Reklama

Młody Ukrainiec z zagłuszarką fal radiowych zatrzymany na lotnisku Okęcie. Sprawę badają służby - ustaliła „Rz"

23-latek z Ukrainy przesiadywał godzinami w lotniskowej kawiarni. Nie potrafił wytłumaczyć do czego był mu potrzebny nielegalny sprzęt zagłuszający.

Publikacja: 01.01.2026 07:00

Po co młody Ukrainiec przesiadywał w hali  lotniska Okęcie ze sprzętem zagłuszającym?

Po co młody Ukrainiec przesiadywał w hali lotniska Okęcie ze sprzętem zagłuszającym?

Foto: PAP/Albert Zawada

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego obecność młodego Ukraińca na lotnisku Okęcie wzbudziła zainteresowanie służb?
  • Jakie urządzenie posiadał zatrzymany i dlaczego jest ono nielegalne?
  • Jakie zarzuty zostały postawione Illii S. i na jakiej podstawie prawnej?
  • Co badane jest przez śledczych w sprzętach skonfiskowanych mężczyźnie?
  • Jakie potencjalne intencje i działania mogą być powiązane z zatrzymanym?
  • Jakie są możliwości i konsekwencje użycia zagłuszarek fal radiowych?

Illia S. został zatrzymany w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia i nazajutrz tymczasowo aresztowany przez warszawski sąd. Mężczyzna miał przy sobie urządzenie do zagłuszania fal radiowych, działające w pasmach częstotliwości zarezerwowanych dla łączności i nawigacji lotniczej.

Lotniska są zaliczane do infrastruktury krytycznej, sprawę potraktowano więc z całą powagą. Śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota.

„Postępowanie jest związane ze zdarzeniem ujawnionym 26.12.2015 r. polegającym na usiłowaniu użycia na terenie Portu Lotniczego Warszawa-Okęcie przez obywatela Ukrainy Illia S. urządzeń radiowych działających w pasmach częstotliwości wyznaczonych na podstawie przepisów art. 111 ust. 3 ustawy Prawo telekomunikacyjne dla łączności lotniczej oraz radiolokacji i radionawigacji lotniczej – poprzez posiadanie na terenie infrastruktury krytycznej sprawnego urządzenia służącego do zagłuszania fal radiowych” – odpowiada na pytania „Rz” prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Czytaj więcej

Kim jest „Andriej” z Telegrama? Kryptowaluty doprowadziły ABW do szefa rosyjskich dywersantów
Reklama
Reklama

I wskazuje, że mężczyźnie postawiono zarzut „z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 212 ust. 1 pkt. 4 ustawy Prawo lotnicze, czyli usiłowania działań »zagrażających bezpieczeństwu ruchu lotniczego«”.

23-latek twierdzi, że mieszka w Kanadzie. Raz mówił, że jest żołnierzem, raz, że biznesmenem

Podejrzenia służb ochrony lotniska wzbudziło zachowanie 23-latka. Ulokował się w jednym z lokali gastronomicznych, położonych w hali lotniska Okęcie – w strefie otwartej dla pasażerów. Siedział przy stoliku, zamawiał kawę, przekąski, rozkładał laptop – tyle że przesiadywał tam godzinami. W dniu zatrzymania z rozłożonym sprzętem – przez około sześć godzin. To zachowanie wyróżniało go spośród innych pasażerów, którzy wstępują tu na krótko, czekając na samolot. Możliwe, że Illia S. „kręcił się” po lotniskowej hali już kilka dni przed zatrzymaniem, zachowując się w podobny sposób – to jednak zostanie zweryfikowane po zbadaniu nagrań monitoringu.

Po zatrzymaniu Illia S. nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć, co robił na lotnisku, ani w jakim celu posiadał zagłuszarkę. Według naszych źródeł odmówił odpowiedzi dotyczącej swojego statusu – podania, jaki ma zawód, majątek oraz czy był karany. – Raz twierdził, że jest żołnierzem, by zaraz potem mówić, że jest biznesmenem. Nie wyjaśnił także, co robił w Polsce, kiedy i po co tu przyjechał – wskazują nasze źródła.

