowała wtedy nowoczesność i oszałamiający rozwój ekonomiczny, czego nie da się powiedzieć o obecnej Rosji. Podobnie jak trudno (choć Rosjanie wciąż inercyjnie tak robią) postrzegać obecną Ukrainę jako zapyziały obszar rolniczy, taki jak w XIX wieku Południe USA. Nie to jest jednak najważniejsze. Najważniejsze jest to, że to porównanie – tak bardzo popularne bezpośrednio po 24 lutego 2022 r. – w pewnym momencie przestało być stosowane niepostrzeżenie, ale całkowicie. Dlaczego?
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Każdy, kto przyczynia się do szerzenia niechęci czy nienawiści do Ukraińców, działa przeciwko Polsce.
Czeka nas wojna o sądownictwo, przy której spór o program SAFE wyda się dziecinną igraszką. A istniała droga do...
Wojny – jak dowodzi historia – niosą z sobą potencjał oczyszczenia.
Właściciele BigTechów nie mogą albo nie chcą zrozumieć, że wiele osób nie radzi sobie z presją, jaką na ich psyc...