Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego polskie służby nie mają pełnych danych o leczeniu psychiatrycznym swoich funkcjonariuszy?
- Jakie wnioski wyciągnięto z dramatycznego incydentu z udziałem oficera SOP?
- Co pokazują statystyki dotyczące przypadków samobójstw wśród policjantów?
- Jakie procedury są stosowane w ramach badań okresowych funkcjonariuszy i jakie mają ograniczenia?
- Dlaczego problemy psychiczne funkcjonariuszy mogą nie być wykrywane odpowiednio szybko?
- Jakie czynniki ryzyka są najczęściej identyfikowane w przypadkach kryzysów psychicznych w służbach mundurowych?
Tło szokującego zabójstwa czteroletniej córki przez oficera SOP podczas rodzinnego wyjazdu na ferie bada słupska prokuratura. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, 44-letni Piotr K., na co dzień pirotechnik w Służbie Ochrony Państwa, ponad dekadę temu służący na misjach w Iraku i Afganistanie, podczas przesłuchania zaprzeczył, by badał się psychiatrycznie lub brał leki psychotropowe. Mimo to – jak przyznaje w rozmowie prok. Paweł Wnuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku – prowadzący śledztwo chce powołać dwóch biegłych – jednego do oceny poczytalności sprawcy i drugiego do zbadania jego stanu psychiatrycznego.
Trudno bowiem racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego spokojny ojciec rodziny po grze w karty z bliskimi, wyszedł do kuchni, wziął nóż i zaczął nim dźgać na oślep swoich najbliższych – córkę, żonę, teściową, teścia i syna.
Czytaj więcej
Sprawca zabójstwa w Ustce ma długi staż w Służbie Ochrony Państwa, był pirotechnikiem, służył na...
SOP-owiec, który zabił córkę, niedawno przeszedł okresowe badania lekarskie
Piotr K. zaledwie w październiku 2025 r. przeszedł pozytywnie badania okresowe, którym funkcjonariusze są poddawani co trzy lata. Ich elementem jest m.in. test i rozmowa z psychologiem.