Jest tak m.in. w odniesieniu do obowiązujących od 1 stycznia br. przepisów ograniczających możliwość ujmowania w kosztach podatkowych wydatków na usługi niematerialne, m.in. doradcze i reklamowe, poniesionych na rzecz podmiotów powiązanych lub z tzw. rajów podatkowych. Obowiązuje tu limit.

Chodziło o to, by ograniczyć transfer zysków między spółkami z jednej grupy kapitałowej.

Cel słuszny, ale praktyka pozostawia wiele do życzenia.

Czytaj także: Projekt ordynacji podatkowej: skarbówka zakwestionuje rozliczenie mimo korzystnej interpretacji

Ustawodawca wprowadził w odniesieniu do limitu pewne wyjątki; jeden z nich dotyczy usług refakturowanych. Tyle że jest tak nieprecyzyjny, iż nie wiadomo, kogo nie obowiązuje limit kosztów. Czy są to tylko podmioty pośredniczące odsprzedające usługi czy może finalni odbiorcy tych refakturowanych usług?

Pewności nie ma nawet fiskus. Najpierw uznał, że z limitu wyłączone są wszystkie refakturowane koszty, zarówno u nabywającego refakturowane usługi, jak i odsprzedającego je. Potem zmienił zdanie i uznał, że odstępstwo od zasady limitowania wydatków na usługi niematerialne dotyczy kosztów ponoszonych przez podmioty refakturujące dane obciążenie, a nie otrzymujących refaktury.

Tymczasem zdarza się, że usługę zrealizował i wycenił niezależny kontrahent, a dopiero refakturował ją na podatnika podmiot powiązany, który jest w takim przypadku jedynie pośrednikiem w przekazaniu środków. Zgodnie z tym, co twierdzi fiskus, podatnik nie ma wtedy prawa do ujęcia w kosztach wydatków poniesionych na usługę, która przecież została wykonana przez podmiot zewnętrzny. Zdaniem ekspertów może mieć to negatywne skutki dla grup kapitałowych. Objęcie limitem kosztów całej wartości obciążeń przypadających na poszczególne spółki z grupy może bowiem spowodować, że staną się nieefektywne. A chyba nie o to chodziło.

W Monitorze Wolnej Przedsiębiorczości oceniamy gospodarcze działania rządu i pokazujemy bariery utrudniające funkcjonowanie firm. Dla czytelników, którzy na adres monitor@rp.pl napiszą, co ogranicza prowadzenie ich biznesu, mamy dwutygodniowy bezpłatny dostęp do e-wydania „Rzeczpospolitej".