Reklama

Seria błędów przyczyną tragedii. Co mogło wydarzyć się przed zastrzeleniem policjanta?

Czy młody policjant, który śmiertelnie postrzelił kolegę z drugiego patrolu został poinformowany o tym, że do pomocy przyjadą nieumundurowani funkcjonariusze? Wygląda na to, że pomylił policjanta z bandytą - kluczowe ustalenia poznała "Rzeczpospolita".
Seria błędów przyczyną tragedii. Co mogło wydarzyć się przed zastrzeleniem policjanta?

Foto: Adobe Stock

W ostatnią sobotę, niedoświadczony policjant podczas dramatycznej interwencji postrzelił śmiertelnie kolegę z patrolu, który dojechał aby pomóc obezwładnić niebezpiecznego, pijanego mężczyznę z „bogatą kartoteką”. Policję wezwano na ul. Inżynierską 6 w Warszawie na Pradze Północ, w sobotę ok. godz. 14. Po zgłoszeniu o agresywnym mężczyźnie z maczetą w ręku, a więc osobie niebezpiecznej.

Zgłoszenie telefoniczne pochodziło z Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Z informacji przekazanej policji wynikało, że „mężczyzna jest nietrzeźwy, dziwne się zachowuje, wcześniej biegał z maczetą”. Prośba o interwencję była od osoby postronnej.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji "Rzeczpospolitej".

Oprócz rzetelnego i obiektywnego źródła najważniejszych informacji z Polski zyskujesz roczny dostęp do The New York Times w tym do: News, Games, Cooking, Audio, Wirecutter i The Athletic.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama