Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Marian Banaś nie przyznał się do postawionych mu zarzutów?
- Dlaczego prokuratura nie postawiła mu zarzutów związanych z fałszywymi oświadczeniami majątkowymi?
- Jakie działania są prowadzone w ramach śledztwa dotyczącego zaniżania podatków przez Mariana Banasia?
W środę, 12 listopada Marian Banaś, były już prezes Najwyższej Izby Kontroli, stawił się w prokuraturze w Białymstoku ze swoim obrońcą, mec. Markiem Małeckim, by usłyszeć dwa zarzuty podżegania do ujawniania mu przez funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej informacji objętych tajemnicą skarbową.
Według nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej” Marian Banaś nie przyznał się do zarzucanych czynów i złożył wyjaśnienia, odpowiadając tylko na pytania swojego obrońcy.
Marian Banaś nadużywał stanowiska, by wyciągnąć informacje o kontroli skarbówki w swojej sprawie
O tym, że Marian Banaś takie zarzuty ma usłyszeć, „Rzeczpospolita” pisała blisko dwa tygodnie temu. Informację z postępowania prowadzonego przez wywiad skarbowy w sprawie Banasia przekazali mu – na jego prośbę – Tadeusz G., wtedy naczelnik Izby Skarbowej w Krakowie, były podwładny i jego znajomy, oraz Beata O., ówczesna dyrektorka delegatury NIK w Warszawie. Jak pisała „Rz”, dyrektor O. na polecenie Mariana Banasia umówiła się w grudniu 2021 r. na spotkanie z szefową Krajowej Administracji Skarbowej Magdaleną Rzeczkowską (Beata O. ją znała, bo wcześniej też pracowała w KAS). Nie tylko nakłaniała urzędniczkę, by zdradziła jej, a pośrednio Banasiowi, co na niego mają, ale też – jak twierdzi prokuratura – próbowała wpłynąć na bieg postępowania celno-skarbowego prowadzonego w sprawie Mariana Banasia, by doprowadzić do jego zawieszenia.