– Podejrzany ma 23 lata i deklaruje, że na stałe mieszka w Kanadzie – mówi nam prok. Piotr Skiba. I dodaje: – Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia, które na wstępnym etapie śledztwa nie znajdują potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym. Planowane jest uzyskanie opinii biegłego z zakresu informatyki śledczej – dodaje prok. Skiba.

27 grudnia wobec Illii S. prokurator skierował wniosek o aresztowanie mężczyzny. – Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy częściowo go uwzględnił i zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres jednego miesiąca – wyjaśnia prokuratura.

Sabotażysta, który chciał zakłócić pracę lotniskowych systemów, szpieg, czy może człowiek zaburzony – kim naprawdę jest 23-latek? Wstępny etap śledztwa nie przesądza o żadnej z wersji. Do czego była mu potrzebna zagłuszarka i czy rzeczywiście mieszka w Kanadzie – to wszystko będzie sprawdzać prokuratura, a ze względu na charakter sprawy, możliwe, że włączy się w nią ABW.

Reklama
Reklama

Prokuratura uważa, że areszt był konieczny, by eksperci mieli czas na zbadanie zawartości posiadanych przez cudzoziemca sprzętów – laptopa i telefonu, a przede wszystkim samej zagłuszarki. Sprawdzą, czy to proste urządzenie, jakie są dostępne w sklepach detektywistycznych, czy bardziej zaawansowane technologicznie.

Czytaj więcej

Turyści czy szpiedzy? Obcokrajowców ciągnie do strategicznych obiektów w Polsce

– Jeśli ktoś chce wypić kawę, to nie jedzie na lotnisko, by przesiadywać tam godzinami, tylko na Starówkę czy do Bliklego. Zachowanie podejrzanego wymaga wnikliwego zbadania – podkreśla prok. Piotr Skiba.

Im większa moc zagłuszarki, tym większa możliwość zakłócania sygnałów

Urządzenia do zagłuszania fal radiowych (tzw. jammery) emitują szumy lub sygnały na tych samych częstotliwościach co np. telefony komórkowe, nadajniki GPS, czy routery Wi-Fi, uniemożliwiając komunikację. Odbiorniki nie są w stanie rozróżnić sygnału od szumu, co prowadzi do utraty zasięgu, błędów lub całkowitego wyciszenia – np. GPS przestaje działać, telefony nie dzwonią. Są różne rodzaje zagłuszaczy – jedne blokują telefony, nawigacje, routery i inne sieci bezprzewodowe. Jeszcze inne zakłócają np. pracę mikrofonów i dyktafonów, zabezpieczając przed nagrywaniem. Te bardziej zaawansowane technologicznie są używane przez służby specjalne i przez instytucje do ochrony poufnych informacji.

Czy sprzęt, jaki posiadał Illia S. mógł posłużyć mu do zakłócenia pracy urządzeń lotniskowych lub pokładowych w samolocie?

– Specjaliści muszą sprawdzić, co to było za urządzenie, czemu służyło, jaką miało moc, na ile było ono zaawansowane. Generalnie im większa moc, tym większa możliwość zakłócania sygnałów. Na pewno posiadanie takich zagłuszarek jest nielegalne – mówi nam były oficer służb, znawca w tej dziedzinie.

Reklama
Reklama

I wskazuje na inny aspekt obecności 23-latka w porcie lotniczym. – Mogło chodzić o przetestowanie czujności polskich służb, sprawdzenie, po jakim czasie zareagują na podejrzane zachowania w tym czy w innym miejscu. Poza tym, na lotniskach działają służby specjalne i bardzo możliwe, że od jakiegoś czasu rozpracowywały tego mężczyznę, a jego zatrzymanie było finałem tych działań – zauważa rozmówca „Rzeczpospolitej”. – W dobie zagrożeń sabotażami, dywersją, szpiegostwem reakcja służb w tym przypadku wydaje się zasadna – ocenia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Służby
Dlaczego w Lubartowie ogłoszono alarm powietrzny? Wojewoda czeka na wyjaśnienia
Służby
Odmowa prezydenta Karola Nawrockiego. Nie przyznał orderów i odznaczeń w służbach specjalnych
Służby
Sondaż: Niejednoznaczna ocena działań państwa po dywersji na torach
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Służby
Kolejna wizyta funkcjonariuszy CBA w siedzibie fundacji Tadeusza Rydzyka
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama